Środa Popielcowa nazywana jest również Popielcem lub Wstępną Środą. To dzień, kiedy w Kościele katolickim rozpoczyna się 40-dniowy okres Wielkiego Postu.
Zwyczaj posypywania głowy popiołem w naszej wierze katolickiej ma bogatą historię, głębokie znaczenie i bogatą symbolikę.
Zwyczaj ten zapoczątkowany został już we wczesnym średniowieczu, kiedy to skruszeni grzesznicy publiczni poddawali się czterdziestodniowej pokucie. Biskup błogosławił pokutne włosiennice oraz popiół, który – zgodnie z biblijną tradycją pokutną – wysypywano na ich głowy.
Z czasem wszyscy chrześcijanie, zarówno grzesznicy publiczni, jak i prywatni, zapragnęli skorzystać z tej praktyki. W 1091 r. papież Urban II wprowadził ten zwyczaj jako obowiązujący w całym Kościele.
Środa Popielcowa jest pierwszym dniem okresu Wielkiego Postu, symbolizującym czterdzieści dni postu Chrystusa na pustyni. Przypada na czterdzieści sześć dni przed Wielkanocą, dlatego jest to święto ruchome — można je obchodzić od 4 lutego do 10 marca.
Popiół nałożony na czoło, wykonany z palm z Niedzieli Palmowej poprzedniego roku, jest błogosławiony, nasycany kadzidłem i nawilżany odrobiną wody święconej lub oleju jako środka wiążącego. Tak przygotowany popiół jest uznawany za sakramentalium.
Popiół jako sakramentalia
Chociaż sakramentalia nie udzielają łaski tak jak sakramenty, to są pewnym podobieństwem sakramentów, ponieważ są widzialnymi, dotykalnymi i słyszalnymi znakami, które pomagają przygotować nasze dusze do przyjęcia łaski.
I tak na przykład, kiedy wchodzimy do kościoła, zanurzamy palec w wodzie święconej i czynimy znak krzyża, korzystamy z sakramentu, wody święconej, aby wprowadzić się w stan modlitwy. Przy odpowiednim skupieniu i krótkiej modlitwie skruchy, woda święcona może nawet odpuścić grzech powszedni.
Kościół katolicki jest pełen sakramentaliów, świętych przedmiotów, słów i rytuałów, które możemy zobaczyć, dotknąć i usłyszeć, aby pomóc przekazać naszemu duchowi postawę otwartości na Łaskę.
Popiół używany w Środę Popielcową, któremu towarzyszą słowa
„Pamiętaj: z prochu powstałeś i w proch się obrócisz” oraz „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”,
wprowadza nas w stan pokuty i pokory, który jest postawą potrzebną do owocnego, pełnego Łaski Wielkiego Postu.
Przetłumaczony artykuł pochodzi ze strony www.americaneedsfatima.org
Rozpoczynamy dziś Wielki Post – czas w którym podejmujemy umartwienia, post, odmawiamy sobie różnych przyjemności. Ktoś mógłby jednak zapytać: po co to wszystko? Dlaczego dziś mamy zjeść tylko jeden posiłek do syta? Po co mamy rezygnować z rzeczy, które dają nam trochę przyjemności wśród trudów codziennego życia? Oczywiście jedną motywacją jest fakt, że sam Chrystus dał nam przykład czterdziestodniowego postu. Ale są jeszcze inne powody.
Nauka samodyscypliny
W czasie dojrzewania i dorosłości człowiek uczy się samodyscypliny. Wcześniej to głównie rodzice decydowali o tym, co można jeść, kiedy kłaść się spać, wstawać czy jak spędzać wolny czas. Teraz jednak sam zaczyna dokonywać tych wyborów. Dorosłość oznacza, że wiele rzeczy jest dozwolonych, przynajmniej prawnie. Jeśli ktoś chce spać do południa albo jeść niezdrową żywność – może to robić, ale poniesie również konsekwencje swoich decyzji. Nie wstając na czas, można stracić pracę; jedząc zbyt dużo cukru, pogorszyć swoje zdrowie. Przykłady można by tu mnożyć.
