Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 134 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow Agentura II arrow FOZZ, Oszołom, GaPol
Sunday 05 April 2020 12:35:55.29.
migawki
 

Trzeźwi bądźcie i czuwajcie, bo przeciwnik wasz diabeł jak lew ryczący krąży, szukając, kogo by pożarł. Sprzeciwiajcie mu się mocni w Wierze, wiedząc, że to samo utrapienie spotyka braci waszych na świecie. A Bóg wszelkiej łaski, który wezwał was do swej wiecznej chwały w Chrystusie Jezusie, udoskonali, utwierdzi i ugruntuje utrapionych. 1P 1,5

===========
Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. List do Efezjan, 6 – 12,13
       Czy głupota jest grzechem?
==================
youtube czy gugle od Prima Aprilis uniemożliwiło mi komentowanie pod filmikami, nawet moimi. Proszę o kontakt każdego, kto potrafi to ominąć. 
 
W Y S Z U K I W A R K A
FOZZ, Oszołom, GaPol Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
23.11.2009.

FOZZ, Oszołom, GaPol

MD

            Klub „Gazety Polskiej” w Warszawie zorganizował dn. 18 listopada (‘09 r.) pokaz filmu Jerzego Zalewskiego „Oszołom”. To „półkownik”, od wyprodukowania „na zlecenie TVP” w 1995 r. t®elewizja pokazała go RAZ. Jak powiedział reżyser, „jako strzał pożegnalny z okazji wyrzucenia pampersów”. Nie znam ani pampersów, ani okoliczności. Ale to jest charakterystyczne. Film jest impresją filmowca o „aferze FOZZ”. Tytułowy „oszołom” to Michał Falzmann, który oddał życie za ujawnienie (i spowolnienie) największego chyba rabunku dóbr Polski pod osłoną „prawa” i „władzy”.

            Impresja” polega na tym, że reżyser uznał za niezbędne włączenie scen „latania” aktora z rozłożonymi rękami pod recytację „duszeszczipatielnych” strof Wyspiańskiego czy Słowackiego, zapomniałem. W latach 70-tych był taki właśnie plakat reklamujący LOT, gdzie bardzo sympatycznie „latał” miły chłopczyk.

            Pozatem jednak, w pozostałych częściach, szczególnie z perspektywy 14-tu lat „posuchy” i dezinformacji na temat FOZZ, film się broni. Po filmie red. T. Sakiewicz z Gazety Polskiej (dalej GP) zaprosił do dyskusji reżysera i panią Falzmannową.

            Reżyser opowiedział o kłopotach (no, otwartym tekstem: o niemożności emisji w TV). Wynikło z tego, że naprawdę ciągle rządzą w Polsce ci, których nagłaśnianie tej sprawy by zabolało. Czy w pożywaniu owoców by zaszkodziło.

            Obecnie, po (skróconej!) pracy Komisji d/s likwidacji WSI (czy jak się oficjalnie, formalnie zwała komisja A. Macierewicza) wiemy o wiele więcej, niż w roku 1992 o roli oficerów GRU, WSI itp „służb” w tej aferze. Stąd pomysł zrobienia filmu „Oszołom II”.

            „Służby” się sprywatyzowały, służą sobie - i nowym mocodawcom. Stąd dwaj najważniejsi podejrzani w sprawie FOZZ, DT Przywieczerski i Mazur, jawnie „robią za biznesmenów” w USA pod osłoną CIA i nie boją się bycia wydanymi „sprawiedliwości” w Polsce. Wiedzą zresztą, gdzie w tutejszej „sprawiedliwości” są uplasowani ich koledzy - oficerowie „Grupy Y”.

            Sporo z „patriotycznych” prominentów szeptało nam z ubolewaniem w korytarzach władzy czy sądów „pan przecież widzi, cóż ja mogę - przecież ONI...”. Teraz, po dwóch dziesięcioleciach takiej samo- usprawiedliwiającej szeptanki, mamy prawo zadać gorzkie pytanie:            To, po co, gnoju, tak się trzymasz koryta, jeśli wiesz, że „dla Polski” nic zrobić nie możesz?

