Smoleńsk jak świat w pigułce | |
Wpisał: Smieciu | |
11.04.2018. | |
Smoleńsk jak świat w pigułceSmieciu http://naszeblogi.pl/50139-smolensk-jak-swiat-w-pigulceOstatnio zrobiłem sobie przerwę z pisaniną w Sieci gdyż „rzeczywista” rzeczywistość jak dla mnie jest na tyle oderwana od tej, w której żyję, która jest zapodawana większości ludzi, że chyba ani nie jest możliwe ani chyba nie ma sensu pisać jak jest naprawdę...I nie mam tu na myśli tzw. lemingów gdyż problem leży w tym że prawda jest zapewne podobnie odlotowa i absurdalna dla większości ludzi jak teoria płaskiej ziemi. Tak to właśnie wygląda w naszym groteskowym świecie że totalne kłamstwo jest być może najbliżej faktycznej prawdy. Wielkie kłamstwa znalazły się niebezpiecznie blisko wielkich prawd. To trochę jak tzw. lewica i prawica które robią to samo.To też jak niby zdołowany Smoleńskiem PiS kontynuuje politykę PO. Oczywiście nie tak samo. Ale pod wieloma względami z jeszcze większym rozmachem. Jeszcze bardziej bezczelnie.
I taki właśnie jest Smoleńsk. W którym jak w pigułce skupiają się te wszystkie kłamstwa i prawdy. Ale nie. Zamiast tego co jakiś czas serwowane są różne bomby medialne. Ot choćby że był trotyl, że są nowe dowody na wybuch... No ale znów. Wystarczyło zajrzeć do oficjalnego raportu kłamstw by wiedzieć że wybuch musiał być gdyż nie da się inaczej wytłumaczyć zniszczeń, rozerwanych ciał, elementów samolotu które w jakiś przedziwny sposób wyparowały, zdematerializowały się czy może anihilowały w zetknięciu z antymaterią. Jak choćby jeden z rejestratorów o którym jakoś nikt nie mówi. Można to wytłumaczyć bez wybuchu ale wtedy prawda jest jeszcze bardziej oczywista czy też brutalna. Znikające elementy, poszatkowane ciała umieszczane jak jakieś rzeźnicze odpady w pudełkach na karmę dla psów są wtedy jeszcze bardziej wymownym dowodem na uczestnictwo sił trzecich. Ci którzy wierzyli w zamach nawet nie wnikali na ile ustalenia Komisji Sejmowej mają sens. Czy te nowe dowody są prawdziwe. Ot po prostu każde działanie tej komisji było traktowane jako walka o prawdę. Każde jej ustalenie jako prawda. Choć zdarzały się wpadki. Ale nie o to chodzi. Chodzi po prostu o wiarę. A nie o dowody. Ludzie albo wierzyli, wierzą komisji albo i nie. No i ok. Komisja coś tam sobie grzebała. Coś tam ogłaszała. Ludzie wierzyli lub nie. I... wygląda na to że wszyscy byli z tego stanu rzeczy zadowoleni. Że chodzi tylko o dowody, nawet i prawdę. Ale nie o dotarcie z tą prawdą do ludzi. Tak jak z Raportem WSI. Był ważny. Mówił o przekrętach w gospodarce (hehe no kto wyłudzał ten VAT, robił przekręty na hazardzie?) ale już nie jest. I tyle. Świat idzie naprzód a Smoleńsk jest jak niepotrzebna drzazga. Z kapitana Protasiuka zrobiono idiotę zamierzającego lądować bez widoczności. Podobno na wskutek nacisków których jakoś nie ma w wypowiedziach znanych z czarnych skrzynek. Seryjne samobójstwo popełnił Remigiusz Muś, który mówił prawdę. Ale to bez znaczenia. Bo w tym wszystkim nie chodzi prawdę. Ani o sprawiedliwość. A o to tylko jak kręci się świat. O to po prostu chodzi że albo kręcisz się jak on albo wylatujesz na wskutek siły „odśrodkowej”. Problem jednak leży w tym że Smoleńsk to nie tylko ckliwa historyjka o tym jak polskie elity polityczne prawie wszystkich opcji z wielkiej tragedii stworzyły wielkie polskie kłamstwo. Bo Smoleńsk to cały świat. No ale chwila. Może mi tu ktoś się sprzeciwi temu że przynajmniej zaraz po tragedii wszystkie istotne służby specjalne świata znały prawdę? A jeśli znały to jak wytłumaczy to że Putin jeszcze przez 4 lata był miodzio, spoko i w ogóle wszystko grało? Ale to jeszcze nic. Wierzę ktoś znajdzie na to wyjaśnienie. Niespiskowe. No to coś jeszcze fajniejszego. Jak to się stało że szefem Rady Europy został Tusk? Czyżby tutaj ktoś uważał że nie była znana jego rola w tej historii? To są myśli które jakoś nie dochodzą ludziom do głowy. Bo taki jest właśnie Smoleńsk i Świat. Jest inny. Jest kłamstwem. A prawda zbyt prawdziwa. Zbyt trudna, zbyt wielka by o niej pomyśleć. A przecież to początek drogi. No bo przykładowo ludzie ostatnio bardzo polubili inny mit poprawiający samopoczucie. Otóż UE jest zła ale USA jest ok. No dobra nie będę się tu rozwodził nad legendą dobrych USA oraz tego jak to zła UE stawia się dobremu wujkowi i policjantowi z USA. Nie to jest ważne ale to jaką moralnością i „mądrością” kieruje się nasz obecny rząd. No bo przecież cóż. Tu nie ma wątpliwości. Dobrego PiSu. PiSu którzy marzy tylko o jednym. O nowej lepszej UE. Z własną armią. I służbami specjalnymi którym nadał nowe uprawnienia. A które o Smoleńsku znały prawdę zaraz po choć raczej sporo przed. No skoro jakiś tam pierwszy myśliwy RP już dawno wiedział że prezydent gdzieś poleci i wszystko się zmieni to chyba nasze służby tym bardziej wiedzą to i owo. Nie są głupie i dlatego dostały nowe uprawnienia. Dlatego też te służby i ta właśnie armia, która od dziesiątek lat nas strzeże musi pozostać fundamentem nowej lepszej UE. Tak właśnie. To widać i tak jest: PiS jest efektywnie fanem UE. Czynami a nie kłamliwymi słowami. Tej właśnie UE zarządzanej przez ludzi o których nie wiemy kim są ale którzy wyznaczyli Tuska na „Prezydenta” Europy. Być może jest jakaś podwójna ironia w Smoleńsku polegająca także na tym że zginał tam ten który jak mamy wierzyć pragnął wolnej Polski a podpisał Traktat, który nam ją odebrał.
Tak więc ostatecznie Smoleńsk staje się czymś jeszcze więcej. Może jest po prostu prawdą którą odrzucamy. Prawdą która nie tylko polega na tym jak do tego doszło ale na tym co jest. Na tym że gardzimy tymi, którzy zgodnie z oficjalną propagandą wierzą w zwykły przypadek, nieuctwo i głupotę Protasiuka. Podczas gdy nie widzimy tego innego Smoleńska. Tego o którym napisałem wyżej. Nie katastrofy lotniczej. Nawet zbrodni. Ale na tym że wszyscy w tym wzięliśmy i wciąż bierzemy udział. Tak samo jak nasz rząd i popierający go ludzie. I tylko niech ktoś się uczciwie zastanowi w jakim tak naprawdę charakterze występuje w tej historii. |
|
Zmieniony ( 11.04.2018. ) |