Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 9 gości
S T A R T arrow Kultura i okolice arrow Oświata 20 arrow Nie matura lecz chęć szczera. Poważne skutki Covid19 dla systemu oświatowego.
Tuesday 07 July 2020 02:38:23.29.
migawki

 Pielgrzymka 2020. Piesza Międzynarodowa Pielgrzymka Tradycji Katolickiej Warszawa-Jasna Góra

Proszę o gorące modlitwy o zdrowie ks. prof. Stanisława KOCZWARY.

 
W Y S Z U K I W A R K A
Nie matura lecz chęć szczera. Poważne skutki Covid19 dla systemu oświatowego. Drukuj Email
Wpisał: Izabela BRODACKA   
28.06.2020.

 

 

Nie matura lecz chęć szczera.

Poważne skutki Covid19 dla systemu oświatowego.

 

Izabela BRODACKA

Pandemia Covid19 obok skutków ekonomicznych będzie miała poważne skutki dla systemu oświatowego. Niepoprawni optymiści pieją z zachwytu. Oto jak się okazało możliwe jest nauczanie i egzaminowanie online. Nie rozumieją tego, że w większości przypadków to nauczanie było fikcją. Online można podyskutować z koleżanką o przysłowiowej Maryni, pokazać zdjęcia z wakacji czy przesłać ulubioną piosenkę. Nic innego nie robią od lat dzieciaki uzależnione od swego telefonu czy komputera. O wiele trudniej przekazać online treści historyczne czy literackie. A prawie niemożliwe jest skuteczne nauczanie matematyki. Pomijam trudności techniczne, które nota bene łatwiej pokonywały dzieciaki niż nauczyciele szczególnie ci wiekowi. Kiedy już uporali się z kaprysami pojawiającej się lub nie białej tablicy i z innymi niespodziankami okazało się, że brak jest bezpośredniego kontaktu, interakcji ucznia z nauczycielem, możliwości obserwowania mowy jego ciała. Na zapytanie „czy wszyscy rozumieją?” młodzi oportuniści skłonni są gorliwie potakiwać. Czekają kiedy ich męka się skończy i będą mogli wrócić do swoich gier i czatów nie poświęconych nauce. Nie ma w tym nic dziwnego, w klasie w realu też słyszymy na ogół gorliwe potakiwania chyba że ktoś bawi się w grę : „ ja nic nie rozumiem” mającą za zadanie speszyć nauczyciela i postawić go w niekomfortowej sytuacji. Wtedy najprościej wezwać złośliwego delikwenta do tablicy i tłumaczyć mu przed całą klasą ( jak krowie na rowie) dopytując o wzory i twierdzenia. Nie trzeba nawet premiować takiej rozwalającej lekcję złośliwości złą oceną. Żartowniś na następny raz dwa razy pomyśli zanim się zdecyduje na sabotowanie lekcji w ten sposób. Doświadczony nauczyciel zawsze wyczuje kiedy uczeń naprawdę nie rozumie i znajdzie sposób żeby mu wytłumaczyć trudne zagadnienia nie upokarzając go przed kolegami. Przy lekcji online jest to niemożliwe więc uczniowie dla wygody udają że rozumieją a nauczyciel dla wygody udaje że w to wierzy. Szkody będziemy moim zdaniem odrabiać przez długie lata.

Jeszcze poważniejszym problemem jest sprawa egzaminów. Od ich wyników zależy bardzo wiele poważnych życiowych spraw - możliwość wyboru dobrego liceum czy wymarzonego kierunku studiów. Nie wyobrażam sobie natomiast , żeby ktoś ośmielił się zatrzymać ucznia w tej samej klasie na podstawie klasówek online. Najniższa ocenę można moim zdaniem każdemu ofiarować, nawet przy wątpliwych wynikach, jako prezent na życiową drogę. W trakcie pracy nauczycielskiej nigdy nikogo nie zostawiłam na drugi rok i nigdy tego nie żałowałam. Byłam świadkiem zdumiewających karier osób, za które w liceum nikt nie dałby trzech groszy i to karier nie wynikających z protekcji czy układów lecz z odnalezienia własnej drogi. Pamiętam sprzed lat dziewczynkę która podczas egzaminu ustnego z matematyki o mało nie doprowadziła wybitnego matematyka profesora Krygiera do zawału, takie opowiadała bzdury. Siedział milcząc siny na twarzy. Puściliśmy ją z najniższą oceną. Skończyła slawistykę, została wybitnym tłumaczem, szczęśliwą żoną i matką. Czy świat skorzystałby na pozostawieniu jej bez matury?

