Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 19 gości
S T A R T arrow PUBLICYŚCI arrow Iza Brodacka 17 arrow Dwugłowa krowa pożarła dojarkę
Friday 30 October 2020 02:18:18.30.
migawki
 

30/31.10 Jasna Góra – comiesięczne Czuwanie Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę

Wielce Czcigodny Premierze i Ministrze „Zdrowia” ! Demonstranci pytali : „Premierze, czy istnieje sranie bezobjawowe?” . A po karetkach policji skakał wasz prowok - zdjęcia mogę dostarczyć.

Uchwalili bezczelnie „Bezkarność konowała+” pod szydliwą nazwą „Dobry Samarytanin”. Polacy karnie noszą maseczki nawet na pustej ulicy. Tymczasem liczba stwierdzonych zakażeń rośnie. Okazuje się, że maskowanie nie działa, ale tego rząd nie przyzna za nic w świecie. Dlatego trzeba wskazać „wroga ludu”, który niweczy wysiłek całego narodu.

Co chcą nam powiedzieć celebryci, okraszający informację o złapaniu kowida: "dbajcie o siebie, noście maseczki"? Że sami zaniedbali i nie nosili, czy że ich samych to dbanie i noszenie przed niczym nie uchroniło?

A fekalia Trzaskowskiego systematycznie, po cichu dalej ubogacają Wisłę.

 
W Y S Z U K I W A R K A
Dwugłowa krowa pożarła dojarkę Drukuj Email
Wpisał: Izabela Brodacka   
23.12.2017.

Dwugłowa krowa pożarła dojarkę


Izabela Brodacka


        W dniach 9-10 grudnia uczestniczyłam w konferencji zorganizowanej w Kazimierzu Dolnym przez RKW ( Ruch Kontroli Wyborów) na temat manipulacji w mediach.

Dwie młode, miłe i niezwykle kompetentne prelegentki usilnie przekonywały zebranych, że wypowiadając się na jakikolwiek temat w jakichkolwiek mediach chcąc nie chcąc uczestniczą oni w wojnie informacyjnej i to po stronie Putina. Strategią Putina jest antagonizowanie społeczeństw państw, które wymknęły się spod kontroli Rosji, jest ich destabilizacja i zarządzanie przez kryzys. Równie niebezpieczne i fatalne w skutkach jest zatem nie tylko poszukiwanie prawdy na przykład na temat katastrofy smoleńskiej lecz drążenie jakiegokolwiek istotnego społecznie tematu. Panie słusznie postulowały żeby sprawdzać źródła informacji i odrzucać źródła niewiarygodne takie  jak Sputnik. Sprawdzać czy publikowany screen nie ma nagłówków pisanych cyrlicą. Śledzić czy osoba pisząca czy mówiąca nie robi błędów językowych nietypowych dla Polski a typowych dla ludzi innej nacji mówiących po polsku. Dodam, że jedna z pań mówiąca po polsku pięknie i prawie bezbłędnie miała typowo kresowy akcent, który zawsze rozpoznaję. Okazało się, że jest Łotyszką co uczyniło zrozumiałym jej przewrażliwienie. Uważa ona, że Łotwa jest dla Rosji poligonem doświadczalnym wojny informacyjnej, której właściwym celem jest Polska ze względu na jej położenie geopolityczne. W interesie Rosji, która chce porozumienia z Niemcami i nie dopuszczenia do Europy Stanów Zjednoczonych jest destabilizacja sytuacji w Polsce. 

Za fake news uważa się zatem nie tylko nieprawdziwe informacje lecz wszelkie informacje zgodne z rosyjską narracją, w tym również prawdziwe. Taką destabilizującą informacją może być prawdziwa  informacja podana w niewłaściwym kontekście. Na przykład informacja o  śmieciach znalezionych w pobliżu bazy wojsk amerykańskich stacjonujących na Łotwie sugerująca, że Amerykanie lekceważą i źle traktują lokalne społeczności. Co gorsza większość odbiorców przekazu medialnego nie odróżnia faktów od opinii.
O ile z ogólną diagnozą sytuacji i roli mediów nie sposób się nie zgodzić,  powstrzymywanie się w imię zgody ponad podziałami od badania i komentowania ważnych spraw budzi mój zdecydowany sprzeciw.
Wiele lat temu zachodnie społeczeństwa pozwoliły sobie nałożyć kaganiec politycznej poprawności. Niepoprawne są na przykład wszelkie badania dotyczące oczywistych różnic rasowych nawet w tych dziedzinach, w których czarna rasa wykazuje swoją zdecydowaną wyższość, na przykład w sportach czy muzyce, więc wynik badań nie powinien urazić przedstawicieli tej rasy. Nikt w środowisku uniwersyteckim czy w mediach tak zwanego głównego nurtu nie odważy się nawet napomknąć na ten temat.

