Ministerstwo Rolnictwa niszczy polskich rolników i konsumentów | |
Wpisał: Jadwiga Łopata | |
14.11.2016. | |
Ministerstwo Rolnictwa niszczy polskich rolników i konsumentów
[przed chwilką, 14 listop. o 8-mej w „PR” usłyszałem obrzydliwie namolną i dłuuuuugaą propagandówę nt tego, jak rząd robi dobrze rolnikom. Skąd „oni” biorą tak prostackich prop- dziennikarzy? Mirosław Dakowski] http://bezposrednioodrolnika.pl/ministerstwo-rolnictwa-niszczy-polskich-rolnikow-i-konsumentow
Ponad podziałami politycznymi w obronie dostępu do dobrej żywności od rolników stanęli posłowie PiS, Kukiz’15 i PO podczas posiedzenia podkomisji do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy w celu ułatwienia sprzedaży żywności przez rolników. Niestety Ministerstwo Rolnictwa pozostało na swoim sztywnym, skostniałym stanowisku jakie zajmuje od lat, twierdząc, że przepisy UE nie pozwalają na zmiany! Jak to możliwe, że we wszystkich innych krajach UE rolnicy mogą sprzedawać żywność wytworzoną w domu bez zbędnych, wygórowanych przepisów sanitarno-higienicznych, bez ciągłych kontroli i kar, a polscy nie mogą? Nie mogą, bo wg. interpretacji polskich urzędników, przepisy UE na to nie pozwalają. Dlaczego urzędnicy, którzy powinni służyć polskiemu społeczeństwu i zadbać o to, aby Polacy mieli łatwy dostęp do dobrej jakości żywności od polskich rolników, już od kilku lat mówią „nie pozwolimy na to?!” …Najistotniejszy jest problem przepisów sanitarnych i tu nie ma naszej zgody na stwierdzenie, że rolniczy handel detaliczny musi spełniać wymogi rozporządzeń 852/2004, 853/2004 i innych wspólnotowych aktów prawnych. Mała skala i ograniczenia ilościowe tej działalności są wystarczającym powodem zastosowania minimalnych przepisów sanitarnych, które zawarte są w rozdziale III załacznika do rozporządzenia WE 852/2004. Te wymagania są też wystarczające w odniesieniu do produktów przetworzonych pochodzenia zwierzęcego w myśl punktu 13 preambuły rozporządzenia 853/2004…” – mówiła Edyta Jaroszewska-Nowak, rolniczka, która przyjechała z daleka, podobnie jak wielu innych rolników w nadziei, że ich głos zostanie usłyszany przez posłów i urzędników. Wygląda na to, że posłowie już zrozumieli, że powinni pomóc polskim rolnikom. Teraz urzędnicy muszą wykazać dobrą wolę i uznać, że wymogi zawarte w rozdziale III załącznika do rozporządzenia WE 852/2004 są wystarczające dla osiągnięcia celów w zakresie higieny żywności, w przeciwnym razie ustawa pozostanie martwa i stanie się kolejną porażką, podobnie jak ustawa PO-PSL. …Ustawa proponowana przez stronę rządową jest zagmatwana i nakłada wygórowane restrykcje weterynaryjne, karne i fiskalne na rolnika. …W przypadku sprzedaży bezpośrednio od rolnika należy przestać mówić o przetwarzaniu i produkcji, lecz nazwać to właściwie, mówić o wytwarzaniu żywności. Taki rolnik jest wytwórcą, rzemieślnikiem, tworzy żywność, używając swoich rąk. W związku z tym proponujemy derogację/wykluczenie tej małej wytwórczości rolniczej spod generalnych przepisów i kontroli zawartych w omawianej propozycji ustawy. Sprzedaż małych ilości żywności należy traktować jako bezpośrednie relacje między obywatelem a rolnikiem, tak jak ma to miejsce w innych krajach UE. Natomiast zamiast kontroli urzędnicy powinni składać wizyty rolnikom, aby im doradzić, co należałoby zmienić i poprawić… Takie podejście urzędników do rolników np. w Anglii spowodowało wspaniały renesans niepasteryzowanych serów twardych…- mówiła Jadwiga Łopata z Małopolski, laureatka ekologicznego Nobla, właścicielka edukacyjnego gospodarstwa. Bardzo cenny głos konsumentów: …Wyjeżdżam bez nadziei na dobrą ustawę. Będziemy z żoną dalej robić to, co robimy, nigdzie nie zgłaszając i nie prosząc nikogo o zgodę. Będziemy to robić na własną odpowiedzialność, bo konsumenci domagają się dobrej jakości żywności….- podsumował Eugeniusz Nieparko, zawiedziony rolnik z lubuskiego…a mówił w imieniu tysięcy rolników i milionów konsumentów. ZDJĘCIA[w oryginale] :
KONTAKT: UWAGA!!! WAŻNE INFORMACJE:
|