REAKTOR POWIELAJĄCY MONJU - po kolejnej "awarii"
Wpisał: Sigma   
24.06.2011.

REAKTOR POWIELAJĄCY MONJU GOTOWY DO PONOWNEGO WŁĄCZENIA PO WYDOBYCIU ZAKLESZCZONEGO W REAKTORZE ELEMENTU

sigma  http://sigma.nowyekran.pl/post/18765,reaktor-powielajacy-monju-gotowy-do-ponownego-wlaczenia-po-wydobyciu-zakleszczonego-w-reaktorze-elementu

[to, co poniżej, odsłania część potwornego barbarzyństwa ukrytego pod nazwą “ postępu technologicznego” . M. Dakowski]

Monju, po japońsku mądrość, jest reaktorem typu FBR (fast-breeder reactor), tj. powielającym, o maksymalnej o mocy elektrycznej 246 MW (termicznej 714 MW). Jedynym tego typu w Japonii. Jako paliwa używa się w nim plutonu, zamiast najpowszechniej stosowanego uranu. Dzięki temu paliwo nie ulega wypaleniu, a staje się paliwem dla innych reaktorów (skąd termin powielający). Jest jedynym reaktorem pracującym w elektrowni atomowej Tsuruga, w prefekturze Fukai.

Pluton wytwarzany jest w reaktorach, jako produkt uboczny reakcji jądrowej - traktowany neutronami uran zamienia sie w pluton - i stosowany w zasadzie do produkcji broni nuklearnych. Ze względu na połówkowy czas rozpadu wynoszący 24.000 lat, pluton pozostanie na zawsze pierwiastkiem śmiercionośnym dla organizmów żywych.
 

W fabrykach uzdatniania stosowane jest chemiczne pozyskiwanie plutonu: rdzenie reaktorowe są mechanicznie rozdrabniane i chemicznie rozpuszczane. Z powstałej w ten sposób radioaktywnej, wysokotoksycznej zupy segreguje sie pluton. Uzdatnianie połączone jest z wieloma ryzykami dla środowiska i ludzi: niebezpieczeństwo eksplozji, wydmuchy radioaktywności do środowiska, napromieniowanie obsługi. Rurociągi, chemikalia, urządzenia, fabryki w całości jako takie zwiększają powstającą podczas reakcji jądrowej w elektrowniach atomowych ilość radioaktywnego złomu prawie 20-krotnie.


Idea reaktora powielającego rozwijana w Japonii od końca lat 60, cały czas stanowi priorytet w badaniach nad energetyką jądrową, gdyż daje szanse na uniezależnienie się od dostaw uranu zza granicy. Japonia używa obecnie 54 reaktorów jądrowych na uran, który musi importować.

 Budowę Monju rozpoczęto w 1983 w celu zastąpienia eksperymentalnego reaktora Joyo, który pracował do 1977 roku. Monju został włączony 29 sierpnia 1995, ale już 4 miesiące potem (8 grudnia) uległ poważnej awarii. Z wtórnego obwodu chłodzenia reaktora (nie mającego bezpośredniego kontaktu z reaktorem) wyciekła ponad tona ciekłego sodu. Operator reaktora postanowił zataić skalę zniszczeń, których można było uniknąć dzięki lepszej konstrukcji instalacji i szybszej reakcji na usterkę.

Japońska Agencja Energii Atomowej przeprowadziła analizę projektu elektrowni oraz przegląd procedur bezpieczeństwa, które okazały się nie wystarczające. Operator zmodyfikował elementy instalacji do których agencja zgłosiła zastrzeżenia, m.in. odpływy ciekłego sodu i czujniki wycieku

6 maja 2010 , po 15 latach od zamknięcia z powodu poważnego wycieku chłodziwa, reaktor powielający Monju został ponownie włączony.

Jednak już w sierpniu 2010 nastąpiła kolejna awaria, kiedy po wymianie paliwa urządzenie do tego służące zakleszczyło się w zbiorniku reaktora.

 W czerwcu 2011, w zeszły  piątek  wydobyto wreszcie element, który zakleszczył się w zbiorniku ciśnieniowym reaktora powielającego  Monju w sierpniu 2010 roku

Jednak po katastrofie nuklearnej w elektrowni jądrowej Fukushima 1 nie jest pewne, czy japoński program nuklearnego recyclingu, w którym prototypowy reaktor Monju grał istotną rolę, będzie dalej wprowadzany w życie. Ponieważ planowano w nim produkować pluton, w razie wycieku zagrożenie byłoby ogromne. Japonia planowała zacząć próbny rozruch reaktora na 40% jego mocy do końca marca 2012, zaś na pełną moc do marca 2014.

Przy użyciu dźwigu, w operacji, która trwała osiem godzin, wyjęto 12-metrowe i 3,3 tonowe urządzenie wraz z częścią z pokrywy zbiornika ciśnieniowego, z którą się zakleszczyło.

Urządzenie ma kształt cylindryczny i służyło ono do załadunku paliwa. Wpadło do środka zbiornika reaktora podczas wyjmowania go po wymianie paliwa.

 Próby wydobycia w październiku 2010 nie powiodły się, gdyż urządzenie się zdeformowało.

 Cała operacja była szalenie precyzyjna i potencjalnie niebezpieczna, ponieważ część zakleszczonego urządzenia była zatopiona w ciekłym sodzie, które jest chłodziwem reaktora Monju, a które jest łatwopalne w zetknięciu z powietrzem.

 Wydobycie urządzenia zaczęto już w czwartek, ale zostało opóźnione o kilka godzin, kiedy odkryto, że gumowy element połączony z przewodem w dolnej części cylindra okazał się uszkodzony i wyciekał z niego argon.

 Rząd Japonii zakładał dotychczas, że komercyjne reaktory powielające wejdą do powszechnego użytku około roku 2050.

 opracowane na podstawie:

Kyodo Saturday, June 25, 2011 http://search.japantimes.co.jp/cgi-bin/nn20110625a2.html