Rola byłego „imperium brytyjskiego” w obecnych procesach globalistycznych

Rola byłego „imperium brytyjskiego” w obecnych procesach globalistycznych

Zwłaszcza w odniesieniu do Rosji są one katalizowane historyczną nienawiścią wynikającą z wielowiekowej rywalizacji kolonialnej w południowo-zachodniej Azji.

DR IGNACY NOWOPOLSKI AUG 28

Najwybitniejszy przemysłowiec przedrewolucyjnej Rosji, Aleksander Guczkow, który przeszedł do historii, jako oficjel przyjmujący abdykację Cara Mikołaja II, był zapalonym antropologiem: (https://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksandr_Guczkow)

W szczególności studiował poziom robotników w swych zakładach przemysłowych Rosji i ówczesnym fenomenie industrialnym Brytanii.

W jaki sposób, mały wyspiarski naród, pozbawiony większych talentów, był w stanie podbić niemal cały świat?

W swych pracach naukowych, Guczkow, studiował te zagadnienie. Między innymi doszedł do empirycznego wniosku, że jego rosyjscy robotnicy znajdowali się na wyższym poziomie cywilizacyjnym niż brytyjscy.

Nie jest celem tego artykułu dyskutowanie Jego prawidłowych tez. Nie jest też celem udowadnianie pyszałkowatym Anglikom, że stworzyli oni wyjątkowo marną kulturę.

Nadmienię tylko, że Guczkow wsławił się tezą, że „ Anglicy są niczym więcej niż uczłowieczonymi małpami”.

=============================================

Powyższy rys historyczny potrzebny mi jest do nawiązania do dnia dzisiejszego i kolejnego brytyjskiego fenomenu. Został on w ostatnich dniach wyjaśniony przez Scotta Rottera, inspektora broni w ONZ i specjalistę w zakresie broni strategicznej USA.

Zwrócono się do niego z zapytaniem na czym polega fenomen globalnego angażowania się brytyjskich służb specjalnych MI6?

Dziś, kiedy nikt nie próbuje nawet negować transformacji Wysp Brytyjskich w drugie, równie brudne i niechlujne Indie, totalnego krachu gospodarczego, 70 tysięcznej „imperialnej” (ragtag) armii i marginalnego znaczenia geopolitycznego, szpony brytyjskiego wywiad widać dosłownie wszędzie.

Scott Ritter zapewne nigdy nie słyszał o Guczkowie, ale jego wyjaśnienie prowadzi do identycznej konkluzji.

Brytyjczycy nie są w stanie zrezygnować ze swej obecnie urojonej „imperialnej wielkości” i próbują ją rozprzestrzeniać via Amerykańskie Imperium, co oznacza ciągłą i ścisłą kolaborację z żydowskim Mossadem i CIA.

Przy czym Ritter konstatuje istotną różnicę pomiędzy agentami CIA i MI6. Jego wiedza jest równie empiryczna jak Guczkowa. Ze względu na swą pozycję w ONZ, współpracował on na co dzień z agentami obu organizacji.

Pozwolę sobie z pamięci zacytować jego stwierdzenie: „ O ile agenci CIA to w większości alkoholicy, o tyle ci z MI6 są zawsze trzeźwi. Prawie każdy pracownik CIA, po całym dniu łajdactw i zbrodni, upija się do nieprzytomności by zagłuszyć swe sumienie. Brytyjczyk z MI6 nawet nie mrugnie wykonując najbardziej łajdackie zadania. Jest po prostu pozbawiony sumienia”.

Oczywiście banda MI6 nie jest wyjątkiem w brytyjskim społeczeństwie, ale stanowi jego reprezentację.

To tłumaczy ich wielowiekowe sukcesy. Bo tylko istoty bez duszy i sumienia, mogą dokonywać z zimną krwią takiego ogromu zbrodni.

Również ich wielowiekowa kolaboracja z żydami nie jest wynikiem przypadku, ale naturalnej wspólnoty biologicznej.