Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 36 gości
S T A R T arrow O tym nie wolno mówić: FOZZ, rola CIA...
Tuesday 25 June 2019 09:35:25.27.
migawki

Zadziwiająca jest potęga naszych wrogów i równie zadziwiające są ich słabości. Istnieje stare przysłowie:

Złość często sama siebie złością niszczy. [Tolkien]

Wszystkich zainteresowanych twórczością Andrzeja Sarwy proszę o pokorną modlitwę o jego zdrowie.

                                                       =====================

                                                                                    W ramach dalszego doskonalenia walki o wolność i swobody 

Publiczny różaniec w intencji zadośćuczynienia Panu Bogu za grzechy aborcji i w obronie życia dzieci nienarodzonych

 
W Y S Z U K I W A R K A
Rękopis znaleziony w białej muszli. Różnice między siecią pajęczą a siecią agenturalną, diabelską. Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
06.02.2017.

Rękopis znaleziony w białej muszli.

 

Różnice między siecią pajęczą a siecią agenturalną, diabelską.

 

Mirosław Dakowski, 6 lutego 2017

 

         Rękopis znalazłem niespodzianie, za namową przyjaciółki, bym TAM zajrzał.

         Okazuje się, że ACz tłumaczy panu K., gdzie, komu [mianowicie panom W. i AM] przekazał informacje i dokumentację dotyczącą starego uwikłania KM i MM w sieć IW.

Tymczasem - KM świeci blaskiem odbitym, a MM własnym. Ciekawe i ważne.

Ale parę lat wcześniej tenże ACz obdarzył mnie zaufaniem oraz kopiami trzech dokumentów BND na temat ujawnienia tam, w Niemczech, pracy ich ważnego agenta Nymphe, na rzecz którejś ze "służb” w PL, której „szefował” AM. Fakty, daty, decyzje... Skutki.

Sprawdzaliśmy. W czasie, na który wskazywały pozyskane dokumenty, AM nie był szefem tej służby. Błędy w polskich oryginalnych dokumentach, parę dodatkowych anachronizmów, wskazywały, że fałszywki tworzono mało profesjonalnie. Nie oceniajmy jednak możliwości BND tak nisko...Czy ten brak profesjonalizmu był może celowy? Węszyli za Ważnym Aneksem. Kusili filmami z okolic Smoleńska z 10.04. Wiemy, że prawdziwe BND ma takie filmy, o ogromnej rozdzielczości, propozycja była więc kusząca.

O ile moje wiadomości są ścisłe, to agent NYMPHE nie potknął się jednak śmiertelnie na skórce od banana, ani nie utknął głową w dół w przerębli, co przy takiej pogodzie mogło go spotkać.

Przywyknijmy, że powiązane ze sobą i zaprzyjaźnione służby robią sobie nawzajem piętrowe psikusy.

Po co mianować agenta G. [to pseudo zawodowe pana Gr.] na eksponowane stanowisko, gdy sobie spokojnie a korzystnie ciupciał po cichu?? Czy to W. zrobił ten dowcip, czy to jemu podłożono do połknięcia gałkę ze sprężyną?

A ile pięter miała akcja podłożenia nogi gen. K. do ważnej a oficjalnej Trumny? Jaka była czy jest cena milczenia brata J.?

Gdy St. ukazuje w internecie wrażenia i cenniki pedałków z kontaktów z Dz. , a kto inny –innych pedałków – z Dworca Centralnego -  z reż. Z. to  musimy być pewni [tak nas zmuszają..] , że sprawy te nie ujrzą światła ekranu, ale pętle na delikatnych organach delikwentów są szarpane. To ich utrzymuje w posłuszeństwie.

Nie należy jednak na takich „grepsach” ćwiczyć swej spostrzegawczości i przenikliwości [Nie przejmuj się swą rolą, i tak... podpowiada wojskowe doświadczenie].

Co jedli pp. A. i P. na stypie znanego brataΔ JW w dniu 29 marca 2012 r., po  masońskim pogrzebie "naszego Brata", który odbył się na pod­paryskim cmentarzu Montmorency ?

To nie jest pytanie czysto gastronomiczne, jeśli się poczyta i pomyśli o upodobaniach kulinarnych [„Spitit cooking”] gości i „przyjaciół” najbardziej obecnie rozdętej i nadętej celebrytki świata Maricy Abramovic. [to za Oceanem, można już chyba po nazwiskach?] . Wśród „przyjaciół” i gości oboje Clintonowie, Podesta, im podobni klienci i smakosze z „wyspy rozkoszy”.

Tam to już prawie jawne ! To wszystko zamiatane jest jednak szybko pod dywan przez zwalczające się, ale miłujące inaczej frakcje służb.

 

Przyroda stworzyła sieć pajęczą: pająk utkał – i spokojnie śpi i trawi poprzednie ofiary. Gdy mucha się złapie, jej strach i trzepotanie budzą Szefa i zapowiadają MU zasłużoną ucztę.

W Sieci Złego jest inaczej – doskonalej.

Jakie są współdziałania, współzależności i konkurencja różnych wersji GRU, francuzów, kilku frakcji CIA, szkotów, FSB , no... dodam z litości.. i tutejszych służb??

Każdy z uczestników GRY ma kły czy żądło, ale też każdy ma mocno założone na Czułe Ograny pętle samozaciskające się z linkami sterowniczymi w łapach innych, nieznanych mu uczestników [różnych ! ilu??  jak mocnych?].

„Przekrój palec i wyssij ból” – oferuje w menu figlarna Marina.

Zorientowani czytają taki rękopis zapisany stenograficznie – ciurkiem, bez wahań.

=============================

Tylko niezgoda na genialne pociągnięcia daje ci szansę na uniknięcie tej gry.

Dla normalnych to ostrzeżenie: nie wchodzić w to szambo.

Bo w nim, niżej, czekają napięte stalowe szczęki, paści, okrutniejsze, niż wnyki które zastawiają kłusownicy na dziki.

Tytułowa muszla, to oczywiście klozetowa.

Zły z ogromną doza inteligencji koordynuje GRĘ wszystkich przeciw wszystkim. Czy może mu się to udać?

Sam oceń, ale na zdrowy chłopski!!

 

Dla nas, prostych dzieci Bożych, to wszystko nie powinno być nawet ekscytujące. Bądźmy tylko ludźmi normalnymi, pod opieką Aniołów Stróżów.

Zmieniony ( 09.02.2017. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.