Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 25 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow W żydowskim kotle para wciąż buzuje arrow Daniels. Wypominanie narodowości mordercom Polaków to oczywisty przejaw antysemityzmu.
Sunday 07 March 2021 06:42:05.32.
migawki

         Łomża, sobota: Publiczny Różaniec wynagradzający Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny – Królowej Polski

   Nie podają statystyki zgonów na covid osób, które już zaszczepiono i nabrały rzekomej odporności.

   My obecnie zachowujemy się często jak w ariergardzie pobitej armii, a to Awangarda Zwycięstwa, kiedy nastąpi ten przełom - zależy od nas.

                                                                                                     Ja mam zamiar się zaszczepić. Ale tylko przez telefon. Tak, jak mnie leczą, tak będę się szczepił
 
W Y S Z U K I W A R K A
Daniels. Wypominanie narodowości mordercom Polaków to oczywisty przejaw antysemityzmu. Drukuj Email
Wpisał: Bogdan Konopka   
30.05.2019.

Wypominanie narodowości mordercom Polaków to oczywisty przejaw antysemityzmu

https://warszawskagazeta.pl/kraj/item/6347-podwojne-standardy-wypominanie-narodowosci-mordercom-polakow-uwazane-jest-za-przejaw-antysemityzmu

Bogdan Konopka

Danielsowi nie przeszkadza mówienie o Polakach mordujących Żydów w kontekście II wojny światowej i kolaboracji z Niemcami. Ale wspominanie żydowskich kolaborantów sowieckiego totalitaryzmu, którzy mordowali polskich patriotów jest już antysemityzmem.

Gołym okiem widać podwójne standardy ocen.

- Podkreślanie narodowości, a nie ideologicznych przekonań, ma na celu wywołać nienawiść rasową i rozgrzeszyć komunizm. Ten antysemicki tweet to nic innego jak jakiś niski polityk, który dociera do ludzi, próbując ponownie winić za wszystko Żydóww ten sposób Jonny Daniels, szara eminencja polskiej sceny polityczno-medialnej skrytykował wpis Pawła Kukiza, szefa Kukiz’15, który 24 lutego br. z okazji rocznicy zamordowania polskiego bohatera przypomniał: Dziś 66. rocznica zamordowania Augusta Fieldorfa „Nila”.
       
Na karę śmierci skazany został przez „sąd” pod przewodnictwem Żydówki Marii Gurowskiej, córki Moryca i Frajdy z Eisenmanów. W składzie „sędziowskim” było jeszcze dwóch Żydów − Emil Merz i Gustaw Auscaler.

Dla Danielsa podkreślenie narodowości sprawców mordu sądowego to antysemityzm. Głos Danielsa jest ważny. Urodził się co prawda w Wielkiej Brytanii, jako potomek polskich Żydów, służył później w armii izraelskiej, a od kilku lat mieszka w Polsce i prowadzi firmę medialną. Jednak bez specjalnej przesady nazywany jest w mediach najbardziej wpływowym Żydem w Polsce. Okazuje się, że Danielsowi nie przeszkadza mówienie o Polakach mordujących Żydów w kontekście II wojny światowej i kolaboracji z Niemcami. Ale wspominanie żydowskich kolaborantów sowieckiego totalitaryzmu, którzy mordowali polskich patriotów jest już antysemityzmem. Gołym okiem widać podwójne standardy ocen.

Kiedy przestępcy mają narodowość

Sojusz żydowsko-sowiecki przez lata bywał wstydliwym tematem. Oni zajęli wszystkie czołowe pozycje w Polsce, również w bardzo okrutnej policji bezpieczeństwa, ponieważ byli po prostu bardziej godni zaufania niż miejscowa ludność – tłumaczył na Zachodzie w 1987 r. noblista Czesław Miłosz, do dziś guru polskiego lewicowego salonu. Chociaż akurat tę jego wypowiedź trudno znaleźć w „Gazecie Wyborczej”. Spór o rolę żydowskiej mniejszości we wprowadzaniu komunizmu w Polsce trwa od dekad.[to "spór"?? To zalew kłamstwa!! MD]

Właśnie z okresu władzy sowieckiej w Polsce datuje się popularność określenia „żydokomuna”. Według sowieckich danych z października 1945 r. Bezpieka, czyli zbrojne ramię sowieckich kolaborantów, rządzona była przez Żydów. Stanowili oni niemal jedną piątą (18,7 proc.) pracowników Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, ale zajmowali połowę stanowisk kierowniczych. W MBP, poczynając od wiceministrów, poprzez dyrektorów departamentów, nie ma ani jednego Polaka, wszyscy są Żydami. W Departamencie Wywiadu pracują wyłącznie Żydzipisał w 1949 r. sowiecki ambasador w Warszawie Wiktor Lebiediew. Dopiero w drugiej połowie lat 50. odsetek Żydów na stanowiskach kierowniczych w bezpiece spadł poniżej 40 proc.

