Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 77 gości
S T A R T arrow Kościół arrow Religie fałszywe, herezje arrow "Król Ludwik XVI zmarł nagle skutkiem krwotoku gardła".
Thursday 27 February 2020 20:25:36.28.
W Y S Z U K I W A R K A
"Król Ludwik XVI zmarł nagle skutkiem krwotoku gardła". Drukuj Email
Wpisał: Józef hr. Tyszkiewicz   
17.04.2017.

"Król Ludwik XVI zmarł nagle skutkiem krwotoku gardła".


Agresja „teozofów i komunistów” w XIII wieku



Fragmenty pracy “Inkwizycja hiszpańska”, Józef hr. Tyszkiewicz,Warszawa 1929.



Zwały zastygłej lawy”, pisze biskup Landrieux, „nie dają nam należytego pojęcia o wulkanie, bo wulkan to ogień, a lawa to kamień”. Podobnież, jeżeli przedstawimy sobie obraz historyczny, li tylko na podstawie suchych dokumentów, to nie będzie on ani ścisłym, ani żywym, ani najczęściej, zgodnym z prawdą. Prawdziwa historia musi być widzianą z pewnej perspek­tywy dziejowej, byśmy mogli objąć ca­łokształt faktów; musi w niej być zachowany ten naturalny koloryt danej epoki, muszą też być rozważane wszelkie porywy namiętności, troski lub radości narodów, ideały kierujące ich duchowością i wreszcie ścierające się wówczas zdania i zasady. Dopiero kiedy badając dany okres historyczny, wżyje się czło­wiek w ówczesną epokę, gdy rozu­mem i sercem odczuje tamtych ludzi, wtedy dopiero będzie on w sta­nie należycie zrozumieć i ocenić czyny badanych jednostek, państw lub narodów. Historyk zapomnieć musi o swych osobistych sympatiach lub antypatiach - bo inaczej nigdy nie wzniesie się na poziom hi­storii, a najwspanialsze jego prace pozostaną tylko zamaskowanymi pamfletami!

Historia czerpana z ol­brzymiej większości dzisiejszych podręczników szkolnych - ba! nawet i z poszczególnych „wielkich” dzieł, takich jednostronnych historyków -- musi być „niehistoryczną” - już nie mówiąc o tym, że zwykle jest suchą i pozbawioną wszelkiego życia. Niehistoryczną musi być, bo nie daje nam prawdy, nie maluje wszechstronnie całokształtu obrazu, nie uwydat­nia życia ludzi opisywanej epoki. A cóż dopiero dzieje się z tą prawdą, gdy historia jest tendencyjnie fałszowaną, a pod­ręczniki jej tak są umyślnie układane, by rzucać na dane stosunki lub nawet na całe okresy historyczne, pewne specyficzne świa­tła lub cienie! Przecież nasze podręczniki szkolne roją się od fałszów, przekręconych faktów, od tendencyjnych zesta­wień i opi­sów. Nie doszliśmy do tych absurdów, jak urzędowa historia rosyjska, gdzie w jednym z pod­ręczników dosłownie było powie­dziane, że „król Ludwik XVI zmarł nagle skutkiem krwotoku gardła" , ale jest to tym gorsze, iż trzeba dobrze znać historię, by błędy naszych podręczników poprawiać.

Dobrze wiedzieli, co czynią, ci wszyscy liberałowie i ci wszyscy zagorzali demokraci, gdy walczyli o wyrwanie kierunku na­uczania z rąk Kościoła. Wiedzieli oni (i wiedzą) dobrze, iż odsuwali W ten spo­sób jedynego stróża prawdy od wpływu na młode pokolenia i że odsunąwszy Kościół, mogli już całkiem swobodnie przeinaczać i fałszować historię. Wiedzieli, iż w ten sposób przyszłe pokolenia bezwiednie już będą powtarzać te fałsze i potwarze! Dziś widzimy walkę o szkołę, walkę o dusze dzieci, tak w Niemczech, jak w Czechach, w Austrii i we Włoszech, jednak nie doceniamy jej znaczenia nawet u sie­bie. Nasi ministrowie oświaty wydają sami dzieła „historyczne”, urągające elementarnym pojęciom histo­rycznej prawdy! Ale wśród setek przekręco­nych faktów historycznych, wśród tych całych bibliotek róż­norodnych fałszów, są niektóre specjalnie ulubione tematy - gdzie już nie wiadomo co należy bardziej podziwiać: czy bezczelność „historyków”, czy też naiwność publiczności, bezkry­tycznie powtarzającej podawane jej brednie! W każdym razie stwierdzić należy pierwszorzędny spryt i przebiegłość kierującej tym wszystkim masonerii i jedynej prawdziwej międzynarodówki - żydowskiej. Jednym z takich znako­mitych tematów dla bez­krytycznych harców historycznych, zwróconych przeciwko Kościołowi, są za­zwyczaj Wieki Średnie, a przede wszystkim Inkwi­zycja! A iluż to wierzących katolików, spuszcza smut­nie głowę i bije się w piersi, słysząc gromy padające na Kościół, za te „ciemne średniowiecze”, za te „stosy inkwizytorskie! ”... Świat wierzy, iż to są rzeczywiste gromy, padające z ognia wzburzo­nych serc, gdy faktycznie to tylko tak jak w „Pięknej Helenie" Offenbacha: brzmi wielki gong blaszany, kuty z fałszu i obłudy, w który za kulisami uderza Kalchas masonerii!