Miałam okazję obserwować obecne testy online dla uczniów ósmej klasy, których 18 czerwca czeka bardzo ważny egzamin. Byłam zaszokowana. W niektórych testach na odpowiedź na pojedyncze pytanie przeznaczano około minuty przy czym po upływie tego czasu pytanie znikało i nie można było do niego powrócić. Były to testy wielokrotnego wyboru więc każda z czterech odpowiedzi mogła być dobra lub zła, każdą należało sprawdzić. Co więcej na ekranie pokazywał się pasek początkowo zielony, który w miarę upływu przeznaczonego na zadanie czasu przesuwał się czerwieniejąc.  W innym zestawie egzaminator dowcipniś umieścił kwadracik z czerwonymi przeskakującymi cyferkami jak na bombie w kryminalnym filmie. Przeciętne dziecko reaguje na coś takiego stuporem. Takie testy podobno przeprowadza się w USA dla kandydatów do FBI czy CIA. Sprawdzają nie tylko umiejętności lecz przede wszystkim opanowanie kandydata i jego kwalifikacje do działania w warunkach skrajnego stresu. Czy takie kwalifikacje czternastolatków naprawdę chcemy sprawdzać? Oczywiście byłoby bardzo miło gdyby dzieci poza programem szkolnym umiały się wspinać, jeździć na nartach, jeździć konno, skakać ze spadochronem i celnie strzelać ale to nie jest zadanie szkoły podstawowej ani średniej i nie ma powodu sprawdzać wytrzymałości kandydatów i ich odporności na stres. Nie wszystkie z tych dzieci zostaną przecież komandosami.

Osobną sprawą jest kwestia rzetelności tych testów. Tak zwana mentalność porozbiorowa pozwala nie traktować zbyt poważnie ściągania i korzystania z pomocy rodziców, rodzeństwa czy nawet korepetytorów. Każdy z nas ma głęboko zakorzenione słuszne przeświadczenie że rekrutacja do szkół średnich i na wyższe uczelnie nie zawsze przebiega uczciwie. Znamy wiele przypadków wyjątkowych talentów aktorskich w aktorskich rodzinach, wyjątkowych talentów malarskich wśród malarzy i  wyjątkowych predyspozycji do zawodu lekarza w rodzinach lekarskich. A przede wszystkim od lat rejestrujemy nadreprezentację stalinowskiej grupy interesu w dyplomacji, sztuce i nauce. W tej sytuacji prawie nikt nie będzie się zastanawiać czy ma prawo pomóc swemu dziecku w zaliczeniu testu. Pewien profesor matematyki poinformował mnie że z najwyższym trudem uzyskał 85% w teście dla ośmioklasistów. Szczerze mu pogratulowałam. W jego  wieku taki refleks jest godny podziwu.

Ale poważnie. Jakie będą wyniki matury rozszerzonej z matematyki jeżeli wiele szkół nie zrealizowało programu ostatniej klasy nawet online? Oczywiście można założyć, że rodzice zastosowali się do cynicznej propozycji dyrektora jednego z renomowanych liceów  i wzięli dla dzieci korepetycje. Korepetycje online. Czy dzieci z małych ośrodków, z niezamożnych rodzin też miały takie możliwości? 

Ciekawa jestem jakie kryteria władze oświatowe zastosują przy wyborze kandydatów do liceów i na wyższe studia.

 Czy wystarczy tylko chęć szczera?

Zmieniony ( 28.06.2020. )
 
następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.