Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 88 gości
S T A R T arrow Kultura i okolice arrow Historia 18 arrow Wojna domowa 1039/40 i wojna domowa 2018 r.
Thursday 09 April 2020 08:10:54.29.
migawki
 

Trzeźwi bądźcie i czuwajcie, bo przeciwnik wasz diabeł jak lew ryczący krąży, szukając, kogo by pożarł. Sprzeciwiajcie mu się mocni w Wierze, wiedząc, że to samo utrapienie spotyka braci waszych na świecie. A Bóg wszelkiej łaski, który wezwał was do swej wiecznej chwały w Chrystusie Jezusie, udoskonali, utwierdzi i ugruntuje utrapionych. 1P 1,5

===========
Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. List do Efezjan, 6 – 12,13
       Czy głupota jest grzechem?
Laudetur Iesus Christus!  Chcą uderzyć w Wielki Czwartek, bo zauważyli, że nie ma oporu:  Ani MODLITWY.

Konieczne egzorcyzmy, bo to ewidentnie sprawa Złego. Jeden biskup je dziś [Wielka Środa] odprawia w intencji otrzeźwienia rządu i parlamentu. Parę sekretariatów kurii metropolitalnych  ma wyłączone telefony z powodu wirusa [!!!] W innych – nie odbierają telefonów. Módlmy się. 

Środa wieczór. Mały cios, po godzinie się podnieśliśmy. 

 
W Y S Z U K I W A R K A
Wojna domowa 1039/40 i wojna domowa 2018 r. Drukuj Email
Wpisał: Piotr Błaszkowski   
17.10.2018.

 

Wojna domowa 1039/40 i wojna domowa 2018 r.

 

Piotr Błaszkowski

https://wrealu24.pl/author/piotr/


W Polsce żyjemy mitem „frontu jedności narodu”, którego paradygmatem jest polityczna jedność społeczeństwa. Podzielonego co prawda co do poglądów osobistych, ale zachowującej spójność do wewnątrz przez konsensus, i na zewnątrz, w kontaktach z innymi narodami i państwami.

Odruch jedności i pokoju wewnętrznego w państwie jest naturalny i chwalebny, jednak nie ulegajmy złudnym mitom.


Jedności narodowej możemy doszukiwać się w szlacheckim micie, w jedności „narodu szlacheckiego”, gdzie panowie bracia, niezależnie od narodowości (Polacy, Litwini, Rusini, Niemcy) i różno-konfesyjnej (katolicy, prawosławni, luteranie, kalwiniści i arianie) budują potęgę Rzeczpospolitej Obojga Narodów.

Lata potopu szwedzkiego i moskiewskiego 1655-1660 brutalnie zweryfikowała ów mit.

Pragnę przypomnieć, że pierwszą wojnę domową, która nie była dynastycznym przesileniem w rodzinie Piastów, ale jak najbardziej konfliktem ideologicznym, była wojna 1039/40 r. Kiedy „pan przyrodzony” książę Kazimierz, nazwany słusznie Odnowicielem, przy pomocy 500 niemieckich rycerzy danych mu przez króla Niemiec Henryka III, pokonał ludowe pogaństwo, przywrócił chrześcijaństwo, a tym samym scalił państwo.

Następne 1000 lat historii Polski to często wojny domowe i konflikty. Od XIX wieku zarzewiem konfliktu stał się marksizm w różnych jego odmianach.

Rewolucja 1905 r. miała również charakter wojny domowej. Polak strzelał do Polaka, przy dużym komponencie żydowskim po jednej ze stron.

W przeddzień 100-lecia odzyskania Niepodległości przypomnę pewną historię. Dosłownie na 2 miesiące przed rozejmem 11 listopada 1918 r., 5 września jako „kontrrewolucjoniści” zostali rozstrzelani na kilka dni przed procesem, bez sądu, w masowej egzekucji dokonanej w wiosce Wsiekswiatskoje pod Moskwą w Parku Pietrowskim, członkowie Ligi Narodowej Marian i Józef Lutosławscy. Decyzję o rozstrzale podjął inny Polak, urodzony w podobnej jak oni klasie społecznej, czyli w szlachectwie. Chodzi oczywiście o “Krwawego” Feliksa Dzierżyńskiego.

Przywołuję to zdarzenie, aby uzmysłowić, że mamy obecnie wojnę. Polak przeciw Polakowi. Wojnę jak najbardziej ideologiczną. Między obozem nacjonalistyczno-konserwatywno-tradycjonalistycznym, a szeroko pojętym obozem liberalnym i neo-marksistowskim.

Na razie mamy wojnę “zimną”, ale może być “gorąca”, bo chętni sędziowie już czekają, by nas osądzić i skazywać. Kiedyś walczyliśmy z internacjonalizm sowieckim, dziś europejskim, będącym tylko segmentem większej światowej całości.

Tym, których słowo „wojna” przeraża niech zastanowią się, czy obrona pochodu sodomitów 13 X w Lublinie przez liberalne państwo i atakowanie obrońców Tradycji przez policję, to wojna czy pokój? 13 X Stanisław Michalkiewicz, który przyjechał na spotkanie z czytelnikami w księgarni Sursum Corda w Poznaniu, spotkał się z atakiem bojówki histerycznych feministek. Sodomickie pochody przechodzące przez polskie miasta, dostają posiłki z Europy. Lobby prohomoseksualne opanowuje ZHP. Aktywiści LGBT wchodzą do szkół z wykładami.

Marsz przez instytucje” komunisty Gramsci jest gorszy niż race i granaty hukowe.

 

Mamy wojnę. I jak w 1039/40 chodzi o to samo. O chrześcijaństwo przeciw nowemu pogaństwu.

Piotr Błaszkowski

#wrealu24#polskaiswiat


Zmieniony ( 17.10.2018. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.