Pragnąc jasno i dokładnie przedstawić sprawę Inkwizycji, trzeba by wielkie napisać dzieło. Należałoby rozpocząć od zagad­nień metafizycznych: od wyjaśnienia rzeczywistej wartości duszy ludzkiej i rozważenia ceny jej zbawienia, od dokładnego uzmy­słowienia całej tej grozy niepojętej, jaką w sobie zawiera zwichnięcie duchowości człowieka - czyli po prostu wszelkie naruszenie jedynej prawdy zawartej w doktrynie katolickiej, a więc wszelka herezja! W tym pierwszym zadaniu mieści się już cały traktat teo­logiczny, moc zagadnień zasadniczych metafizycz­nych a wszystko to jest dla dzisiejszych (nawet wierzących) katolików dziedzi­ną nieznaną, treścią obcą i... obojętną! W tej właśnie ignorancji, w tym indyferentyzmie ogółu, kryją się podświadome przyczyny wszystkich następnych lekkomyślnych sądów i płytkiej krytyki, lub też, u bardziej gorliwych, powody nie- śmiałości wobec na­padającego z iście „wschodnią” fantazją i... bezczelnością - wroga. Zupełnie bo­wiem inaczej zapatruje się na swój skarb i broni go człowiek dokładnie zdający sobie sprawę z jego war­tości, a zupełnie inaczej ten, który do wartości powierzonego mu bogac­twa nie przywiązuje wagi i nie zna jego ceny!

Ale poza teologiczną stroną tego działu historii trzeba by jeszcze ująć ją z punktu widzenia psycho­logii, należałoby namalo­wać dokładnie całe tło społeczne tych czasów, w których powstała i rozwijała się Inkwizycja, poznać ówczesne zwyczaje i poglą­dy, ustrój społeczeństw, walki i namiętności polityczne rządów.

I tak pisząc, trzeba by krok za krokiem prostować mylne, a powszechnie utarte zda­nia i poglądy, oczyszczać karty historii z niesłychanej ilości umyślnie i przebiegłe nagromadzonych fał­szów... Zbyt to jest wielkim zadaniem na tę małą rozprawkę, posta­ram się więc tu wskazać li tylko na ogólne zarysy sprawy. Sprostowań jednak należy dać wiele, bo historia Inkwizycji, jest niemal od czte­rech wieków, stale fałszowaną, przez cały światowy liberalizm, przez ducha protestantyzmu, tak po­wszechnie władające­go nawet katolickimi społeczeństwami i przez tych wszystkich, przeciwko którym Inkwizycja była zwróconą, a więc: herezjar­chów, a przede wszystkim przez żydów. Pod nawałą oszczerstw historia wypaczyła się wyraźnie i znów, prawie od dwustu lat, fałszywie jest we wszystkich szkołach wykładaną. Nic więc dziwnego w tym nie ma, iż tylu ludzi posiada zupełnie mylne o Inkwi­zycji pojęcia. A Dzisiaj do umyślnych błędów historii, przybyły silnie na umysłowość działające, celowe fał­sze: powieści, teatru i kina; byle więcej niezdrowej sensacji, byle bardziej w oczach ogółu zohydzić Ko­ściół katolicki!

***

Przede wszystkim więc epokę owych Wieków Średnich zupełnie nam mylnie przed­stawiono.

Te czasy, które dziś jeszcze u olbrzymiej większości ludzi uważanymi są za okres zastoju, nie­ładu i ciemnoty - to całkiem odwrotnie, przepyszna epoka ludzkości w swej wysokości ideałów, w swej harmonii społecznej i w swoim zjednoczeniu. Jest to epoka, w której cała cywilizowana ludzkość nosiła zaszczytne miano Chrześcijaństwa, gdy wszelka władza i czyn wszelki - tak zbiorowy jak i jednostki, sto­sował się do praw etyki i moralności: to epoka, w której ludzie szli przez życie w ramach Dekalogu, ku jedynemu celowi każdego człowieka, ku doskonałości i Bogu!

