Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 24 gości
S T A R T arrow Energetyka arrow Strategie światowe i polskie arrow Opinia o dokumencie "Polityka Energetyczna Polski do 2025 roku"
Friday 15 November 2019 01:06:49.28.
migawki
Diabeł do Rybaka z Watykanu: Teraz już tylko pachamamy, bałwany łowić będziesz"
 
W Y S Z U K I W A R K A
Opinia o dokumencie "Polityka Energetyczna Polski do 2025 roku" Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
18.03.2007.

Prof. zw. dr hab. Mirosław Dakowski
Prezes mgr. inż. Witold Michałowski

5.05.05.

Opinia o dokumencie "Polityka Energetyczna Polski do 2025 roku"
przyjętym przez Radę Ministrów w dn. 4 stycznia 2005

  1. Jest to kolejny z pięciu dokumentów rządowych dotyczących programów energetycznych Polski po przemianach w 1989r. (1990, 1995, 2000, 2002 i ten, 2005). Autorzy piszą, że one "różniły się w podejściu" do problemów. Dokumenty te łaczy jednak to, iż przedstawiają stały zbiór sloganów, opartych na myśleniu życzeniowym. ?ączy je też to, że zupełnie unikają odpowiedzi na palące pytania. Jak można powtarzać te same życzenia - i dlaczego nie spełniono ich od lat piętnastu, oraz - dlaczego winni tego stanu nie stanęli przed sądem? W dokumencie "Polityka Energetyczna...do 2025" wbrew tytułowi brak jest perspektywy w horyzoncie czasowym jednego pokolenia.
  2. Dokument unika zauważenia najgłośniejszych problemów energetycznych ostatnich piętnastu lat, które są stałym tematem śledztw UOP, ABW, prokuratur i Komisji Sejmu, oraz które wzburzają opinie publiczną. Opinia ta słusznie ocenia, że od bezkarności różnych "grup trzymających władzę" w energetyce zależy nasz niski poziom dobrobytu, powodowany m. inn. stałą "reformą przez podnoszenie cen nośników", "równoważeniem interesu producenta (czytaj monopolisty) i użytkownika" (t.j. pojedynczej, bezsilnej wobec Władzy rodziny) i uzależnieniem od niekorzystnego importu.
  3. Slogany (czy "lip service") na temat "bezpieczeństwa energetycznego", "wzrostu konkurencyjności", "ochrony środowiska", "dywersyfikacji" czy "integracji z UE" zajmują pierwsze 16 stron dokumentu i przewijają się przez tekst do końca. Przykłady pustosłowia: (str 13) "działania administracyjne powinny zostać skierowane na tworzenie warunków dla poprawy.. efektywności ekonomicznej systemów". "Przedsiębiorstwa te powinny charakteryzować się znacznym potencjałem"..(str. 14). Str. 15: "Za bezpieczeństwo długoterminowe odpowiada administracja publiczna: rządowa i samorządowa. Jej rola polega na tworzeniu... takich warunków funkcjonowania sektora energii, by stanowily one zachętę...." Czyli - nikt nie odpowiada.!...Na str. 16 czytamy: "Kształtowanie i realizacja zrównoważonej polityki energetycznej zapewniającej (tu 5 sloganów) wymaga współdziałania organów państwa z wyspecjalizowanymi w tematyce instytucjami, stanowiącymi intelektualne zaplecze rządu". Oj, sądząc tak z dotychczasowych dokonań rządów po 89r, jak i z poziomu referowanego dokumentu, słabiuteńkie jest to intelektualne zaplecze...