Dlatego człowiek potrzebuje wyrobić w sobie dobre nawyki, a doskonałą okazją ku temu jest Wielki Post. To czas, w którym możemy podjąć postanowienia z miłości do Boga, a jednocześnie uczyć się samodyscypliny. To choćby szansa, by wyrobić w sobie nawyk kładzenia się spać o rozsądnej porze, co z kolei sprawia, że rano wstaje się łatwiej. Podobnie jest z innymi nawykami: ograniczanie niezdrowych przekąsek, praca nad swoimi wadami itp. – wszystko to przynosi realne korzyści w życiu. A rezygnacja z niepotrzebnych czynności, takich jak oglądanie filmów czy przeglądanie mediów społecznościowych, daje więcej czasu na obowiązki, modlitwę czy bliskich.
Trzymanie ciała w ryzach
Samodyscyplina wiąże się również z umiejętnością trzymania ciała w ryzach. Każdy doświadcza bowiem sytuacji, w których rozum zderza się z pożądaniami ciała. Rozum nakazuje powstrzymanie się od zjedzenia czegoś niezdrowego lub od poddania się przyjemnościom, ale na skutek słabości człowiek często ulega pokusie, a potem tego żałuje.
Umartwienia pomagają przezwyciężać takie sytuacje, ucząc ciało słyszeć „nie”. Dlatego kierownicy duchowni zalecają – nie tylko w Wielkim Poście – podejmowanie choćby drobnych wyrzeczeń. Rezygnacja z czegoś do jedzenia, zimny prysznic zamiast ciepłego, przesunięcie sprawdzenia mediów społecznościowych na później – w każdej takiej decyzji mówimy ciału „nie” lub chociaż „nie teraz”. Powtarzanie takich czynności, choć może sprawiać chwilowy dyskomfort, przynosi nagrodę w przyszłości. Nauka panowania nad ciałem wzmacnia naszą wolę, gdy pojawiają się pokusy.
Do umartwiania ciała zachęca nas również Ewangelia. Kiedy Apostołowie zapytali Chrystusa, dlaczego nie mogli wyrzucić pewnego rodzaju złego ducha, On im odpowiedział: „Ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą i postem” (Mk 9,28). Z kolei św. Franciszek Salezy tak pisał we „Wprowadzeniu do życia duchowego”:
Post nie tylko wznosi umysł, ujarzmia ciało, umacnia dobroć i przynosi nagrodę niebieską, lecz także uczy panowania nad łakomstwem oraz poddawania zmysłowych pożądań i całego ciała prawu ducha. Nawet jeśli możemy uczynić niewiele, nieprzyjaciel lęka się tych, o których wie, że potrafią pościć.
Zdrowie
Portal healthline.com zebrał publikacje naukowe dowodzące różne korzystne efekty postu dla zdrowia. Okazuje się, że post wspomaga kontrolę poziomu cukru we krwi, ogranicza stany zapalne, korzystnie wpływa na ciśnienie krwi, chroniąc jednocześnie serce; pomaga także w utrzymaniu odpowiedniej masy ciała oraz może zapobiegać nowotworom. Zatem podejmując post – zarówno ilościowy, jak i jakościowy – nie tylko wykształcamy dobre nawyki i trzymamy ciało w ryzach, ale również dbamy o swoje zdrowie fizyczne.
Jakie umartwianie najlepiej wybrać?
Przewodnicy duchowi podkreślają, że najlepsze umartwienia to te, które Bóg nam zsyła – czyli codzienne obowiązki i przeciwności, które nas napotykają. Dla matki może to być cierpliwe znoszenie trudów rodzicielstwa, dla kapłana – odmówienie Brewiarza pomimo zmęczenia. To także cierpliwe znoszenie chorób, trudności w pracy czy w rodzinie. Takie naturalne wyzwania są często bardziej wartościowe duchowo niż wymyślone surowe posty i uczą nas posłuszeństwa woli Bożej.
