Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 29 gości
S T A R T arrow Inne polityczne arrow Jak popuszczają arrow Szumowski: "Maseczki kupilibyśmy nawet od diabła". To GO JESZCZE NIE ZDYMISJONOWANO ???
Monday 01 June 2020 00:57:50.29.
W Y S Z U K I W A R K A
Szumowski: "Maseczki kupilibyśmy nawet od diabła". To GO JESZCZE NIE ZDYMISJONOWANO ??? Drukuj Email
Wpisał: Klara Klinger, Grzegorz Osiecki   
18.05.2020.

Szumowski: Maseczki kupilibyśmy nawet od diabła.

To GO JESZCZE NIE ZDYMISJONOWANO ???

[Oczyw. nie diabła, lecz jego sługę md]


Klara Klinger, Grzegorz Osiecki 18.05.2020, https://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1477255,szumowski-wyjasnienia-maseczki-wywiad.html


Łukasz Szumowski  [mocny towar...]



Braliśmy je od instruktora narciarstwa, bo nikt inny się do nas nie zgłosił. Nie znaleźliśmy nikogo z towarem – tłumaczą minister zdrowia Łukasz Szumowski i jego zastępca Janusz Cieszyński

Jaka jest prawda?

Ł.Sz.: Prawda jest taka, że gdy kupowaliśmy te 100 tys. masek, nie mieliśmy żadnych innych możliwości. Nie było skąd ich wziąć. Zero. Nic nie było. I nagle kontaktuje się z nami człowiek i mówi: mam pół miliona. Mój brat, z którym ten pan się skontaktował, dał mi o tym znać. Mówię mu więc: „Świetnie, daję ci telefon do ministra Cieszyńskiego, który odpowiada za zakupy, niech się z nim skontaktuje”. Gdybym nie zareagował, pewnie dziś oskarżono by mnie, że nie zrobiłem nic, żeby zapewnić medykom odpowiedni sprzęt i naraziłem ich życie oraz zdrowie. O to samo oskarżono by ministra Cieszyńskiego.

Ile SMS-ów dostali panowie z propozycją zakupu maseczek?

J.C.: Mnóstwo. Proszę, oto SMS od osoby pracującej kiedyś w Ministerstwie Finansów – mówiła, że może dostarczyć od ręki 2 mln masek. Powiedziałem, żeby złożyła ofertę. Zaproponowała maski z przedpłatą i do odbioru w… Singapurze. W ówczesnym czasie, wszystkie oferty, przy których MZ miał zapłacić z góry przed dostawą albo przedpłacić dość wysoką zaliczkę, były od razu odrzucane. Wiedzieliśmy, czym to się może skończyć.

Niektórzy nie dostali możliwości rozmowy z ministerstwem, np. na temat testów. Głośno było o panu Rybskim. Gdyby był znajomym brata ministra...

Ł.SZ.: Pan Rybski zgłosił się do nas, gdy już z trzema poważnymi firmami podpisaliśmy umowy i mieliśmy gwarancję bieżących dostaw. Na wstępie zamiast oferty przedstawił natomiast dość dziwne symulacje tego, co mógłby zrobić, gdybyśmy zagwarantowali określone finansowanie. Wcześniej nie zgłaszał żadnych ofert. Jeżeli mamy zapewnione bieżące dostawy, jak w przypadku testów było i jest, to trudno, żebyśmy pozyskiwali jeszcze dodatkowych kontrahentów. To byłoby niezrozumiałe i niegospodarne.

Można było się zgłosić przez platformę zakupową, a nie SMS-em przez znajomości. Działała już wtedy, kiedy minister dostał wiadomość od brata, że ich znajomy – instruktor narciarski – może sprzedać maseczki?

J.C.: Prace nad platformą uruchomiliśmy dokładnie 18 marca, czyli dzień po kontakcie ze strony pana Guńki. Była gotowa cztery dni później. W ówczesnym czasie wszystko było bardzo dynamiczne. Rozeznawaliśmy rynek sami, z drugiej strony zaczęli się kontaktować różni oferenci.

zobacz także:

Instruktor zgłosił się 17 marca. Czyli chwilę przed.

Ł.Sz.: Pamiętajmy, jaka była sytuacja. Wszyscy w Europie wydzierali sobie pazurami każdy sprzęt, głównie maseczki. Chwilę wcześniej próbowaliśmy je kupić. Dostaliśmy informację, że są w Niemczech. Zabrał je nam niestety sprzed nosa rząd innego kraju. Oni zapłacili gotówką od ręki. W związku z tym, gdy ktoś mówi: „mam towar”, który schodzi z godziny na godzinę, to pyta: „Bierzecie czy nie, szybka odpowiedź?”. Nie było czasu. Dziś, z tego dość dużego dystansu czasowego, łatwo rzucać oskarżenia. Wtedy wszyscy się bali: będziemy mieli sprzęt czy nie, uchronimy się przed scenariuszem włoskim czy pójdziemy ich śladem? Dziś jesteśmy w innej sytuacji.

Tylko, że to był też czas oszustów.

Ł.Sz.: Dlatego stworzyliśmy odpowiedni zespół i każdego, kto coś oferował, przekierowywaliśmy na ten formalny kontakt. Przygotowaliśmy się, by działać jak najszybciej, by nie dać się już wyprzedzić innym państwom. I często się okazywało, że ci, którzy zaręczali, że mają świetny towar, nie mieli go wcale. My mieliśmy już przygotowane pieniądze, a oni nie mogli dostarczyć go dzisiaj, tylko za miesiąc. To oznaczało, że kontrahent mówił: „Być może będę miał towar, jak dostanę pieniądze. Wtedy być może ściągnę go z Chin”.

My mówiliśmy wówczas: „Dziękujemy, nie skorzystamy”. Takich firm było mnóstwo. Więc jak wówczas ktoś powiedział, że ma towar i może go dość szybko dostarczyć, zasługiwał na uwagę. Wiedzieliśmy, że pan Guńka to osoba świeża w branży. Dlatego powiedzieliśmy już na wstępie, że zapłacimy tylko jak zobaczymy towar.

Gdy ktoś w tamtym czasie gwarantował nam, że dostarczy sprzęt i to FFP, czyli najbardziej deficytowy – czuliśmy się, jakbyśmy złapali pana Boga za nogi. Nie wszyscy medycy mieli ochronę, groziły nam liczne zgony, jak we Włoszech, a zasoby z ARM były na wyczerpaniu. Potrzebowaliśmy miliona masek tygodniowo. I mają państwo w takiej sytuacji pośrednika, który mówi „dostarczam”, pokazuje certyfikaty i zgadza się na zapłatę po dostawie…

Ile firm się zgłosiło? Łącznie.

J.C.: Mieliśmy ponad tysiąc różnych ofert dotyczących sprzętu medycznego, w tym respiratorów, kombinezonów i maseczek. Zgłaszali się przez oficjalnego e-maila, a później także przez platformę zakupową. Zdarzały się też SMS-y i wiadomości w komunikatorach internetowych. Za każdym razem przekazywałem kontakt do pracowników zespołu zakupowego MZ. Ale od początku mówiliśmy, że chcemy zapłacić po dostawie i ze względu na to, nie rozważaliśmy wielu ofert, które do nas spływały i które miały jeden wymóg: zapłata całości przed dostawą.

Pierwsza ustawa covidowa zniosła procedury zamówień publicznych przy takich zakupach. Jakie wdrożono zatem procedury wewnętrzne dotyczące zakupów w Ministerstwie Zdrowia? [----, sranie w banie md]

Zmieniony ( 18.05.2020. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.