Słusznie też Bierdiajew, Chesterton i tylu innych wielkich dzisiejszych myślicieli powiada, że gdyby okres Wie­ków Średnich przedłużył się i utrwalił, to ludzkość mogłaby łacno dojść do tego szczytu doskonałości społecznej, o jakim na próżno dziś ma­rzymy. I oto właśnie w tej epoce Chrześcijaństwo całe poruszo­ne zostaje przez tłumy dziwnych włóczęgów, nadciągających ze wschodu. Są to wygnańcy, walczącego z wrogami zewnętrznymi i wewnętrznymi, Cesarstwa Bizantyjskiego. Prosty lud nazywa ich Bulgrami lub częściej nawet Bugrami - przez zniekształcenie nazwy Bułgar, skąd mienią się pochodzić.

Oni sami jed­nak nazywają się Katharami, od greckiego „ Kααροσ ”, co znaczy „czysty”, głoszą zaś jakąś nową reli­gię, pro­pagują odmienny ustrój społeczny. Historia określa ich pod nazwą Albigensów, od najbardziej głośnej i licznej grupy.

Owa nowa religia -to rodzaj manicheizmu i jest bliźniaczo podobną do dzisiejszej teozofii; ów nowy ustrój - to znów rodzo­ny brat dzisiejszego komunizmu! Analogia jest tak wielką, iż śmiało mówić można o tożsamości i dzisiejsi teozofowie świadomie wprowadzają naiwnych w błąd, twierdząc, iż Kościół nigdy ich nie potępił. Siedem wieków temu wszystkie dosłownie tezy teo­zoficzne, zostały ex cathedra potępione pod nazwą herezji Albigensów! Różnica polegała li tylko na tym, że prócz zamachu na religię Katharowie jednocześnie podkopywali podstawy ładu społecznego przez sze­rzenie humanizmu. Tam religia i ustrój spo­łeczny stanowiły całość i tym groźniej, jak ogniska trądu, za­rażać poczęły ludność miejscową. Ale ówczesne społeczeństwo mło­dym jeszcze było, silnym i zdro­wym, nie zarażonym dziedzicznie przez liberalizm, nie obciążone protestantyzmem, więc odruch samo­obrony był też potężnym i powszechnym.

Ohydne zepsucie, szerzone przez Albigensów pod płasz­czem faryzeizmu, oraz straszne ich okrucieństwo i bezwzględność, dzika nienawiść do Kościoła, wywo­łały gwałtowne i również radykalne odruchy i represje zdrowej ludności. Wszędzie, gdzie się osiedlali, wybuchały krwawe zamieszki, wzajemne rzezie, więc, aby przywrócić spokój, aby ukarać winnych a ochronić niewin­nych - rządy państw europejskich zmuszone zostały do mianowania specjalnych trybu­nałów, do organizowania zbrojnych ekspe­dycji karnych. Ponieważ jednakże ze sprawą publiczną zwią­zaną też była sprawa religijna, bo z jednej strony jawnie panoszyła się herezja, a z drugiej nie trzeba opuszczać z uwagi, iż w tych czasach religia była ostoją ustroju socjalnego, więc aby wyjaśnić dok­trynę katolicką, by pouczyć i nawracać zbłąkanych, by wreszcie oddzielić kozły od owiec, Albigensów od chrześcijan.

-Kościół również zmuszonym został do wyłonienia specjalnej komisji. Ta ostatnia składała się z doskonałych teologów i apologetów i nosiła nazwę trybunału badawczego, czyli inkwizycyjnego. Takim oto był początek instytucji, zwanej później po­wszechnie „Trybunałem Świętej Inkwizycji”. Tutaj zaraz spotykamy się z dziwnym na pierw­szy rzut oka faktem: oto gdy dzisiejsi mędrkowie napadają na instytucję Inkwizycji, to jakby zmówieni, czy też dziwnym zbiegiem okoliczności powodowani, zawsze mierzą w tzw. inkwizycję hiszpańską. O bardzo ożywionej działalności trybunałów we Francji i Włoszech mówi się i pisze bar­dzo mało - chociaż działalność ta była wybitnie czynną w przeciągu przeszło stulecia! Cóż to za powód tego „dziwnego tra­fu”?.... Zewsząd ściśnięci przez rządy, ścigani przez sądy i rozdrażnioną ludność - owi komuniści i teo­zofowie Wieków Średnich - zostali wreszcie zgnieceni.

