Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 122 gości
S T A R T arrow Kultura i okolice arrow Czudinowa arrow Katolicy i neokatolicy w czasach Euroislamu.
Wednesday 28 October 2020 20:47:03.30.
migawki
 

30/31.10 Jasna Góra – comiesięczne Czuwanie Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę

Wielce Czcigodny Premierze i Ministrze „Zdrowia” ! Demonstranci pytali : „Premierze, czy istnieje sranie bezobjawowe?” . A po karetkach policji skakał wasz prowok - zdjęcia mogę dostarczyć.

Uchwalili bezczelnie „Bezkarność konowała+” pod szydliwą nazwą „Dobry Samarytanin”. Polacy karnie noszą maseczki nawet na pustej ulicy. Tymczasem liczba stwierdzonych zakażeń rośnie. Okazuje się, że maskowanie nie działa, ale tego rząd nie przyzna za nic w świecie. Dlatego trzeba wskazać „wroga ludu”, który niweczy wysiłek całego narodu.

Co chcą nam powiedzieć celebryci, okraszający informację o złapaniu kowida: "dbajcie o siebie, noście maseczki"? Że sami zaniedbali i nie nosili, czy że ich samych to dbanie i noszenie przed niczym nie uchroniło?

A fekalia Trzaskowskiego systematycznie, po cichu dalej ubogacają Wisłę.

 
W Y S Z U K I W A R K A
Katolicy i neokatolicy w czasach Euroislamu. Drukuj Email
Wpisał: Elena Czudinowa   
30.12.2015.

Katolicy i neokatolicy w czasach Euroislamu.

 

Z książki Meczet Notre Dame. Rok 2048”, Elena Czudinowa, str. 141 i nn.  wyd. VARSOVIA, 2012

 

 

[Pyta chłopak 18-letni, walczący przeciw legalnej władzą w 2048r. ]

 

- Ojcze Lotaire, a ojciec nie... nie żartuje sobie? Ja rozu­miem, że ojciec bardzo jest oddany odprawianiu mszy świętej i że dopóki ojciec żyje, nie pozwoli takim i owakim zabronić jej odpra­wiania. Rozumiem nawet, że chrześcijaństwo to na tyle ważna część naszej kultury, że warto za nie umrzeć. Ale wszystkie te historie... jakieś diabły, demony, anioły, raj, piekło... Myślałem, że nawet księża już dawno uznali to za symbole.

- Pokolenia katolickich duchownych, którzy uważali diabła za figurę retoryczną, odeszły do przeszłości! - ostro odpowiedział ojciec Lotai­re. - Myślę, że smażą się w tym samym piekle, które również uwa­żali za figurę retoryczną!

To przez nich Kościół rzymskokatolicki upadł, po czym przestał istnieć. To właśnie oni stwierdzili, jak w ja­kiejś głupiej anegdocie "i wy macie rację, i wy macie rację, i wy też, na swój sposób, macie rację".

Ten kretyński pogląd, że wszystkie na­rody zmierzają do Boga, tylko każdy inną drogą, doprowadził do tego, że nie było już po co jeździć na misje ewangelizacyjne! A bez świadomości tego, kto jest jedynym źródłem prawdy, Kościół Chry­stusa staje się martwy.

Przez całe stulecia Kościół wiernie stał na straży depozytu wiary. Dopiero w XX wieku został zalany liberali­zmem, i ustąpił, wycofał się ze swego stanowiska, ogłaszając: "każda religia jest równouprawnioną drogą do Boga". Na tym skończył się katolicyzm, a zaczął się neokatolicyzm, to znaczy z lekka teatralizo­wane i humanistyczne miejsce, gdzie prowadzi się jałowe dyskusje.

Wiesz, jak nas uczyli w seminarium? Jeśli Najświętszy Sakrament upadnie na podłogę, ksiądz powinien najpierw upaść na kolana, wy­lizać kamień w tym miejscu, a potem wziąć specjalne dłuto i skuć na proszek warstwę, której dotknęła Hostia. Potem ten kamienny pro­szek też trzeba zebrać, słowem, wiele innych czynności trzeba było przy tym wykonać...

Wszystko to byłoby czystym nonsensem, gdyby nie jeden szczegół. Człowiek powinien wierzyć, że ma do czynienia z Ciałem Pańskim. A jeśli uważa, że opłatek po przeistoczeniu to tyl­ko "jakby" Ciało Chrystusa, symboliczne Ciało Chrystusa, to może go po prostu podnieść i włożyć do kieszeni, a potem spokojnie chodzić po tym miejscu, jak to robili już siedemdziesiąt lat temu neokatolicy.

Toteż gdy prawdziwy wróg, uważający za prawdę tylko siebie same­go, a ugodowych liberalnych katolików - po cichu - za durniów, stanął u bram, nikomu nie spieszyło się, by umierać. I w rezultacie umarł Kościół rzymskokatolicki.

 

- Nie tak zupełnie nikomu. Mój dziadek... On był...  Wszyscy w naszej rodzinie byli ministrantami w Notre Dame. Został zabity, kiedy wahhabici przyszli zająć katedrę. Ksiądz uciekł, a dziadek po­został i zginął za Notre Dame.

  - To znaczy, że jesteś wnukiem męczennika? Masz szczęście, twój dziadek wstawia się za tobą.

- Ale on był przecież właśnie takim neokatolikiem, jak to ojciec określił. Chodził też na krótkie, niełacińskie msze, i na pewno przyj­mował komunię świętą na rękę.

- Jest męczennikiem, a reszta jest bez znaczenia. Zrozum, to nie zwykli wierni decydują o tym, jak się obchodzić z komunią świętą, jak powinna wyglądać msza święta. Nieprawidłowo nauczonemu Pan od­puści. Cała odpowiedzialność spoczywa na duchowieństwie. Widzisz, Pan dał twojemu dziadkowi dar męstwa, a księdzu nie. A i tak takich jak twój dziadek była garstka. Neokatolicyzm zniszczył wiarę. Nie dość nabożne obchodzenie się z Najświętszym Sakramentem, brak postów itd. Zbyt wiele było tu pokus, także dla zwykłych wiernych.

[----]

Zmieniony ( 30.12.2015. )
 
następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.