Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 19 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow wybór 20 arrow Kandydatka na prezydentę RP powiedziała...
Friday 28 February 2020 06:00:37.28.
W Y S Z U K I W A R K A
Kandydatka na prezydentę RP powiedziała... Drukuj Email
Wpisał: Ewa Działa-Szczepańczyk   
09.02.2020.

Kandydatka na prezydentę RP powiedziała…


Ewa Działa-Szczepańczyk

Słynna wypowiedz pani Małgorzaty Kidawy-Błońskiej o tym, że Jarosław Kaczyński nie dba ani o świat, ani o Europę, a dba jedynie o Polskę, zrobiła ostatnio furorę. Dzięki wyjątkowej bystrości umysłu autorki tych słów, mogliśmy okazję poznać w całej krasie mentalność ludzi formacji politycznej, którą pani Kidawa reprezentuje.

Z pozoru wydaje się, że tej pani po prostu niefortunnie się wyrwało – ale to nieprawda. Kandydatka w pełni świadomie „powiedziała – co wiedziała”, a raczej co myślała. A myśli w ten sam sposób większość przedstawicieli owej formacji. Nie warto analizować, faktu, czy rzeczywiście pan Jarosław Kaczyński tak mocno zabiega o Polskę, czy też nie, bo to temat na odrębny tekst, warto natomiast pochylić się nad wydźwiękiem tej wypowiedzi. Wyziera z niej kosmopolityzm z domieszką pogardy do wszystkiego co polskie. Ta dość charakterystyczna postawa ludzi kierownictwa tej formacji politycznej nie wzięła się znikąd. To ludzie, będący „ideowymi” spadkobiercami swoich przodków i tak jak i oni, są uosobieniem konformistycznej postawy obliczonej na osiąganie wyłącznie osobistych korzyści.

Są typowym pokolonialnym spadkiem. Ich rodzice, dziadkowie, swojego czasu wysforowani przez kolonizatora na szczyt drabiny społecznej, mieli pełnić rolę nadzorcy skolonizowanego narodu. Postawa "nadzorcy" replikuje się niestety i tworzy pokoleniową ciągłość. Dlatego kolejne pokolenie szuka wsparcia u zewnętrznych protektorów, bo nie czuje się w żaden sposób związane z narodem, w którym żyje. Mało tego, w własnym dobrym samopoczuciu na własny temat, pokolenie to uważa siebie za elitę narodu. Nie wie przy tym, albo nie chce wiedzieć, co pojęcie „elita” oznacza. Pojmowanie elity jako tej, która pełni służebną rolę w stosunku do społeczeństwa, zupełnie jest im obce. Dlatego ci ludzie dają sobie prawo do ciągłego pouczania narodu polskiego i ciągłego „wciskania” mu przeświadczenia o jego niższości w stosunku do innych nacji świata. Wypowiedzi polityków tej formacji oraz sprzyjających im dziennikarzy i publicystów, przepełnione są pogardą i poczuciem wyższości - najbardziej charakterystyczne (gorliwie „produkowane” szczególnie po jakiś zdarzeniach zachodzących w Polsce, których skutki mogą zaszkodzić interesom zewnętrznego protektora owych „elit”) to: „ no jaki wstyd, co na to powie świat”, „co na to Europa”, „jak nas (Polskę) oceni cywilizowany świat”, „jesteśmy (tzn. Polscy) tacy zaściankowi i prowincjonalni”, „jak zawsze, nie nadążamy za resztą świata”, „oni (tzn.UE) obetną nam dotacje i bardzo dobrze, że tak się stanie”.

Słowem dla samozwańczych elit ważne jest co „ONI powiedzą”.  To co ma naród do powiedzenia mało co ich obchodzi, bo traktują go instrumentalnie. Taka jest ich internacjonalistyczna uroda o czerwonym licu - czerwonym nie z powodu wstydu za targowickie zachowania. Oni tej zdrady nawet nie czują. Tak naprawdę zdradza ten, który „przed” był lojalny, a „potem” dokonał zaprzaństwa. A czy z takim przypadkiem mamy tutaj do czynienia? Czy oni kiedykolwiek byli lojalni wobec Rzeczypospolitej? Pani kandydatka na prezydentę (a może prezydentkę - zgodnie z duchem czasu) – powiedziała nam wprost, co dla niej jest ważne.


Zmieniony ( 09.02.2020. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.