Dobrowolne umartwienia nie powinny szkodzić zdrowiu ani przeszkadzać w wypełnianiu obowiązków. Post ma sens tylko w granicach zdrowego rozsądku. Zbyt ciężkie postanowienia mogą sprawiać pozorne poczucie spełnienia, podczas gdy Bóg pragnie przede wszystkim naszej wierności i codziennej współpracy z Jego planem – jak mówi Pierwsza Księga Samuela: „Lepsze jest posłuszeństwo od ofiary” (1 Sam 15,22). Św. Franciszek Salezy tak pisał o zbyt ciężkich pokutach:
Nie pochwalam długich i nadmiernych postów, zwłaszcza u ludzi młodych. Doświadczenie nauczyło mnie, że gdy źrebię zbyt się zmęczy, schodzi z drogi; podobnie młodzi, osłabieni przesadnym postem, łatwo popadają w pobłażanie sobie. Jeleń nie biegnie dobrze ani wtedy, gdy jest zbyt tłusty, ani gdy zbyt chudy – i tak samo my jesteśmy narażeni na pokusy zarówno przy nadmiarze jedzenia, jak i przy jego niedostatku. W jednym przypadku ciało staje się ospałe, w drugim – przygnębione; i jak nie możemy go znieść w pierwszym, tak ono nie zniesie nas w drugim. Brak umiaru w poście, umartwieniach i surowości uczynił wielu ludzi niezdolnymi do dzieł miłosierdzia w najlepszych latach życia, jak stało się to ze św. Bernardem, który żałował swej nadmiernej surowości. Kto na początku źle obchodzi się z ciałem, na końcu musi je nadmiernie rozpieszczać. Rozsądniej jest traktować je roztropnie, stosownie do pracy i powołania. (…) Jeśli twoja praca jest konieczna lub pożyteczna dla chwały Bożej, wolałbym, abyś znosiła zmęczenie pracy, a nie postu.
Asceza to nie tylko cielesne wyrzeczenia
Podejmowane umartwienia nie muszą mieć wyłącznie wymiaru cielesnego. Mogą bowiem dotyczyć myśli, słów czy cierpliwego znoszenia trudnych sytuacji. Osoba, która grzeszy myślą lub marnuje czas na niepotrzebne rozmyślania, może podjąć ćwiczenie nad kierowaniem myśli ku dobremu, a kto zmaga się z wielomówstwem lub obmową, może powstrzymać się od pewnych słów. Cennym wielkopostnym ćwiczeniem jest również cierpliwe znoszenie uszczypliwości innych, a może nawet pojednanie się z kimś pokłóconym.
Zbliżanie się do Boga
Każda forma podejmowanej ascezy przybliża nas do Pana Boga. Najważniejsze jest jednak, aby cierpienie wynikające z wyrzeczenia połączyć z cierpieniem Chrystusa na krzyżu i ofiarować je Ojcu Niebieskiemu. W ten sposób upodabniamy się do cierpiącego Zbawiciela. Jeśli wyrzeczenie dokonuje się w łasce uświęcającej i z miłości do Boga, staje się aktem zasługującym – takim, który zbliża nas do Niego i wspiera naszą drogę ku wieczności. O konieczności ascezy naucza także Katechizm:
Droga do doskonałości wiedzie przez Krzyż. Nie ma świętości bez wyrzeczenia i bez walki duchowej. Postęp duchowy zakłada ascezę i umartwienie, które prowadzą stopniowo do życia w pokoju i radości błogosławieństw (KKK 2015).
Wielkopostne postanowienie każdy wybiera sam. Musi być dostosowane do stanu życia, kondycji zdrowotnej oraz własnych słabości i grzechów. Nie chodzi o to, by na 40 dni odmówić sobie słodyczy, a potem powrócić do nich. Celem jest raczej zmiana życia na lepsze – tak, aby dobry nawyk czy wolność od konkretnego grzechu pozostała z nami także po Wielkanocy.
Dziś Środa Popielcowa – początek Wielkiego Postu pch24
(Fałat Julian, Popielec.
Dziś Środa Popielcowa – dzień, który rozpoczyna w Kościele katolickim okres Wielkiego Postu, czyli czterdziestodniowej pokuty. Ten dzień ma pobudzić ochrzczonych do podjęcia zdecydowanej drogi osobistej odnowy i nawrócenia.