Większość zbałamuconej przez nich ludności powróciła na łono Kościoła, z przywódców i cudzoziemców zbiegło wielu poza granice świata chrze­ścijańskiego - upartych stracono, a niedobitki ukryły się W podziemiach swych bardziej niż kiedykol­wiek tajnych lóż lub w gettach żydostwa. Tutaj, nawiasem mówiąc, znajdujemy niezaprzeczone histo­ryczne początki masonerii, która dziś gra już w otwarte niemal karty i przybiera się najbezczelniej w lau­ry obrońców ludzkości. Działalność Inkwizycji zda­wała się być wtedy ostatecznie zakończoną - bo słyn­ny proces Templariuszy w r. 1312 nie był prowadzony przez Inkwizycję, a zaś podły, bo płatny przez Anglię, trybunał w Rouen, który zamordował św. Joannę d'Arc, był samozwańczą jej parodią. Najbar­dziej nawet zagorzali przeciwnicy Kościoła, zmuszeni są te dwa fakty uznać.

Nagle jednak, przy końcu XV wieku widzimy Inkwizycję znów działającą; z ogromną energią i konsekwencją czynną jest ona w Hiszpanii, a zwrócona przeciwko Maurom i... Żydom! I oto całkowite wyjaśnienie zagadki! Na próżno gdzie indziej szukać źródeł tej zawziętej, niewytłumaczalnej, anormalnej wprost nienawiści, którą widzimy wszędzie, gdy mowa o Inkwizycji Hiszpań­skiej. Trybunał ten skutecznie uraził - Wszechpotężne żydo­stwo! Rozmaite sądy mogą setkami skazywać na śmierć niewinnych ludzi, mogą się zdarzać tysiące omyłek sprawiedliwości ludzkiej i nikt o tym nie tylko że pamiętać nie będzie, ale i nie zechce wie­dzieć; ale niech sąd wojenny katolickiego kraju skaże szpiega i zdrajcę na ciężkie roboty, a szpiegiem tym będzie Dreyfus - to świat cały trząść się pocznie w posadach. Najpopularniejsi adwokaci staną do obrony, najpoczytniejsi literaci pisać będą tomy całe rozdętej liryki, latami trwać będą manifestacje i rozruchy, grozić po- wikłania wojenne, bo - dotknięto żyda! Albo czyż dziś, cały ten świat „cywilizowa­ny”, ten świat „kultury i postępu” należnym mianem piętnuje bestialskich morderców, a zarazem kie­rowników tak zwanej „wielkiej” rewolucji francuskiej? Czy w opinii publicznej ciąży na nich hańbiące piętno niewinnej krwi tak szczodrze przelanej?

Czy my sami wspominamy jeszcze te miliony ofiar wy­mordowanych przez uczni Marksa i innych socjalistów? Któż nawołu­je dzisiaj, by świat cały porozumiał się i wysłał ekspedycję karną (bo byłby to jedyny racjonalny środek) dla zgniecenia podłej bandy masoń­sko-liberalnej, wznawiającej męczeństwa z czasów Nerona w Meksyku?... Delikatna ludzkość XX wieku, którą tak oburza sam wyraz Inkwizycja, zdaje się być ślepą i głucha, gdy mordowanymi i dręczonymi są katolicy!

Lecz gdy w dniach rozpaczliwych walk ulicznych we Lwowie, kiedy to zdobywano dom za domem, a z domów tych (za­mieszkałych przez żydów) sypały się strzały - gdy wtedy poturbowano kil­ku żydów na ulicach bohaterskiego grodu -to tenże cały świat zatrząsł się literalnie pod potopem bez­czelnie kłamliwych opisów polskiego barbarzyństwa! Jedna po drugiej poczęły do nas zjeżdżać między­narodowe komisje śledcze, całe bandy nasłanych i samozwańczych szpiclów -tenże cały „cywilizowany” świat chciał nas śledzić, sądzić i karać!... Identyczny w swej analogii fakt zachodzi również i z historią Inkwizycji Hiszpańskiej, a ci wszyscy, co spośród społeczeństwa naszego, bez dokładnych badań, bez zgłębienia istoty rzeczy - tylko tak, z wrodzonego li­beralizmu i swady „postępowej”, miotają gromy na Wieki Średnie i fanatyzm Inkwizycji - wiedzieć powinni, iż tylko bezmyślnie powtarzają masońskie nauki, że bezwiednie grają role narzucone im przez międzynarodówkę żydowską!



Zmieniony ( 17.04.2017. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.