Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 106 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow rozbijanie polskości arrow Okrągły stół. KANTY. Był inny scenariusz.
Friday 22 January 2021 16:54:23.31.
migawki
 

24.01.2021 Bielsko Biała – 83 comiesięczny Pokutny Marsz Różańcowy i Msza święta w rycie klasycznym za Ojczyznę

My obecnie zachowujemy się często jak w ariergardzie pobitej armii, a przecież to Awangarda Zwycięstwa, kiedy nastąpi ten przełom - zależy od nas.

To całe aj-waj o szczepieniach celebrytów celowe: By ludziki poczuły zazdrość i zaczęły się pchać do szczepień.

Ja mam zamiar się zaszczepić. Ale tylko przez telefon. Tak, jak mnie leczą, tak będę się szczepił.

Yes! Yes! Yes! Polska ma pierwszą kobietę GMO! POLSKA WIELKI PROJEKT rozpoczęty!  

Była "pomroczność jasna", teraz jest "dobrowolność obowiązkowa"

Skuteczność penicyliny nie została udowodniona w kontrolowanych badaniach klinicznych, lecz w praktycznym jej stosowaniu w leczeniu rannych żołnierzy podczas II wojny światowej.

 
W Y S Z U K I W A R K A
Okrągły stół. KANTY. Był inny scenariusz. Drukuj Email
Wpisał: Jan Łopuszański   
04.03.2014.

Okrągły stół. KANTY. Był inny scenariusz.

 

Jan Łopuszański 2014-03-03 pch24

 

Postulaty polskie i katolickie - w tym postulaty określenia odpowiedzialności za zdradę i inne niegodziwości z czasów PRL, oraz postulaty nadania polityce Państwa Polskiego katolickiego i polskiego charakteru - były traktowane przez przedstawicieli układu okrągłostołowego jako bezpośrednie zagrożenie ich dążeń – podkreśla Jan Łopuszański, prawnik i publicysta.

 

Gdzie Pana zastała wiadomość o rozpoczęciu rozmów przy okrągłym stole i jak Pan zareagował na tę koncepcję „dogadania się” z władzą?

W moim środowisku wiedziano, że będzie coś takiego jak okrągły stół, zanim do niego doszło. W miarę na bieżąco obserwowaliśmy to, co stopniowo narastało. Natomiast dogadywanie się z komunistami z natury rzeczy musiało wikłać jego uczestników i zamykać perspektywy realizacji polityki istotnie polskiej. Stąd na przykład Wiesław Chrzanowski, który otrzymał propozycję uczestnictwa w pracach okrągłego stołu, po prostu odmówił.

 Czy istniał katolicki program społeczno-polityczny wyjścia z komunizmu? Jeśli tak, to co się z nim stało? Dlaczego nie odniósł sukcesu?

Ciąg zdarzeń, który doprowadził  do okrągłego stołu miał przede wszystkim kontekst międzynarodowy. Głębokie zmiany ZSRR i jego oddziaływania, oraz przygotowania do przekształcenia Wspólnot Europejskich w sfederowane super-państwo kontynentalne. Rozmowy pomiędzy USA i ZSRR, a potem pomiędzy ZSRR i RFN i przygotowania do złączenia obu państw niemieckich.

Potem dopiero, w realizacji uzgodnień międzynarodowych, rozmowy pomiędzy przedstawicielami władz PRL a tymi, których ustępujący komuniści sami sobie wyznaczyli za partnerów do rozmów. Najpierw uzgodnienia w Magdalence, potem okrągły stół. Był Lech Wałęsa, legalnie wybrany w 1981 roku przewodniczący Solidarności, więzień z Arłamowa, laureat Pokojowej Nagrody Nobla, więc stanął na czele opozycji przy okrągłym stole. Kościół poparł ten model działania, wysuwając swoich obserwatorów i uczestników rozmów, co było kluczowym sygnałem dla narodu. Dla ogromnej większości Polaków istotnym było uwolnienie Polski od kurateli Moskwy i odsunięcie komuny od rządów, więc naród poparł to działanie.

 Co było zaskakujące dla uczestników okrągłego stołu, to skala negacji systemu komunistycznego przez naród, ujawniona w częściowo wolnych wyborach w dniu 4 czerwca 1989 roku. Bardzo się tego bali. Z tego lęku wziął się postulat Adama Michnika: „wasz prezydent, nasz premier”. Stąd były też bezpośrednie kontakty przedstawicieli strony solidarnościowej z przedstawicielami Moskwy. I uprzejmości typu „gruba linia”, ogłoszona przez premiera Tadeusza Mazowieckiego, której sens polegał na wspólnej ochronie pozycji obu stron rozmów i na stabilizacji układu okrągłostołowego.

Osobną jest kwestią czy to było istotnie „wyjście z komunizmu” czy raczej jego przepoczwarzenie?

Postulaty polskie i katolickie - w tym postulaty określenia odpowiedzialności za zdradę i inne niegodziwości z czasów PRL, oraz postulaty nadania polityce Państwa Polskiego katolickiego i polskiego charakteru - były traktowane przez przedstawicieli układu okrągłostołowego jako bezpośrednie zagrożenie ich dążeń. W tych okolicznościach nie było warunków do realizacji katolickiego programu wyjścia z komunizmu.