Nie bez powodu Leopold Tyrmand charakteryzując elity nowych sowieckich władz w Polsce, stwierdził, że jest to sojusz pastuchów z talmudystami. Pastuchy w tej opowieści to Polacy po kilku klasach szkoły podstawowej (Władysław Gomułka ze skończonymi 7 klasami szkoły podstawowej uchodził w tym towarzystwie za wykształconego), talmudyści to Żydzi, którzy nie mieli żadnych oporów przed wprowadzaniem w Polsce sowieckiej władzy.

Jeszcze na początku lat 90. przypominanie tych faktów oznaczało wykluczenie się z debaty publicznej. Temat wrócił z nową siłą, gdy żydowskie organizacje zaczęły domagać się uznania przez Polskę i Polaków swojego udziału w Holokauście. Podstawą do tego są zbrodnie kryminalistów polskich, ścigane i osądzane przez polski wymiar sprawiedliwości. I tutaj dochodzimy do sedna problemu. Żaden przedstawiciel polskiej elity nie próbuje bagatelizować przestępstw na Żydach w czasie wojny. Tymczasem, gdy dochodzi do kwestii udziału mniejszości żydowskiej w sowieckim aparacie terroru, to nagle odżywają oskarżenia – jak u Jonny’ego Danielsa – o antysemityzm. Wbrew temu, co Daniels by chciał, to narodowość żydowska wśród komunistów miała duże znaczenie. Rzekomo internacjonalistyczni Żydzi w dużej części wyjechali z Polski do Izraela. Gdy polskie władze chciały ekstradycji żydowskich zbrodniarzy, to władze Izraela odmawiały ich wydania (patrz przykład Samuela Morela, mordercy Polaków i Niemców po wojnie).

Sojusznicy kłamstwa

Brak szacunku dla prawdy historycznej i ofiar nieludzkiego systemu totalitarnego przejawia się też w polityce historycznej Izraela. Władze Izraela stawiają pomniki żołnierzom zbrodniczej Armii Czerwonej. Na dodatek zawarły parę lat temu porozumienie z Rosją, o wspólnej walce z fałszerzami historii. Rzecz w tym, że Rosjanie należą do największych kłamców i fałszerzy w tej właśnie dziedzinie. Dla Rosjan zaatakowanie Polski 17 września 1939 r. to bynajmniej nie sojusz z Adolfem Hitlerem i dokonanie wspólnego rozbioru Europy, ale zabezpieczenie zachodnich granic Związku Sowieckiego i wyzwolenie z pod polskiej okupacji terenów „zachodniej Białorusi” i „zachodniej Ukrainy”. Wspieranie tej narracji przez Izrael to wspieranie kłamstwa. A honorowanie Armii Czerwonej, która zniewoliła w nieludzkim systemie połowę Europy, zakrawa na niesłychany cynizm i wyrachowanie.

Czyli dziś z jednej strony Izrael wspiera cynicznych fałszerzy historii, sławiąc przy tym jedną z najbardziej zbrodniczych formacji XX w. – Armię Czerwoną. Z drugiej zaś domaga się przez Polaków uznania rzekomych win wobec społeczności żydowskiej. Nie tylko za przestępstwa zwykłych kryminalistów, lecz także za strach większości społeczeństwa. Nie bez znaczenia jest fakt, że taka narracja zaczęła wybrzmiewać, gdy zamknęli oczy ostatni żyjący świadkowie. W 1993 r. Marek Edelman, lewicowiec z krwi i kości, walczący w 1943 r. w ruinach getta, tak mówił o okupacji: Niech pan sobie wyobrazi, że 12 tys. Żydów przeżyło w Warszawie do powstania warszawskiego... żeby 12 tys. Żydów przeżyło, musiało w to być zaangażowane co najmniej 100 tys. osób. Warszawa liczyła wtedy 700 tys., więc co siódmy Polak był zaangażowany. To bardzo duży procent (...). Myślę, że drugiego takiego miasta w Europie nie ma. Zwłaszcza że tutaj były najostrzejsze kary.

Ludzie z pokolenia Edelmana odeszli, dziś więc można zupełnie bezkarnie kłamać o tamtych czasach. A przecież nie tylko Polacy mieli w swoich szeregach kryminalistów. Na wschodzie okupowanej przez Niemców Polski żydowskie bandy, czasem jako sowiecka partyzantka, czasem po prostu jako gangi napadali miejscowych chłopów (polskich i białoruskich) i grabili.

Jeżeli żydowscy historycy mówią o polskiej odpowiedzialności za zbrodnie polskich kryminalistów, to na tej samej zasadzie możemy mówić o żydowskiej odpowiedzialności za bandyckie mordy w Nalibokach (128 osób w maju 1943 r.) czy Koniuchach (styczeń 1944 r. – nie mniej niż 38 osób). Wszędzie ginęły kobiety i nawet małe dzieci. O tych zbrodniach się milczy dziś w Polsce. Niestety.

Co można zrobić w tej sprawie? Po pierwsze, popularyzować prawdę. Po drugie, głośno mówić o żydowskich zbrodniach na Polakach, tak w czasie wojny, jak i po niej.

Zmieniony ( 30.05.2019. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.