Nie oddamy ani guzika
Marek Wójcik 16. stycznia 2026 nie-oddamy-ani-guzika
Takie hasło głosił w roku 1939 polski marszałek Edward Rydz Śmigły. Wtedy chodziło o niemieckie żądania dotyczące Gdyni i Wolnego Miasta Gdańska. Jak to się skończyło – nie trzeba przypominać.
Dzisiaj historia się powtarza, jakkolwiek istnieją zasadnicze różnice. Mamy precedensową sytuację, gdzie przyjaciele z 80-letnim stażem zaczynają się sprzeczać. Groźba zajęcia przez USA Grenlandii zagraża jedynie Danii, której kolonią jest ta wyspa.
Co innego, gdyby Trump poszedł znacznie dalej i przejął w ten czy inny sposób Kanadę. Francuskie wyspy w Kanadzie to archipelag Saint-Pierre i Miquelon, autonomiczne terytorium zamorskie Francji położone na Oceanie Atlantyckim, blisko wybrzeży Nowej Fundlandii. Także i te wyspy są pozostałością po francuskich koloniach.
Dlatego nie dziwi mnie, że „solidarny” z Danią Emanuel Macron postanowił wspomóc Danię, wysyłając francuskich żołnierzy w liczbie 15 na Grenlandię. Można się spodziewać, że przerażony Trump wycofa się z pomysłów powiększenia swojego imperium o dalsze strategicznie ważne tereny. Jakkolwiek USA jest upadającym imperium i Trump tego już nie zmieni, to przebywający w amerykańskiej bazie kosmicznej Pituffik na północy Grenlandii 150 żołnierzy USA bez wzywania posiłków pokonają współczesną „armię” następcy wielkiego Napoleona.

Nawet UE wydaje się przygotowywać grunt pod kapitulację. Podczas gdy Macron oświadczył, że Grenlandia „należy do Unii Europejskiej”, urzędnicy w Brukseli wysyłają sprzeczne sygnały co do tego, czy wyspa jest objęta klauzulą wzajemnej obrony zawartą w traktacie UE. Komisarz ds. obrony Andrius Kubilius stwierdził, że „zdecydowanie” jest ona objęta tą klauzulą, podczas gdy przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen odmówiła komentarza w tej sprawie. Macron i jego europejscy koledzy „mogą grozić, mogą wpadać w furię i wydawać dowolne oświadczenia”, powiedział amerykański dziennikarz John Varoli w wywiadzie dla RT, „ale Waszyngton zawsze postawi na swoim”.
Cytat pochodzi z wczorajszego artykułu na RT (Russia Today – Dzisiejsza Rosja) pod tytułem: Jak daleko posunie się Macron, aby bronić Grenlandii? Źródło. Dla tych czytelników, którzy chętnie sprawdzają źródła (ten artykuł został napisany w języku angielskim) zalecałbym w tym przypadku zastosowanie przeglądarki TOR, która doskonale daje sobie radę z zachodnioeuropejskim zabezpieczeniem chroniącym zachodnią propagandę przed tą z Kremla. Tak przy okazji – obie strony bezsprzecznie kłamią. Dlatego uparte niesłuchanie kłamstw strony przeciwnej prowadzi do znacznego zubożenia możliwości wyłowienia prawdy w tym gąszczu fałszu i zakłamania.

Koalicja chętnych do wszelkich szaleństw, zawsze była bandą zaprzedanych globalistom śmiesznych kukiełek. Mamy z tego przynajmniej jeden pożytek: jest z czego się pośmiać. Kiedy zadufani w sobie nieudacznicy w rodzaju Macrona i łudząco podobnych pupilków Światowego Forum Ekonomicznego, w większości krajów mumijnych, rzucają groźby wsparte na potędze kilkuosobowej armii, to otrzymujemy darmowy spektakl, którego nie powstydziłby się najlepszy kabaret polityczny.

Także tragiczne wydarzenia, jak wojna na Ukrainie mogą być przedstawione w tak bezmyślny sposób, że pozostaje nam tylko się śmiać.
Również dramatyczna sytuacja ekologiczna, której obronę oddaliśmy w ręce tych, których interes leży w dalszym niszczeniu środowiska naturalnego, może budzić w nas jedynie pusty śmiech.

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com