Maryja w Lourdes i Fatimie wzywa do pokuty. Grożą straszliwe konsekwencje…

Maryja w Lourdes i Fatimie

wzywała do pokuty.

Grożą straszliwe konsekwencje…

pch24.pl/maryja-w-lourdes-i-fatimie-wzywala-do-pokuty-groza-straszliwe-konsekwencje

Figura Matki Bożej Fatimskiej płacząca 17 lipca 1972 w Nowym Orleanie na zdjęciu w amerykańskiej gazecie

Kto odrzuca skruchę i pokutę, ściąga na siebie nie miłosierdzie, lecz sprawiedliwość Boga. W Rue du Bac, w Lourdes, w Fatimie przesłanie Nieba się nie zmienia: to pilne wezwanie do powrotu do Boga, zanim doświadczy się strasznych konsekwencji oddalenia od Niego. Kiedy i w jaki sposób ziemia odpowie na miłosierne prośby Nieba? – pisze włoski historyk, profesor Roberto de Mattei.

Lourdes, podobnie jak Fatima, to miejsce jednego z największych objawień maryjnych w historii. W grocie Massabielle w pobliżu tej miejscowości, położonej u stóp Pirenejów, Matka Boża ukazała się osiemnaście razy Bernadetcie Soubirous, czternastoletniej wieśniaczce. Doszło do tego pomiędzy 11 lutego a 16 lipca 1858 roku. Cudowny charakter tych wydarzeń został uznany przez Piusa IX oraz wszystkich jego następców. Niektórzy z nich odwiedzili Lourdes. Bernadetta została kanonizowana przez Kościół, a w miejscu objawień wzniesiono trzy bazyliki, tworzące jedno sanktuarium, trzecie na świecie pod względem liczby pielgrzymów, po bazylice św. Piotra i tej w Guadalupe.

Nazwa Lourdes jest związana przede wszystkim z Niepokalanym Poczęciem, ponieważ Najświętsza Maryja Panna potwierdziła tam dogmat, który Pius IX uroczyście ogłosił cztery lata wcześniej, 8 grudnia 1854 roku. 25 marca 1858 roku Bernadetta zwróciła się do tajemniczej Pani, która od pewnego czasu jej się ukazywała, pytając, czy zechciałaby jej wyjawić swoją tożsamość. Trzykrotnie ponowiła pytanie, aż – jak sama opowiada – Matka Boża rozłożyła ręce ku ziemi, podniosła oczy ku niebu i jednocześnie, unosząc dłonie i składając je na wysokości piersi, powiedziała: „Ja jestem Niepokalane Poczęcie”. „Wydaje się – skomentuje sto lat później Pius XII – że sama Najświętsza Maryja Panna chciała w sposób cudowny niejako potwierdzić, pośród aplauzu całego Kościoła, orzeczenie wydane przez Zastępcę jej Boskiego Syna na ziemi” (encyklika Fulgens Corona z 8 września 1953 r.).

Słowa z Lourdes: „Ja jestem Niepokalane Poczęcie” potwierdzają także modlitwę, którą sama Najświętsza Maryja Panna poleciła wyryć na Cudownym Medaliku, objawionym św. Katarzynie Labouré przy Rue du Bac 27 listopada 1830 roku i która odtąd była powtarzana miliony razy przez pokolenia katolików: „O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy”. Ludzie są poczęci w grzechu i aby się zbawić, muszą uciekać się do wstawiennictwa Najświętszej Maryi Panny, pełnej łaski i pozbawionej wszelkiego cienia grzechu.

Obok tych słów: „Ja jestem Niepokalane Poczęcie” jest jednak jeszcze inne wezwanie, które Matka Boża wypowiada z mocą w Lourdes podczas objawienia św. Bernadecie z 24 lutego 1858 roku. Tak przypomniał o tym Pius XII: „Dziewica Niepokalana, nigdy nie tknięta grzechem, objawia się niewinnej dziewczynce. Czyni to w społeczeństwie, które wcale nie uświadamia sobie zła, jakie je pożera, które zakrywa swoją nędzę i niesprawiedliwości pozorami dobrobytu, blasku i beztroski. Z macierzyńskim współczuciem kieruje spojrzenie na ten świat odkupiony krwią Jej Syna, gdzie niestety grzech każdego dnia przynosi tak wiele spustoszeń, i trzykrotnie rzuca swoje poruszające wezwanie: ‘Pokuta, pokuta, pokuta!’. Prosi także o znaczące czyny: ‘Idźcie ucałować ziemię na pokutę za grzeszników’. A do czynów należy dodać modlitwę: ‘Będziecie modlić się do Boga za grzeszników’. Jak za czasów Jana Chrzciciela, jak na początku posługi Jezusa Chrystusa, to samo wezwanie, mocne i stanowcze, wskazuje ludziom drogę powrotu do Boga: ‘Nawracajcie się’ (Mt 3,2; 4,17). Któż ośmieliłby się powiedzieć, że to wezwanie do nawrócenia serca utraciło w naszych czasach cokolwiek ze swej istotności?” (encyklika Le pèlerinage de Lourdes z 2 lipca 1957 roku, w setną rocznicę objawień).

