Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 49 gości
S T A R T arrow Kościół arrow Ważne ale różne arrow IŚCIE ZAGADKOWA ŚMIERĆ KAPŁANA
Friday 20 July 2018 14:15:59.25.
W Y S Z U K I W A R K A
IŚCIE ZAGADKOWA ŚMIERĆ KAPŁANA Drukuj Email
Wpisał: Administrator   
31.07.2007.

[długo szukałem świadków potwornej śmierci świątobliwego i odważnego Kapłana. W Nowym Sączu i diecezji natknąłem się na strach i milczenie... Omerta??. Dlatego publikuję tekst p. Koczwary. Proszę o wszelkie dane mogące wyświetlić tę zbrodnię. Poniżej tekstu p. Koczwary zamieszczam życiorys kapłana z Wikipedii    Bardzo proszę przeczytać!    MD]

IŚCIE ZAGADKOWA ŚMIERĆ KAPŁANA

 

Jak podaje Gazeta Krakowska oraz Regionalny Serwis Informacyjny z Nowego Sącza, w dn 15 czerwca w godzinach przedpołudniowych, z parafii św. Małgorzaty dotarła wiadomość o śmierci prepozyta kapituły nowosądeckiej i proboszcza tee parafii ks dr Waldemara Durdy. Okoliczności śmierci jak podają serwisy, wskazują na samobójczą śmierć przez powieszenie. Prokuratura i policja nie wypowiada się na temat zdarzenia a lokalna kuria metropolitalna informuje o rzekomej, trwającej od kilku tygodni depresji, lakonicznie stwierdza, że oficjalny komunikat bpa tarnowskiego będzie odczytany w niedzielę 17 VI, polecając duszę ks. Durdy modlitwie i Bożemu Miłosierdziu.

A jak wygląda prawda i jakie są reperkusje dotyczące powyższego? Otóż, ksiądz dr Waldemar Durda, ur. w 1959 r., wyświęcony na kapłana w 1984, to proboszcz 25-tysięcznej parafii św. Małgorzaty w Nowym Sączu, drugiej pod względem wielkości w diecezji tarnowskiej. Doktorat z teologii duchowości ukończył po studiach w Rzymie, kustosz sanktuarium Przemienienia Pańskiego, działacz społeczny i człowiek cieszący się nieposzlakowaną opinią wśród wiernych oraz duchownych, których tylko na samej plebanii parafii św. Małgorzaty mieszka 17-stu (!). Niestety, ów wielkiego serca i głębokiego patriotyzmu duchowny, od wielu lat skonfliktowany był z miejscowym ordynariuszem bp Wiktorem Skworcem który należy do tzw biskupów liberałów, trudniących się rozbijaniem Kościoła i eliminacją co szlachetniejszych duchownych. To ów Skworc swego czasu zabronił księdzu profesorowi Jerzemu Bajdzie wykładów w miejscowym seminarium duchownym - mszcząc się za jego artykuły w "Naszym Dzienniku". To ów Skworc od wielu lat blokuje budowę pomnika Chrystusa Króla, a należy pamiętać, że śp. ks. dr Waldemar Durda wchodził w skład komitetu budowy tegoż pomnika. Z wiarygodnych źródeł, pochodzących od kapłanów współmieszkańców wiadomo, że na kilka dni przed śmiercią, ks. Durda otrzymał nakaz od bp Wiktora Skworca, aby w ciągu trzech dni opuścił parafię, nie podając przyczyny i uzasadnienia takiej decyzji. Czy w takim razie kapłan zagroził odmową i ewentualnym procesem w Rzymie, jak w przypadku innego duchownego, wykładowcy KUL-u, który po odebraniu misji kanonicznej przez miejscowego abpzefa Życińskiego, nota bene poprzednika Skworca w Tarnowie, procesuje się z metropolitą i w sądach kanonicznych w Watykanie, i w cywilnych w Polsce, tego nie da się jednoznacznie, przynajmniej na razie, stwierdzić. Jedno jest pewne, od początku lat 90, kiedy to diecezją zawiadywał Życiński, to już bodajże siódma, rzekomo samobójcza śmierć kapłana (przez powieszenie) w diecezji tarnowskiej. I jakoś tak się dziwnie składa, że zdarzenia dotyczyły tych kapłanów, którzy byli w ostrej opozycji do biskupów agentów, jak Życiński i Skworc.

