Feminatywy i „etyka” plagami akademickimi

Feminatywy i „etyka” plagami akademickimi

Józef Wieczorek

Posted on 16 marca, 2026 by jw blogjw/feminatywy-i-etyka-plagami-akademickimi

Feminatywy i „etyka” plagami akademickimi

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przygotowuje nową ustawę po to, by w domenie akademickiej nie było dyskryminacji i wszyscy czuli się bezpiecznie. Obecnie tak nie jest, bo wśród studiujących jest ponad 50 proc. osób kobiecych, a z tytułem profesora tylko około 30 proc. Przy tym w rozmowach i, co gorsza, w dokumentach nie figurują jako profesorki, więc jakby się nie odróżniały od przedstawicieli płci męskiej. Czują się zatem dyskryminowane – tak w słowach, jak i tytułach. Ministerstwo chce to zmienić w ramach pakietu na rzecz równości na uczelniach. Zamierza wprowadzić obowiązek używania feminatywów, aby wyróżniać magistry (bo przecież magisterka to potocznie praca magisterska), doktorki, adiunktki (kto to wymówi?), rektorki, dziekany (bo dziekanka to potocznie urlop dzie­kański). Tym samym już od nowego roku dziekany będą mogły wysyłać studentów/-tki na dziekanki.

Jakoś nie po­dejmuje się jeszcze kwestii dyskryminacji, też językowej, pozostałych płci, których podobno są już dziesiątki, co prawda głównie płci kulturowych, ale dla osiągnięcia pożądanej kultury akademickiej i niedyskryminującego języka można się takich roszczeń niebawem spodziewać. Na razie ministerstwo – jak zaznacza w projekcie ustawy – koncentruje się na szeroko pojętej równości, ale będzie miało jeszcze wiele do zrobienia w tej kwestii.

Ma być też wprowadzony obowiązek uchwalenia przez senat każdej uczelni kodeksu etyki, choć urodzaj na kodeksy etyczne na różnych szczeblach akademickich od lat jest wielki. Gorzej z etyką, bo ta się ciągle pogarsza, a związane to jest z tym, że w praktyce kontynuowana jest konieczność akceptacji etyki nikczemnego postępowania wprowadzona przez ideologów komunizmu.

Stąd ci, którzy postępują zgodnie z etyką cywilizacji łacińskiej, są dyskryminowani, eliminowani, nie czują się bezpiecznie, a przeciwdziałania takim niegodziwościom ze strony ministerstwa i komisji etycznych najwyższego szczebla nie widać. Profesorom, także „doskonałym”, za nikczemne postępowanie żadna kara nie grozi. Mogą się czuć bezpiecznie.

Tekst opublikowany w tygodniku Gazeta Polska 11 marca 2026 r.