Z dziedziny badań naukowych czy refleksji wyłączone zostały być może nieodwracalnie pewne obszary, ze szkodą dla myśli ludzkiej i życia społecznego. Wyraźnie widać, że obecnie usiłuje się nałożyć podobny kaganiec obywatelom krajów Europy Środkowo Wschodniej. Ponieważ nie mamy na sumieniu niewolnictwa, dyskryminacji Aborygenów, Eskimosów czy Indian a nawet kolonializmu, więc z oczywistych względów na rygory politycznej poprawności okazujemy się być impregnowani.

Dla ludności krajów żyjących przez wiele lat pod wpływem imperium rosyjskiego naturalny jest lęk przed infiltracją, prowokacją i manipulacją, które były przecież klasycznym modus operandi nie tylko carskiej ochrany lecz również stalinowskiego aparatu przemocy.

Wprowadzenie pojęcia wojny hybrydowej czy też wojny informacyjnej oraz przekonanie polskiego społeczeństwa, że każdy poszukujący prawdy czy wypowiadający się w drażliwych kwestiach chcąc nie chcąc w tej wojnie uczestniczy i to po stronie Putina jest w stanie skutecznie zamknąć usta nawet światłym ludziom.

Na przykład profesor Zybertowicz w swoim felietonie umieszczonym w piśmie „W Sieci” odsądza jak to  się mówi od czci i wiary Warszawską Gazetę jej autorów i czytelników.

Nie jest w stanie zarzucić Warszawskiej Gazecie, że pisze ona nieprawdę, bo fakty przez tę gazetę ujawniane i interpretowane potwierdzają się co do jednego. Na przykład opisywana przeze mnie wielokrotnie grabież nieruchomości warszawskich, którą pomimo moich wysiłków nie chciał się zająć żaden dziennikarz śledczy, a która dopiero teraz stała się przedmiotem oficjalnych dochodzeń i refleksji. Profesorowi nie podoba się jednak kolor i rozmiar czcionki i ogólnie rzecz biorąc poetyka Warszawskiej Gazety. Bezceremonialnie porównuje ją do „Nie” Jerzego Urbana. Jest to typowy „argumentum ad urbanum” pokrewny do „argumentum ad hitlerum”, których to argumentów profesorowi socjologii używać nie bardzo przystoi. Urban, całkowicie świadomie, używał swojej złej sławy dla usuwania z publicznego dyskursu różnych niewygodnych tematów.

 „Mówisz jak Urban” to zarzut, który zamykał usta niejednemu dociekliwemu. W podobny sposób usiłowano kiedyś zamknąć usta drążącym sprawę FOZZ.  Dziś już nikt nie wątpi w istnienie specjalnego kranika z pieniędzmi przeznaczonymi dla beneficjentów poprzedniego systemu jako akumulacja pierwotna ( tak to nazwała Jadwiga Staniszkis), ale wiele lat temu uważano poruszanie sprawy FOZZ za wyraz aberracji intelektualnej przejawiającej  się wyznawaniem  „spiskowej teorii społeczeństwa”, który to termin obok terminu „ oszołom” funkcjonował jako obelga.
Proponuję – nie obrzucajmy się nawzajem Urbanem przynajmniej po „ naszej” stronie. Nie zamykajmy sobie również nawzajem ust strasząc „narracją Putina”. Jeżeli Urban czy Putin mówi, że dwa i dwa jest cztery nie oznacza to, że naszym patriotycznym obowiązkiem jest upierać się, że dwa i dwa jest pięć. Zgoda narodowa i stabilizacja jest bezsporną wartością. Musimy jednak uważać żeby mała stabilizacja, ta przysłowiowa „ciepła woda w kranie” nie przesłoniła nam spraw naprawdę istotnych, a solidarność do której nawołujemy nie okazała się być solidarnością kota z myszą.
Inaczej mówiąc - jeżeli dwugłowa krowa naprawdę pożarła dojarkę nie wstydźmy się o tym mówić.


 Tekst drukowany w Warszawskiej Gazecie

[Oj, pan Zybertowicz od dłuższego czasu nie jest „po naszej stronie”.. Jest po swojej, krótkowzrocznie pojmowanej. Mirosław Dakowski]

Zmieniony ( 23.12.2017. )
 
następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.