Akcja Wisła 2.0 – czy będzie konieczna?…

Opolczyk: Akcja Wisła 2.0 – czy będzie konieczna?…

Z pełną odpowiedzialnością na tytułowe pytanie odpowiadam – tak! Akcja Wisła 2.0 będzie, już zresztą jest – bezwzględnie konieczna. Tak jak była bezwzględnie konieczna, obecnie potępiana, Akcja Wisła z lat 1947 -1950.

A była ona rzeczywiście bezwzględnie konieczna. Poprzedziło ją wysiedlenie ok. 480 tysięcy Ukraińców w latach 1944-1946 do ZSRR, początkowo dobrowolne, następnie przymusowe, połączone z równoległym przesiedleniem Polaków z terytorium Ukraińskiej SRR w jej nowych, powojennych granicach, do Polski. Nie  wszystką ludność etnicznie nie-polską przesiedlono wówczas na Ukrainę, bandy UPA grasowały na południowo-wschodnich obrzeżach Polski, wspierane często przez pozostałą tam ludność rusińską. Władze ówczesne podjęły więc decyzję o Akcji Wisła, by pozbawić bandy UPA wsparcia ze strony ludności cywilnej. Poniższa mapa obrazuje przesiedlenia nie-polskiej ludności podczas tej akcji, choć byli wśród nich i etniczni Polacy z  mieszanych związków małżeńskich polsko-ukraińskich (polsko-rusińskich) :

Wysiedlono wówczas ok. 140 tysięcy ludzi. W czasie Akcji Wisła rozbito bandy UPA, nazywające się „sotniami”, liczące ok. 1500 grasantów. Niedobitki poprzez Czechosłowację uciekły na zachód i tam znalazły schronienie i wsparcie zachodnich służb. Blisko 3 tysiące aktywistów OUN – politycznej nadbudowy UPA – uwięziono w Jaworzu. Dzięki Akcji Wisła przestały świecić od roku 1950 łuny w Bieszczadach.

Obecnie niestety nie ma możliwości przeprowadzenia Akcji Wisła 2.0 i to z dwóch powodów:

– Wówczas do przesiedlenia było ok. 140 tysięcy ludzi na tereny całkiem Ukraińcom obce, daleko od granicy z Ukraińską SRR, gdzie zostali rozproszeni bez możliwości utrzymywania ze sobą kontaktów (wtedy nawet telefony stacjonarne były rzadkością i niedostępnym luksusem). Obecnie imigranci z UPAiny zalali całą Polskę, a raczej Ukropolin (o tym za chwilę), jest ich wielokrotnie więcej, dysponują internetem i smartfonami i są świetnie zorganizowani. Ponadto mają wsparcie nie tylko ze strony kijowskiej junty, ale i ze strony władz Ukropolinu.

– W latach, gdy trwała Akcja Wisła, Polska była Polską, a nie Ukropolinem, a władze były zdeterminowane w sprawie rozbicia banderowskich grasantów z UPA, jak i nacjonalistów z OUN – i tego dokonały. We władzach obecnych, a raczej zarządcach Ukropolinu, nie tylko brak takiej determinacji – jest wręcz odwrotnie. Obojętne czy w Warszawie rządcą jest udający patriotów PiS, czy uśmiechnięta koalicja pod wodzą ryżego „Kaszuba” – gorliwie wspierają one, ręka w rękę,  jak bliźniacze kibuce, neobanderowską kijowską juntę, czyniąc się na ochotnika sługami UPAiny.

Wspomniałem o Ukropolinie. Zacznę od drugiego członu – Polin.

Dla wielu Polaków były szokiem słowa, jakie wypowiedział o Polsce pełniący wówczas obowiązki Prezydenta RP ob A. Duda (od zawsze nazywałem go Dódą Obłudą), podczas chanukowych harców w rezydencji Prezydenta Polski w roku 2021, w obecności pobratymców jego żony: to jest Polin.

Ale nie byłem tym zaskoczony. Dóda Obłuda był wszak kandydatem PiS na to stanowisko. A znane są wszak zdjęcia z Magdalenki, gdy jeden z liderów nie istniejącego jeszcze wówczas PiS, Lech Kaczyński, siedzi w pobliżu „menory”:

Tu uwaga – rozmowy w Magdalence trwały od września 1988 do kwietnia 1989. Czy zawsze stała na stole atrapa „menory” – nie wiem. Ale zauważyłem coś szczególnego:

Otóż w judaizmie zabronione jest w Talmudzie odtwarzanie siedmioramiennej menory. Jedyny taki egzemplarz istniał w jerozolimskiej świątyni, do czasu jej zniszczenia przez Rzym w roku 70 n.e. Bogobojnym wyznawcom judaizmu dozwolone były świeczniki przypominające menorę, ale pięcio-, sześcio- i ośmioramienne. Chanukowy świecznik przypominający menorę jest dziewięcioramienny. W Magdalence widzimy „menorę” sześcioramienną – zgodnie z nakazami Talmudu. Jak widać, żydowskie frakcje Solidarności i PZPR znały się na Talmudzie i jego nakazów przestrzegały. To wtedy, w Magdalence, położony został kamień węgielny pod budowę Polin, co oficjalnie w roku 2021 potwierdził Dóda Obłuda, stwierdzając: to jest Polin.

