Tolkien prowadzi do „prawicowej radykalizacji”? Niemiecki dziennik bije na alarm
Paweł Chmielewski
pch2/tolkien-prowadzi-do-prawicowej-radykalizacji-niemiecki-dziennik-bije-na-alarm
Czy Tolkien i fantastyka w ogóle są ściśle związane z prawicowym fanatyzmem? Tak twierdzi „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Co ciekawe, niemiecki dziennik nie jest odosobniony: kilka lat temu jeden z urzędów we Wielkiej Brytanii ostrzegł przed takimi autorami jak Tolkien czy Lewis, sugerując, że prowadzą do prawicowej radykalizacji.
„Kulturowa hegemonia potrzebuje twardo stąpających po ziemi bohaterów: jak «Władca Pierścieni» Tolkiena stał się idealną książką dla nowej prawicy” – tak badacz literatury z Niemiec Markus Steinmayr rozpoczyna swój tekst na łamach „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, opublikowany 3 stycznia („Faszination für Fantasy als Fanatismus”).
Autor zaczyna od słynnego przykładu premier Włoch Giorgi Meloni, która wielokrotnie mówiła o swojej fascynacji „Władcą Pierścieni” J. R. R. Tolkiena. Zdaniem Steinmayra podobne trendy widać także w innych krajach, niż Włochy: we Wielkiej Brytanii, w Niemczech czy we Francji. Partie prawicowe – jak Alternatywa dla Niemiec, Zjednoczenie Narodowe – potrafią przedstawiać się jako Tolkienowscy hobbici, którzy mierzą się z wielkim złem i muszą odzyskać kontrolę nad własną „krainą”.
Według Steinmayra nie chodzi jednak tylko o Tolkiena, ale o fantasy w ogóle. Literatura fantastyczna ma umożliwiać tworzenie kompletnych, zrozumiałych światów, które stanowią antytezę świata rzeczywistego. Tworzy się swoisty „kontr-obraz”. W przypadku „Władcy Pierścieni” to Mordor Saurona oraz Isengard Sarumana są metaforycznymi obrazami rewolucyjnej cywilizacji technologicznej, która zagraża pięknu i dobru obrazowanemu przez hobbickie Shire, wskazuje autor. Ostre różnice pozwalają jasno nakreślić dobro i zło – co następnie da się interpretować politycznie. „Władca Pierścieni” staje się eposem o kryzysie cywilizacji Zachodu: sceptycyzm wobec postępu, krytyka nowoczesności i modernizacji, to cechy, które mają przemawiać do prawicowych czytelników.
Co ciekawe, autor tekstu w FAZ bardzo wiele miejsca poświęca problemowi ochrony przyrody, czyniąc z tego znienacka jeden z konstytutywnych elementów prawicowej narracji politycznej. Nowoczesność ma zagrażać sielskim krajobrazom ojczystej przyrody – i jedynie prawicowe ugrupowania są w stanie zagwarantować ich przetrwanie. Całkowicie ignoruje ekologiczną, lewicową narrację, która dokonuje krytyki nowoczesnej cywilizacji ze względu na jej szkodliwość dla przyrody – u Steinmayra to „radykalna prawica” staje się największym miłośnikiem nieskalanej natury.
Pomysły niemieckiego autora nie są niczym nowym. W 2023 roku brytyjski urząd ds. badań, informacji i komunikacji (Unitet Kingdom’s Research, Information and Communications Unit) przygotował raport, który wskazywał na rzekome źródła prawicowej radykalizacji. Wśród wskazanych przez urząd tekstów znalazły się pisma Thomasa Hobbesa („Lewiatan”), Johna Locke’a („Dwa traktaty o rządzie”), Edmunda Burke’a („Rozważania o rewolucji we Francji”), a także niektóre dzieła Thomasa Carlyle’a oraz Adama Smitha.
Do nich dołączono również powieści fantasy – przede wszystkim „Władcę Pierścieni” Tolkiena oraz „Opowieści z Narni” C. S. Lewisa. W raporcie wystąpił też polski akcent: urząd przestrzegał przed powieściami Josepha Conrada, czyli Józefa Korzeniowskiego. Być może najistotniejsze było jednak coś jeszcze innego.
Urząd zamieścił wśród inkryminowanych tytułów „Nowy wspaniały świat” Aldousa Huxleya – pracę, która stanowi wybitne literackie ostrzeżenie przed totalitarną cenzurą…
Źródła: FAZ, The Spectator
Pach