Wielki Post zakończy się w Wielki Czwartek 28 marca, kiedy to katolicy rozpoczną obchody Triduum Paschalnego Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa. Niedziela Wielkanocna przypada w tym roku 31 marca.
W Środę Popielcową katolicy rozpoczynają czterdziestodniowy post. Liczba 40 stanowi w Piśmie Świętym wyraz pewnej dłuższej całości, czasu przeznaczonego na jakieś konkretne zadanie człowieka lub zbawcze działanie Boga.
W Wielkim Poście Kościół odczytuje i przeżywa nie tylko czterdzieści dni spędzonych przez Jezusa na pustyni na modlitwie i poście przed rozpoczęciem Jego publicznej misji, ale i trzy inne wielkie wydarzenia biblijne: czterdzieści dni powszechnego potopu, po których Bóg zawarł przymierze z Noem; czterdzieści lat pielgrzymowania Izraela po pustyni ku Ziemi Obiecanej; czterdzieści dni przebywania Mojżesza na Górze Synaj, gdzie otrzymał on od Jahwe Tablice Prawa.
Okresy i dni pokuty są w Kościele katolickim specjalnym czasem ćwiczeń duchowych, liturgii pokutnej, pielgrzymek o charakterze pokutnym, dobrowolnych wyrzeczeń, jak post i jałmużna, braterskiego dzielenia się z innymi, m.in. poprzez inicjowanie dzieł charytatywnych i misyjnych. Z liturgii znika radosne „Alleluja” i „Chwała na wysokości Bogu”, a kolorem szat liturgicznych staje się fiolet. Istotą pozostaje przygotowanie wspólnoty wiernych do największego święta chrześcijan, jakim jest Wielkanoc.
Wielki Post jest także okresem przygotowania katechumenów do chrztu. Każda niedziela wprowadzała w kolejne tajemnice wiary, a na Wielkanoc podczas Wigilii Paschalnej udzielany jest sam chrzest.
W pierwszych wiekach chrześcijaństwa przygotowanie do świąt Zmartwychwstania trwało tylko czterdzieści godzin. W późniejszym czasie przygotowania zabierały cały tydzień, aż wreszcie ok. V w. czas ten wydłużył się. Po raz pierwszy o poście trwającym czterdzieści dni wspomina św. Atanazy z Aleksandrii w liście pasterskim z okazji Wielkanocy z 334 r.
Tradycyjnemu obrzędowi posypania głów popiołem towarzyszą w Środę Popielcową słowa: „Pamiętaj, że jesteś prochem i w proch się obrócisz” albo „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”.
Sam zwyczaj posypywania głów popiołem na znak żałoby i pokuty znany jest w wielu kulturach i tradycjach. Znajdujemy go zarówno w starożytnym Egipcie i Grecji, jak i u plemion indiańskich oraz oczywiście na kartach Biblii, np. w Księdze Jonasza czy Joela.
Liturgiczna adaptacja tego zwyczaju pojawia się jednak dopiero w VIII w. Pierwsze świadectwa o święceniu popiołu pochodzą z X w. W następnym wieku papież Urban II wprowadził ten zwyczaj jako obowiązujący w całym Kościele. Z tego też czasu pochodzi zwyczaj, że popiół do posypywania głów wiernych pochodził z palm poświęconych w Niedzielę Palmową poprzedzającego roku.
W Środę Popielcową wierni nie mają obowiązku uczestnictwa we Mszy świętej. Kościół zaleca jednak udział w liturgii, ze względu na pokutny charakter dnia rozpoczynającego Wielki Post. W Środę Popielcową obowiązuje post ścisły (ilościowy). To ograniczenie się do spożycia trzech posiłków, dwóch lekkich i jednego do syta, oraz wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych (jakościowy). Post ilościowy nie obowiązuje osób do 18 roku życia i od 60 roku życia, podczas gdy wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych (post jakościowy) obowiązuje wszystkich, którzy ukończyli 14 rok życia.