Ambicją moją w 1989 roku było zatem wbić się do Sejmu i wykorzystać tę pozycję do tworzenia alternatywy politycznej wobec układu okrągłostołowego. Będąc posłem, po to właśnie inicjowałem powstanie stronnictwa tyleż narodowego co katolickiego, po to chodziłem za Wiesławem Chrzanowskim i za innymi osobami. Oczywiście nie byłem jedyny, który takie działania podejmował. Udało się jesienią 1989 roku powołać ZChN, a wiosną 1991 roku wprowadzić je do Sejmu. W ciągu I kadencji (1991-1993) wiele okoliczności złożyło się na to, że ZChN nie spełniło pokładanych w nim oczekiwań. Przede wszystkim stoczyło się na pozycję jeszcze jednej partii establishmentowej, straciło zaufanie wielu swoich wyborców i wypadło z Sejmu w kolejnych wyborach. Były też inne próby, na przykład odtworzenie Chrześcijańsko-Demokratycznego Stronnictwa Pracy, ale przyniosły jeszcze mniejsze owoce niż ZChN.

Scena polityczna w Polsce została zamurowana przez układ okrągłostołowy i jego sukcesorów. To dziełem ludzi tego układu jest uzależnienie polityki Państwa Polskiego od polityki niemieckiej i akcesja do Unii Europejskiej, a także wspieranie przekształcania Unii w super-państwo, któremu Polska została poddana. Dziełem ludzi tego układu jest wyprzedaż majątku polskiego w obce ręce. Dziełem ludzi tego układu jest systematyczna i coraz bardziej bezczelna walka z naszym katolickim dziedzictwem kulturowym.

Co wpłynęło na stosunkowo pokojowy i ciepły klimat, jaki można dostrzec obserwując rozmowy okrągłego stołu?

Swoi lubili swoich.

Jaki klimat i nastawienie wobec „stołu” panował w środowisku, w którym się Pan obracał?

Skoro złodziej oddawał narodowi 30% Sejmu, to należało brać co złodziej oddawał i żądać reszty. Powiedziałem o tym głośno z trybuny sejmowej, gdy już zostałem posłem. Bardzo tym rozbawiłem przedstawicieli środowisk okrągłostołowych.

Czy dostrzegał Pan inne możliwe scenariusze niż ten zaproponowany przez konstruktywną opozycję i obóz władzy?

Tak. Być zdecydowanie mniej „konstruktywnym”. Dopuścić w czasie parlamentu okrągłostołowego do kontynuacji rządów PZPR. Rozejść się z tymi, którzy parasol Solidarności nadużywali do dogadywania się z komuną – niech się topią razem. Przetrwać trudny czas i budować fundamenty przyszłej, niepodległej polityki polskiej, publicznie pokazując zdradę i manipulacje. Wspólnie z narodem wygrywać przyszłe wybory, które będą musiały nadejść.

Tyle tylko, że ci, którzy w takich kwestiach mogli wtedy podejmować decyzje, na przykład Wałęsa, wcale takiego scenariusza nie chcieli. Oni chcieli być „konstruktywni”. Dodam, że inni o wiele bardziej od Wałęsy. Tacy jak ja byliśmy za słabi, by stawiać wtedy podobne propozycje. Za to, stawiając kilka typowo polskich postulatów, podejmowałem próby indukowania konfliktów w środowisku okrągłostołowym. I rzuciłem pomysł na stronnictwo narodowe i katolickie, które politykę polską podejmie w przyszłości.

Kto więcej według Pana zyskał na porozumieniu: władza czy opozycja?

Polska straciła. Tamta władza nic by nie zachowała bez pomocy tamtej opozycji, a tamta opozycja nie stałaby się opozycją, gdyby jej w tej roli nie uznała tamta władza. I zobaczmy znamienny paradoks. Oto z czasem zmienili się aktorzy a wypracowane mechanizmy trwają. O czym, przykładowo, mieliby mówić dziś politycy z PO, gdyby im zabrakło przeciwników z PiS? I oczywiście vice versa.

Czym zajmowałyby się media mainstreamowe, gdyby ni stąd ni zowąd podjęły decyzję, że koniec ze szczuciem jednych grup na drugie? Co wtedy przesłaniałoby narodowi rzeczywiste dylematy polityczne? A co, gdyby wtedy większość narodu zdołała się połapać w naturze manipulacji, którym Polska jest poddawana? Zatem zaciekła walka marionetek trwa, a istotni kreatorzy sceny politycznej, krajowi i międzynarodowi, pozostają w cieniu.

Ile w Polsce AD 2014 jest „republiki okrągłostołowej”?

A ile jej nie ma?

Co skłoniło Pana do zaangażowania się w politykę? W jaki sposób katolik może się odnaleźć w politycznym świecie niezbyt – mówiąc oględnie – mu przychylnym?

Pragnienie prawdziwie wolnej Polski, realizującej swoje własne dziejowe powołania. Dziś dodaję – Polski, która Panu Bogu będzie się podobać, a wtedy i dla Polaków okaże się pożyteczna. Wciąż jej pragnę. Wiem, że w tym pragnieniu nie jestem osamotniony.

Rozmawiał Łukasz Karpiel

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.