            Są umysły, które nie chcą czy nie potrafią dostrzec słonia, ale z uporem, ogniem i poświęceniem analizują rodzaj i zabrudzenia włosia na jego nogach.

            Wiem trochę więcej o sprawie FOZZ, ale na spotkaniu Klubu GP siedziałem jak orwellowski „non-person”.

            Dyskutanci zaś odważnie i bojowo zadawali pytania i formułowali postulaty, np.

  1. Ujawnić, jakie dokumenty pokazał Kornelowi Morawieckiemu tuż przed śmiercią Falzmann! Aplauz Sali. Gdyby zaś przeczytali (czy może – znów tam zajrzeli) do książki „Via bank i FOZZ”, to by zauważyli, że zaczyna się ona od „Doniesienia o przestępstwie”, jakie złożyliśmy z Jerzym Przystawą, wraz ze wszystkimi wtedy dostępnymi dokumentami na biurko ministra sprawiedliwości Wiesława Chrzanowskiego. Dopiero później dowiedzieliśmy się, że W.Chrz. to TW, zdaje się „Spółdzielca”.  A fakty, że „sprawiedliwość” (prokuratura i sądy) starannie doprowadziły do „przedawnień”, i do ucieczek (dwóch) Przywieczerskiego pod parasol CIA, wskazują, kto przez te dwa dziesięciolecia realnie rządzi Polską.
  2. Inna uwaga z sali: Zbadać rolę pana K., z którym rozmawiał (na filmie) aktor grający Falzmanna. Gdybym nie był tam „non-person”, to bym odpowiedział, że p. K. nic nie wiedział o śledztwie (poszukiwaniach) Michała Falzmanna. A fakt, że dziesięć lat później p.K. pracował dla jakiegoś King-Konga, który ciągle procesuje się z GaPol-em, nic nie wnosi do nie-rozwiązania sprawy rabusiów Polski poprzez FOZZ.
  3. A czemu wszystkie „prawicowe” tygodniki , jak pies jeża (a może jak bomby??) bały i boją się tekstu, który wreszcie umieściłem na swej stronie: http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=1028&Itemid=55

Podaję w nim ekonomiczne mechanizmy rabunku poprzez FOZZ oraz nazwiska osób, które tego mechanizmu broniły. Dla przykładu: Balcerowicz, Sawicki, Kawalec, Misiąg.

Czy rzeczywiście w obecnej rzeczywistości krzyczenie z krawężnika, jak dzieciak w bajce: „Król jest goły i ma syfa” może być aż tak niesłyszalne?

----------

            Nieznany anonimowy pracownik GP, odesłał mi, chyba przed rokiem, z wdziękiem wrodzonym a może nabytym w jakiejś fornalskiej Kinderstube, bez słowa objaśnienia, nie śmiem już rzec – przeprosin - podpisaną uprzednio przez GP umowę o regularne pisywania w tym tygodniku. Czy decydentów GP uraziły me argumenty na temat energetyki jądrowej, opisy oficjalnych kłamstw n.t. efektu cieplarnianego, czy co innego, nie dowiedziałem się. Podobny los spotkał w tym czasie (koniec 2008 r.) inne osoby piszące, np. ks. Stanisława Małkowskiego. Ksiądz wybrał milczenie, a ja - budowę i rozbudowę strony Dakowski.pl . Ostatnio ilość artykułów otwieranych na tej stronie przekracza 80 tysięcy na miesiąc, co świadczy o skali zainteresowania. [Nie mylić z ilością przeczytanych od deski do deski, i to - ze zrozumieniem...].

            Ale w GP mam zapis na nazwisko, jak za komuny. Czasem (coraz rzadziej) sprawdzam. „Zapis” trwa. Trwa mać?

Zmieniony ( 23.11.2009. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.