Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 16 gości
S T A R T arrow Energetyka arrow GAZEM arrow "Amerykański" gaz [LNG] - tak naprawdę pochodzi z Rosji...
Wednesday 08 July 2020 05:52:48.29.
migawki

 Pielgrzymka 2020. Piesza Międzynarodowa Pielgrzymka Tradycji Katolickiej Warszawa-Jasna Góra

Proszę o gorące modlitwy o zdrowie ks. prof. Stanisława KOCZWARY.

12.07.20 Warszawa  Msza Święta i Pokutny Marsz Różańcowy za Ojczyznę 

Powiadomiono mnie, że część zwolenników Konfederacji, proponuje "skreślenie obu kandydatów". Jest to wyjątkowo egoistyczna głupota, bo promuje faceta ewidentnie poddanego rozkazom sił zła, kłamstwa. Zapytajcie go: „Kto spalił Jolantę Brzeską”.

 
W Y S Z U K I W A R K A
"Amerykański" gaz [LNG] - tak naprawdę pochodzi z Rosji... Drukuj Email
Wpisał: ze Sputnika, z TASS.   
12.11.2017.

"Amerykański" gaz tak naprawdę pochodzi z Rosji...

http://trybeus.blogspot.com/2017/11/amerykanski-gaz-tak-naprawde-pochodzi-z.html


Z portalu xportal..., ze Sputnika, z TASS. Chwalą się – czy kłamią? Ale zwrócić uwagę warto. M.D.]


Gaz skroplony, który dociera do Europy na amerykańskich statkach, w rzeczywistości jest kupowany w Rosji. Sprawa wydała się wskutek opublikowania w poniedziałek tzw. Paradise Papers – dokumentów stanowiących kontynuację „Panama Papers”, ujawnionych w zeszłym roku. Dotyczą one zabiegów bogaczy oraz międzynarodowych korporacji, polegających na przenoszeniu ogromnych środków do rajów podatkowych. Wykorzystywane są tu luki prawne, które umożliwiają płacenie jak najmniejszych podatków. W proceder zamieszane są także elity rządzące państw zachodnich, jak i dawnego bloku wschodniego...




W ujawnionych dokumentach pojawiły się nie tylko informacje na temat wielkości i właścicieli środków wycofanych do rajów podatkowych, ale też dane nt. kooperacji biznesowej różnych spółek. Ostatnia partia dokumentów szczególnie przykuła uwagę dziennikarzy – wynikało z nich, że „amerykański” gaz LNG dostarczany do belgijskiego terminalu gazowego w Antwerpii, to de facto gaz z Rosji na amerykańskich statkach.

Okazało się, że skroplony gaz docierający m.in. do Antwerpii dostarczany jest przez cztery tankowce, należące do Navigator Holdings – firmy zarejestrowanej na Wyspach Marshalla, jednym ze wspomnianych rajów podatkowych. Prawie jedną trzecią (31,5%) akcji Navigator Holdings posiada Wilbur Ross – amerykański sekretarz handlu (odpowiednik ministra ds. handlowych).
Firma zarabiała gigantyczne pieniądze na transporcie gazu rosyjskiej spółki Sibur, pobierając go z terminalu w Ust-Łudze pod St. Petersburgiem.

Ujawnione dokumentu obnażają także osobiste zaangażowanie Rossa w kontaktach biznesowych z przedstawicielami firmy Sibur. Wśród akcjonariuszy rosyjskiej firmy są ludzie z bliskiego otoczenia Władimira Putina – objęty amerykańskimi sankcjami Giennadij Timczenko czy najbogatszy Rosjanin (wg „Forbesa”) Leonid Michelson, udziałowiec i prezes Novatek, największego prywatnego koncernu gazowego Rosji. Oprócz tego, niemiecka gazeta „Süddeutsche Zeitung” napisała w poniedziałek, że Ross zakupił udziały w Navigator Holdings za pośrednictwem swoich innych spółek z rajów podatkowych – w tym wypadku zarejestrowanych na Kajmanach.

Ross w rozmowie z agencją Bloomberg tłumaczył się, że
Sibur nie jest objęty sankcjami, a umowa z koncernem została podpisana, zanim Ross zasiadł w radzie dyrektorów Navigatora. Jednocześnie próbował bagatelizować sprawę, określając udział przychodów z interesów z Rosjanami jako „nieznaczny” w całości przychodów spółki.

Zapowiedział też we wtorek, że sprzeda swoje udziały w Navigator Holdings – jednocześnie zaprzeczając, by miało to związek z ujawnionymi faktami handlu z Rosjanami (!). Natomiast Sibur wydał oświadczenie, w którym nazwał dziennikarskie śledztwo „zaaranżowanym politycznie” – a kooperację z Rossem „zwyczajną  aktywnością komercyjną”.

O sprawie informowały równocześnie różne środowiska, analizujące wspomniane dokumenty – zachodni aktywiści antykorupcyjni, francuska gazeta „Le Monde”, belgijska „Le Soir”, rosyjska agencja TASS, a nawet dziennikarze z organizacji International Consortium of Investigative Journalists (Międzynarodowe Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych), finansowanej m.in. z funduszy Sorosa. Rosyjskie media podkreślały przy tym, że ujawnione fakty potwierdziły opinię Władimira Cziżowa, ambasadora Rosji w Brukseli. Wkrótce po wprowadzeniu kolejnych sankcji na Rosję (w związku z kryzysem na Ukrainie) zasłynął on wypowiedzią, że „co najmniej naiwne jest liczenie na dostawy skroplonego gazu z USA do terminali w Europie”.

Terminale gazowe w państwach UE wybudowano po to, by zmniejszyć zależność krajów Unii od gazu dostarczanego rosyjskimi rurociągami. Jednakowoż,
do wspomnianego terminalu trafiał gaz nie z USA, ale z najbliższego źródła – od Rosjan, po cenie wyższej niż surowiec Gazpromu, dostarczany za pośrednictwem rurociągów.

(na podst. rp.pl, TASS) 
Źródło: http://xportal.pl/?p=31533


Zmieniony ( 12.11.2017. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.