Dokument mówi o konieczności "minimalizowania kosztów (str. 17), a niżej sygnalizowane kierunki zmian są z tym sprzeczne: W pkt. 2 (str 17) mówi się o krajowych złożach gazu... dla elektroenergetyki i ciepłownictwa. Autorzy przeoczają najważniejsze: Wysokie, sztuczne ceny gazu implikują użycie go jedynie w szczytach zapotrzebowania elektryczności oraz dla ciężkiej chemii. Piszą o "przewidywanym stałym wzroście zapotrzebowania na energie elektryczną" nie kojarząc tego zupełnie z przeciwnym wektorem: MUSEM (koniecznością) i możliwościami tańszego zmniejszenia elektro-energochłonności. Gdzie indziej (str. 23) piszą o "znaczącym postępie w zakresie poprawy efektywności energetycznej" A jednocześnie (str. 41) przyznają, że "wskaźniki energochłonności i elektro-chłonności są dla Polski 2.5 - 3 krotnie wyższe, od przeciętnych w UE". Czemu nie wyciągnięto z tego wniosków oczywistych i sformułowanych w memoriałach ekspertów i uchwałach Sejmu już 15 lat temu? Wykazywaliśmy, że w warunkach Polski post-komunistycznej Negawaty są tańsze od Megawatów.
Przy omawianiu efektywności energetycznej wielokrotnie używa się rozbrajająco bezradnego zwrotu "zakłada się..." Zakładamy się (dolary przeciw orzechom), że z takich zdań przez następne dwadzieścia lat Nic dla Polski nie wyniknie. Wygląda na to, że programy układają "starsi referenci", a może nawet najstarsi referenci, o umysłowości ukształtowanej za czasów tow. Wiesława - Gomułki.
"Kontynuowanie procesu termo-modernizacji budynków" (str. 24) wskazywałoby na perspektywę dalszego dreptania w miejscu, jakie trwa tak przed uchwaleniem Ustawy o termorenowacji (1998r.), jak i po jej formalnym "uruchomieniu".
Przy małej energetyce wodnej autorzy nic nie piszą o potrzebie usunięcia barier biurokracji i "pozwoleń" będących kula u nogi m.e.w. od ropku 1989.

Nie ma perspektywy niezbędnej dla tak ważnego dokumentu: O horyzoncie czasowym lat dwudziestu powinno się pisać w perspektywie najbliższego półwiecza.
Dla sytuacji Polski istotne byłyby m.inn. następujące sprawy:

  1. budownictwo naprawdę nisko- czy zero-energetyczne (wobec faktu, że ok. połowy energii pierwotnej ciągle jeszcze zużywamy na ogrzewanie budynków).
  2. Realne mechanizmy wymuszające zmniejszenie energochłonności
  3. Przedstawienie sposobów wykorzystania energii odnawialnych, rozproszonych i słonecznej.

W dziedzinie perspektywicznych nośników energetycznych brak myśli o wykorzystaniu hydratów metanu, tak jako źródła energii, jak i nośnika transportowego, LNG jako źródła metanu i zimna (jak też realnej dywersyfikacji kierunków importu),
Brak woli podziemnej gazyfikacji węgla, co przy obecnych i przewidywanych przyszłych cenach ropy naftowej jest konieczne.
Zupełny brak myśli o niezbędności energetyki wodorowej uzyskiwanej z enrgii odnawialnych oraz ze Słońca. Nie powinniśmy powielać obecnych błędów administracji USA za II prezydentury G. Busha Jr., - planów energetyki wodorowej opartej o nośniki kopalne. To jest zaułek. Nas na to nie stać.
"Za to" bez uzasadnień merytorycznych pojawiają się (głównie str. 53 i 55, a więc zupełnie na końcu aneksów) akapity o "celowości energetyki jądrowej". Nie bierze się pod uwagę oczywistych dla energo-analityków faktów:

  1. EJ pracuje w podstawie (czyli ciągle, na stałym poziomie mocy), a Polska potrzebuje mechanizmów szybkiego reagowania na zmiany zapotrzebowania, lub mechanizmów regulujących to zapotrzebowanie. Powinny to być głównie mechanizmy ekonomiczne - radykalnie zmienne taryfy.
  2. EJ (rozszczepieniowa) jest, po uwzględnieniu ubezpieczeń, bezpieczeństwa, problemów z wypalonym paliwem i ze starymi reaktorami, niekonkurencyjnie droga. EJ rozszczepieniowa jest wynalazkiem sprzed pół stulecia, który się nie sprawdził. Służy głównie "eksportowi" bezrobocia do krajów słabych politycznie z krajów ekonomicznie rozwiniętych, które się z niej - wolniej lub szybciej - wycofują.

Pisanie (str. 25) o "nowych wyzwaniach 'post Kioto' - szczególnie CO2" świadczy o braku oczytania lub odwagi Autorów: główne czynniki i gazy cieplarniane to - ważniejsze od CO2 - woda w trzech stanach skupienia, CH4 oraz różne (często tańsze do usunięcia od CO2) postaci pyłów. Zaś pisanie o "technologii umożliwiającej utylizację CO2 ze spalin" jest zupelnie dyskwalifikujące Autora, szczególnie w dokumencie rządowym: wskazuje na technologię ze 100 razy droższą od innych technologii zmniejszających ewentualny (nie udowodniony naukowo) efekt cieplarniany. Świadczy to o ignorancji i/lub chęci zostawienia furtki do robienia "lewych interesów.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.