Pokuta, jak wyjaśnia Pius XII, jest przede wszystkim wezwaniem do nawrócenia serca, głębokiej skruchy i pojednania człowieka z Bogiem. Tylko w tej perspektywie można zrozumieć znaczenie cudów, które od samego początku charakteryzują Lourdes, czyniąc je światowym punktem odniesienia dla chorych i cierpiących. Aby uniknąć wszelkiej sensacyjności, Kościół od początku chciał rygorystycznego rozeznania tych uzdrowień. W 1905 roku św. Pius X oficjalnie ustanowił Bureau des constatations médicales, czyli Biuro Stwierdzeń Medycznych, gdzie lekarze o różnym przygotowaniu i przekonaniach religijnych badają zgłaszane uzdrowienia według kryteriów naukowych.

Według Alessandra De Franciscis, przewodniczącego Biura od 2009 roku, w archiwach sanktuarium przechowywana jest dokumentacja około 7500 uzdrowień uznanych z medycznego punktu widzenia za niewytłumaczalne. Spośród nich tylko 72 zostały oficjalnie uznane przez Kościół za cuda, co potwierdza niezwykle ostrożne rozeznanie. 16 kwietnia 2025 roku sanktuarium ogłosiło ostatni oficjalnie uznany cud z Lourdes: uzdrowienie, które dokonało się w 2009 roku, a dotyczące Antonia Raco, cierpiącej na stwardnienie boczne pierwotne.

Jednak sprowadzenie Lourdes do zwykłego „miejsca cudów” byłoby mylące: uzdrowienia fizyczne, choć niezwykłe, wpisują się w szerszy kontekst, w którym prawdziwym centrum jest nawrócenie serca. Gdy Jezus mówi do paralityka: „Odpuszczone są ci twoje grzechy” (Mk 2,5), a następnie uzdrawia jego ciało, ukazuje, że uzdrowienie fizyczne jest znakiem wyższej władzy. „Chrystus – wyjaśnia św. Tomasz z Akwinu – dokonał cudów cielesnych, aby pokazać, że ma moc dokonywania cudów duchowych, które są większe” (Summa Theologiae, III, q.44, a.2). Ten, kto potrafi uzdrowić ciało, może uzdrowić duszę, przywracając do życia to, co wydaje się nieuchronnie skazane na śmierć. Aby jednak zostać uzdrowionym, musimy przyjąć łaski skruchy i nawrócenia, które Jezus nam ofiarowuje.

Wezwanie do pokuty i nawrócenia w Lourdes nie różni się od tego w Fatimie, gdzie według „Trzeciego Sekretu” trzej pastuszkowie ujrzeli „po lewej stronie Naszej Pani nieco wyżej Anioła trzymającego w lewej ręce ognisty miecz; iskrząc się wyrzucał języki ognia, które zdawało się, że podpalą świat; ale gasły one w zetknięciu z blaskiem, jaki promieniował z prawej ręki Naszej Pani w jego kierunku; Anioł wskazując prawą ręką ziemię, powiedział mocnym głosem: Pokuta, Pokuta, Pokuta!”. Te słowa, jak w Lourdes, powtórzone zostały trzykrotnie, jednak nie przez Maryję, lecz przez Anioła trzymającego miecz ognisty.

Kto odrzuca skruchę i pokutę, ściąga na siebie nie miłosierdzie, lecz sprawiedliwość Boga. W Rue du Bac, w Lourdes, w Fatimie przesłanie Nieba się nie zmienia: to pilne wezwanie do powrotu do Boga, zanim doświadczy się strasznych konsekwencji oddalenia od Niego. Kiedy i w jaki sposób ziemia odpowie na miłosierne prośby Nieba?

Roberto de Mattei Corrispondenza Romana

Pach