A teraz pierwszy człon – Ukro…

W roku 1990 nowo powstały i wybrany senat (celowo piszę z małej litery), w którym zasiadało 99 (na 100 miejsc) reprezentantów opozycji, sprzedajnych „senatorów”, zhańbił się potępiając Akcję Wisła. Zabrakło wtedy niestety Rejtana.

A gdyby nawet się znalazł, nie osiągnąłby nic, jak Rejtan historyczny. Nie wiem, czy to tylko nienawiść do upadłej już wtedy PRL sprawił, że 99 gnid zasiadających w senacie potępiło absolutnie konieczną Akcję Wisła. Ale był to początek budowy Ukro – w połączeniu z Polin. I obecnie mamy właśnie Ukropolin, dla niepoznaki nazywany nadal Polską, III RP czy „wolną” Polską. A taka ona „wolna” jak UPAina jest „demokratyczna”.

I jeszcze refleksja historyczna… Na mocy Unii Lubelskiej z roku 1569, będąca dotąd częścią Wielkiego Księstwa Litewskiego, Ukraina została włączona do Korony.

Odtąd wszystkie najważniejsze, dotyczące jej decyzje, zapadały w Warszawie. Nie ze wszystkim, co Korona na Ukrainie czyniła, Rusini zgadzali się. Zaczęły się powstania kozackie, których wcześniej nie było. Największe z nich, powstanie Chmielnickiego wyniszczyło nie tylko Ukrainę, ale i Koronę. Ugodę Zborowską, kończącą powstanie, Senat Koronny odrzucił. A były tam m.in. takie postulaty:

– W ruskich województwach kijowskim, bracławskim i czernihowskim urzędy miała pełnić tylko ruska/rusińska  szlachta prawosławna.

– Przyznanie z urzędu miejsca w Senacie prawosławnemu metropolicie kijowskiemu (wszyscy katoliccy biskupi z urzędu byli senatorami, z prawosławnych ani jeden).

– Zakaz powrotu duchowieństwa unickiego do województw ruskich.

– Usunięcie z nich jezuitów i żydów (ci ostatni, jak kleszcze przyczepieni do polskiej szlachty i katolickiego kleru, zalewali Ukrainę).

Tak więc w czasach po Unii Lubelskiej, gdy Ukraina stała się częścią Korony, wszystkie ważne decyzje jej dotyczące zapadały w Warszawie. Obecnie zbliżamy się do sytuacji dokładnie odwrotnej – na politykę wewnętrzną  i zagraniczną Ukropolinu duży wpływ ma kijowska junta, a rządcy w Warszawie potulnie wypełniają roszczenia i żądania płynące z Kijowa.

Nie wiem, jak zakończy się wojna na Ukrainie, ale nie wykluczam, że Rosja albo wyzwoli tereny byłego lewobrzeżnego (aż do Dniepru) Hetmanatu i terenów Noworosji, w tym całego wybrzeża Morza Czarnego, albo przynajmniej stworzy z nich strefę buforową, przejmując nad nimi pełną kontrolę. Ukraina, a raczej UPAina stanie się tworem kadłubowym okrojonym o połowę. Wywoła to wściekłość ukraińskich szowinistów a zwłaszcza piewców Bandery. Widziałem mapy przez nich kreślone, gdzie Ukraina sięga aż po Kraków. Nie przypuszczam, by rządcy Ukropolinu zgodzili się na oficjalne ustępstwa terytorialne, gdyż byłby to dla nich koniec ich „władzy”, ale po co Ukrom przesuwanie granic, gdy powoli cały Ukropolin staje się terytorium przez nich rządzonym. Należy ponadto spodziewać się kolejnych milionów ukraińskich uchodźców, gdy Rosja wyzwoli całą lewobrzeżną i południową część Ukrainy, będące historycznymi terenami Rosji.

Powtórzenie Akcji Wisła z lat 1947-1950 jest niemożliwe, gdyż zalali Ukraińcy już całą Polskę. Ale można zrobić to:

– Deportować na Ukrainę wszystkich Ukraińców okazujących Polakom wrogość, niechęć, popierających kijowską juntę i uprawiających kult Bandery i UPA. //– Deportować wszystkich Ukraińców żerujących na świadczeniach socjalnych. //– Zdelegalizować wszystkie organizacje i instytucje ukraińskie w Polsce, okazujące sympatie pro-banderowskie.

– W Kodeksie Karnym wprowadzić kary za okazywanie w jakikolwiek sposób sympatii wobec UPA. //– Zakazać potępiania Akcji Wisła. //– Na granicy z Ukrainą stworzyć kordon sanitarny uniemożliwiający dalszy napływ ludności ukraińskiej.

Niestety obecnie, gdy w Warszawie rządcami są słudzy UPAiny, przeprowadzenie Akcji Wisła 2.0. Jest oczywistą niemożliwością. Najpierw więc należy oczyścić Polskę, nasz polski dom, z własnych „śmieci”.

Akcja Wisła 2.0 staje się historyczną koniecznością, jeśli Polska ma przetrwać jako Polska, państwo polskie i ojczyzna Polaków. Inaczej staną się Polacy, we własnym kiedyś kraju, podrzędną „większością etniczną”, obywatelami drugiej kategorii. A niestety nie widać żadnej jaskółki zwiastującej nadejście polskiej Wiosny Ludów.

opolczykpl.wordpress.com/2026/10/11/akcja-wisla-2-0-czy-bedzie-konieczna

Napisał: Andrzej Szubert (opolczyk)