Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 39 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow Warszawa arrow Pomnik "Czterech Śpiących" nie wróci na Pragę. Trafi do magazynu.
Saturday 21 September 2019 21:48:47.27.
W Y S Z U K I W A R K A
Pomnik "Czterech Śpiących" nie wróci na Pragę. Trafi do magazynu. Drukuj Email
Wpisał: Iwona Szpala   
06.09.2014.

Pomnik "Czterech Śpiących" nie wróci na Pragę.

Trafi do magazynu.

 

Iwona Szpala GieWu 6.9.2014

 

 

Pomnik "czterech śpiących" jeszcze w starym miejscu przed budową metra

 

WISZĄ...

 


- Pomnik Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni nie wróci na Pragę. Decyzja zapadła w kuluarach PO - mówi nam jeden z polityków Platformy. A tymczasem powstał kolejny list przeciwko "Czterem Śpiącym".

 [Ojjj, czy to nie "balon próbny" ta "decyzja" PO?? MD]

Pomnika na praskim pl. Wileńskim nie ma od blisko trzech lat, bo przeszkadzał przy budowie II linii metra. Radni PO przystali na demontaż, zastrzegając w uchwale, że pomnik "Czterech Śpiących" wróci. Jednak spór o to nie ma końca. Aktywni są głównie politycy i działacze prawej strony.

Właśnie dołączyli do nich "naukowcy, artyści i dziennikarze" - jak informuje portal wPolityce.pl. Publikuje list otwarty w sprawie pomnika. Sygnatariusze sprzeciwiają się powrotowi monumentu. "Czterej Śpiący" to, jak piszą, symbol sowieckiej dominacji i upamiętnienie Armii Czerwonej ("nie przyniosła Polsce wolności i niepodległości, ale nowe zniewolenie"). "Nie winimy za to młodych żołnierzy rosyjskich, których poświęcenie i złożoną przez nich daninę krwi szanujemy" - piszą autorzy. Protestują "wobec pomysłów na uczczenie najeźdźców i gwałcicieli".

Wśród 30 sygnatariuszy są: Kazik Staszewski - muzyk, Edward Dwurnik - malarz, prof. Ryszard Bugaj - ekonomista, Paweł Kukiz - muzyk, prof. Witold Kieżun - ekonomista, powstaniec warszawski, Jan Krzysztof Kelus - bard, Urszula Sikorska-Kelus - była opozycjonistka, pszczelarz, Joanna Wnuk-Nazarowa, była minister kultury, oraz dziennikarze, m.in Marcin Meller, Piotr Skwieciński, Piotr Zaremba, Bronisław Wildstein.

Powrót "Czterech Śpiących" wetowali już politycy i warszawscy działacze PiS, środowiska patriotyczno-narodowe i IPN.

Dużo działo się też wokół cokołu, który ustawiono pod przyszły pomnik. PiS i stronnicy proponowali zamiast "Czterech Śpiących" księdza Skorupkę, rotmistrza Pileckiego i ewentualnie pomnik Rzezi Pragi lub bohaterów Bitwy Warszawskiej 1920.

Pani prezydent też jest przeciw

W warszawskiej PO zapewniają, że monument na ulice Pragi nie wróci. Jak opowiada jeden z wpływowych polityków PO, decyzja zapadła w dyskrecji, ale jest ostateczna. - Sprawy mają się tak, że nikt w naszej partii nie chce tego pomnika, przeciwna jest też pani prezydent. Figury żołnierzy są po renowacji, leżą w magazynie i tak już pozostanie do czasu, kiedy Hanna Gronkiewicz-Waltz będzie rządziła miastem - twierdzi nasz rozmówca z PO.

Na pytanie, dlaczego nie ogłoszono tej decyzji, odpowiada, że nie było czego ogłaszać. PO sporów ideologicznych nie chce, bo w opinii jej liderów psują partyjne notowania.

- Znaczenie ma też ogólny nastrój w związku z sytuacją na Ukrainie - zauważa nasz rozmówca. - Po co dostarczać argumentów ambasadzie Rosji?

Jarosław Szostakowski, sekretarz warszawskiej PO, mówi: - Od publicznej debaty i przegłosowywania kolejnych uchwał w sprawie "Czterech Śpiących" pomnika nie będzie jeszcze mniej. Nic się nie wydarzyło, nie rozumiem powodu pisania listu otwartego.

Według SLD, który wspólnie z weteranami lewicy, byłymi żołnierzami LWP, opowiada się za pomnikiem, o powrocie tematu zdecydowała polityka. - Coraz bliżej wybory samorządowe, komuś zależy na wywołaniu sporu, tym bardziej że przez konflikt na Ukrainie temat jest na czasie - komentuje Sebastian Wierzbicki, kandydat SLD na prezydenta Warszawy.

Przypomina, że w debacie padły praktycznie wszystkie argumenty, głos mieli zwolennicy i przeciwnicy pomnika. Więc nie są potrzebne kolejne listy i petycje. - Chyba że ktoś chce podkręcać nastroje - dodaje.

Pomnik ma zwolenników nie tylko po lewej stronie sceny politycznej. Wierzbicki przypomina sondaż ratusza i przeszło 70 proc. głosów za powrotem monumentu.

- Oni są dla mieszkańców czymś takim jak misie [chodzi o wybieg zoo dla niedźwiedzi w al. Solidarności - przyp. red.], nie kojarzą się z polityką - zauważa Wierzbicki. - Dla mnie głos mieszkańców jest tak samo ważny jak podpis znanego dziennikarza czy byłej minister. Przypominam, że na pomniku stoją też polscy żołnierze gen. Berlinga, a każdy ma orła na rogatywce.

Lider warszawskiego SLD nie ma nic przeciwko kolejnej debacie. - Choć ci, którym poświęcony jest pomnik, nie mają nic wspólnego z obecną sytuacją na Ukrainie, uważam jednak, że z debatą należy poczekać aż sytuacja za naszą wschodnią granicą się uspokoi - podsumowuje.

Zmieniony ( 07.09.2014. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.