Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 120 gości
S T A R T arrow Kościół arrow Lustracja, ujawnić PRAWDĘ arrow Lustrować, ukrywać..
Thursday 03 December 2020 17:46:53.31.
migawki
 

12.12.2020 Dzień wielkiej modlitw różańcowej za Polskę – procesje różańcowe w naszych parafiach.

Wezwanie do postu i modlitwy w czasie Adwentu 2020 roku

Ci niby-rządzący - prezes, premier [nie liczmy dokooptowanych urzędników, jak Niedzielski itp.] w panice miotają się, zachowują się jak przerażeni idioci czy wariaci podczas pożaru na strychu, gdy schody już się spaliły. Piszą o tym nawet ich sojusznicy. Kto wie, co - czy kto - ich tak przeraża? [proszę o krótkie sugestie, ale bez sloganów].

=================

Połajanki w łże-prawicy: - W negocjacjach nie można być, za przeproszeniem, "miękiszonem", trzeba być twardym, trzeba potrafić dbać o interesy własnego kraju, Polski - mówił Ziobro w kontekście prowadzonych przez premiera Morawieckiego negocjacji wokół budżetu UE i mechanizmu praworządności.

 
W Y S Z U K I W A R K A
Lustrować, ukrywać.. Drukuj Email
Wpisał: ks. Isakowicz Zaleski   
28.06.2007.
Drobna uwaga do tekstu w „Naszym Dzienniku” (28 czerwca 2007)
     Dzisiejszy „Nasz Dziennik” (w wydaniu internetowym, bo do takiego mam dostęp w Niemczech), wbrew wczorajszym hucznym zapowiedziom, oczywiście żadnych dowodów na swoje rewelacji w sprawie arcybiskupa Stanisław Wielgusa nie podał. A więc był to blef. Szkoda, bo tak się to ciekawie zapowiadało. Gazeta przedrukowała natomiast mój tekst z niniejszej strony internetowej. Bardzo się z tego cieszę i dziękuje za reklamę strony. Zamieściła też polemikę p. Sebastiana Karczewskiego, ale nie będę się do niej ustosunkowywał, bo praktycznie w niej nic nie ma istotnego.

     Dodam tylko, że polemista był łaskaw zapomnieć o jednej sprawie. Przez ostatnie lata wielokrotnie pisałem do „Naszego Dziennika” i występowałem w wielu dyskusjach w Radiu Maryja. W październiku ubr. przez kilka godzin mówiłem o lustracji w kościele tak w Radiu, jak i w Telewizji Trwam. Wtedy ojciec dyrektor Tadeusz Rydzyk był za lustracją. Mówił o tym z wielkim zapałem tak przy stole, jak i na antenie, zwłaszcza o lustracji niektórych księży biskupów. Za parę tygodni całkowicie zmienił front i to o 180 stopni. Co się takiego stało? Co czy kto tak mocno na niego wpłynął, że dziś jego media mówią w sprawie lustracji prawie tym samym głosem co „Gazeta Wyborcza” i „Trybuna”? 

     Uważam, że czytelnicy i słuchacze maja prawo poznać odpowiedź na te pytania. 
Ks. TZ
 
Arcybiskup i Komisja (28 czerwca 2007)
     W sierpniu ubr. powiadomiłem władze kościelne, że w aktach Departamentu I MSW, czyli esbeckiego wywiadu, znajduje się szereg mikrofilmów mówiących o zarejestrowaniu niektórych księży biskupów i innych ważnych duchownych jako tajnych współpracowników SB. Musiałem tutaj spełnić niewdzięczną rolę Kasandry, przestrzegając, że jeżeli treści tych mikrofilmów pozostawi się bez wyjaśnienia, to będą one swoistymi „końmi trojańskimi”. Niestety niektórzy przedstawiciele władz kościelnych zachowali się tak jak mitologiczni władcy Troi, najpierw ignorując i wyśmiewając sprawę , a następnie (w październiku ubr.), stosując metodę kija i knebla. Z kolei kościelna komisja historyczna, choć powołana, czekała biernie na rozwój wypadków. Dopiero w styczniu br. sprawa z metropolitą Wielgusem zmusiła wszystkich do działania. 

     Pamiętam bardzo dobrze, co w październiku i sierpniu mówił publicznie arcybiskup Sławoj Leszek Głódź. Pamiętam też, jak wówczas zachowywał się w stosunku np. do dziennikarzy, co być może przystawało generałowi, ale z pewnością nie przystawało duszpasterzowi. Z najnowszych wydarzeń pamiętam, co mówił o lustracji w czasie tegorocznej procesji Bożego Ciała. Dlatego też można mieć wątpliwości, czy jest on rzeczywiście dobrym i bezstronnym tzw. łącznikiem między komisją historyczną a Episkopatem. Tym bardziej, że jego wczorajsze wypowiedzi w czasie konferencji prasowej komisji bardziej zaciemniły obraz sprawy niż cokolwiek wyjaśniły. Co więcej, ukrycie nazwisk – w myśl zasady „wiem, ale nie powie” - rzuciło podejrzenie na wszystkich księży biskupów. A lista z nazwiskami i tak zostanie wkrótce podana przez dziennikarzy czy historyków. 

     Kościołowi w obecnej sytuacji jak tlenu potrzeba otwartości i jawności, a nie wojskowego kamuflażu. Komisja, trzeba przyznać, wykonała w ciągu 5 miesięcy rzetelną pracę. Po przekopaniu się przez akta stwierdziła, że wśród 132 żyjących polskich biskupów jest kilkunastu, których przeszłość należy wyjaśnić. Ja bym dodał: tylko kilkunastu, gdy ich liczba niewiele przekracza dawno ustaloną już wielkości 10%. Poza tym, nie każde zarejestrowanie oznacza faktyczną współpracę – vide: przypadki arcybiskupa Wojciecha Ziemby czy arcybiskupa Józefa Michalika. 

     Komisja musi działać samodzielnie i nieskrępowanie, a przede wszystkim jawnie. Po wczorajszej jednak konferencji widać, że wraca niestety stare, w tym owe niechlubne „zamiatanie pod dywan”. 
Ks. TZ
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.