Dziwne i zastanawiające jest również to że media zupełnie milczą w tej sprawie. Oprócz lokalnych, niskonakładowych pism, nikt nie zamieszcza choćby jakiejkolwiek wzmianki na temat śmierci bardzo znanego, popularnego i niezwykle cenionego kapłana w diecezji tarnowskiej, a szczególnie poważanego w Nowym Sączu.

Kuria metropolitalna nie chciała nawet udzielić informacji o uroczystościach pogrzebowych a wszystko otoczone jest niemae masońską woalką tajemniczości. Sama forma śmierci księdza dr Durdy i jego poprzedników (powieszenie) też jakoś wymownie świadczy i przemawia bardziej za rytualnym mordem niż zbiegiem okoliczności. Kto, jak kto, ale ksiądz katolicki nie tylko raczej daleki jest od samobójczych zapędów, co już na pewno od haniebnej formy judaszowskiego samozatracenia, w przeciwieństwie do tych, którym zależąc na śmierci duchownego, może zależeć i na pohańbieniu, i profanacji, a bardziej jeszcze na zastraszeniu pozostałych niepokornych. [W diecezji lubelskiej, za czasu "panowania" Życińskiego było już cztery przypadki samobójczej śmierci księży].

Czy gdyby jakakolwiek śmierć samobójcza miała miejsce np. w siedzibie Radia Maryja w Toruniu, media też tak solidarnie by milczały? Obawiam się, że byłaby to wiadomość, która przez kilka dni nie schodziłaby z pierwszych stron gazet zarówno w kraju, jak i za granicą. A komentarzom nie byłoby końca.

A zatem, kto naprawdę stoi za śmiercią kapłana i kim jest bp Wiktor Skworc, który w latach 70, będąc alumnem seminarium duchownego był na szkoleniu w NRD !!!

[tu usunąłem część nie mającą związku  ze śmiercią Ks. Durdy - Adm.]

Krzysztof Koczwara

 

Waldemar Durda (ur. 3 września 1959 w Durdach koło Woli Barańskiej14 czerwca 2007) – polski duchowny katolicki, proboszcz i kustosz Bazyliki Kolegiackiej św. Małgorzaty w Nowym Sączu, społecznik.

Uczęszczał do Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie, a w 1984 r., odebrał święcenia kapłańskie. Pracę duszpasterską jako wikary wykonywał kolejno w Wierzchołowicach i tarnowskiej parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa, w tym okresie biorąc udział w utworzeniu Tarnowskiej Fundacji Ludziom Szczególnej Troski, oraz jako diecezjalny duszpasterz osób niepełnosprawnych, zainicjował powstanie Domu Dziennego i Okresowego Pobytu dla Niepełnosprawnych.

Ks. Durda kontynuował naukę w ramach studiów zaocznych w Salezjańskim Instytucie Nauk Wychowania Chrześcijańskiego w Warszawie, a następnie Instytucie Teologii Duchowości Katolickiej KUL, gdzie w 1997 r., obronił pracę doktorską pod tytułem „Chrześcijańska postawa wobec cierpienia”. Przez dziewięć miesięcy przebywał w Rzymie w ramach stypendium naukowego.

Po powrocie do ojczyzny, utworzył Katolicki Ośrodek Studiów Społecznych w Lipnicy Murowanej. W 1998 r., podjął prace w Kurii Tarnowskiej, a w 2000 r., objął probostwo Bazyliki Kolegiackiej św. Małgorzaty w Nowym Sączu, drugiej co do wielkości pod względem wiernych w diecezji tarnowskiej. Był działaczem na rzecz budowy pomnika, papieża Jana Pawła II na rynku przed ratuszem w Nowym Sączu. Aktywnie uczestniczył w budowie kaplicy dla wspólnoty z Bairo Novo (Nowego Osiedla), misji w Ourolania w Brazylii, którą poświecił jako delegat Biskupa Tarnowskiego, przekazują również w darze kopię obrazu Chrystusa Przemienionego.

Zmarł 14 czerwca 2007 r. Według komunikatu, ks. Jerzego Zońa - rzecznika prasowego biskupa tarnowskiego, duchowny prawdopodobnie popełnił samobójstwo. Działanie osób trzecich wstępnie wykluczyła prokuratura. W ostatnich dniach przed śmiercią, duchowny miał się leczyć na depresję.

[????????????????????!! Adm.] 

 

 

Zmieniony ( 26.12.2009. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.