Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 36 gości
S T A R T arrow PUBLICYŚCI arrow Izabela Brodacka 20 arrow Kłania się doktor Mengele
Saturday 08 August 2020 07:38:05.30.
W Y S Z U K I W A R K A
Kłania się doktor Mengele Drukuj Email
Wpisał: Izabela BRODACKA   
01.08.2020.

 

 

Kłania się doktor Mengele

 

Izabela BRODACKA, 1sierpnia 2020



W czerwcu zeszłego roku pewien młody Amerykanin nazwijmy go Marcus wszedł w konflikt w prawem. Trafił do Eastlake Juvenile Hall czyli do centralnego aresztu dla młodocianych  Lekarz, który go badał stwierdził, że chłopak ma podwyższony poziom testosteronu i zdiagnozował u niego zaburzenie opozycyjno-buntownicze (ODD), które uznał za przyczynę problemów wychowawczych z nastolatkiem.

Zaburzenie opozycyjno-buntownicze charakteryzuje przeciwstawianie się opiekunom bez żadnego wyraźnego powodu, częste prowokowanie innych ludzi – zarówno rodziców, nauczycieli  jak i rówieśników, nieuzasadnione wybuchy złości, kłótnie z dorosłymi, odrzucanie i bagatelizowanie narzuconych przez nich norm i zasad, drażliwość, tendencja do prowokacji, kłamstwa, rozmyślne wyrządzenie innym krzywdy, celowe niszczenie cudzych przedmiotów, opuszczanie zajęć lekcyjnych, ucieczki z domu. W przypadku młodego Amerykanina chodziło wyłącznie o nadpobudliwość psychoruchową połączoną z trudnościami ze skupieniem uwagi. Można powiedzieć, że takie zaburzenia podobnie jak podwyższony poziom testosteronu towarzyszą dojrzewaniu chłopców i na ogół mijają bez podejmowania jakiegokolwiek leczenia. Natomiast Marcusa bez jego wiedzy i zgody oraz bez zgody  jego rodziców  poddano żeńskiej terapii hormonalnej, obniżającej poziom testosteronu. Takie kuracje przeprowadza się na ogół przy zmianie płci. Marcus bez podejrzeń przyjmował podawany mu estrogen. Obawiał się zresztą że odmowa pogorszyłaby jego sytuację procesową. W wyniku kuracji wyrosły mu kobiece piersi, a  ciało pokryło się wypryskami. Łatwo się domyślić, że stał się ofiarą prześladowań ze strony  współwięźniów co wywołało depresję.

Prawdę przypadkowo odkrył ojciec chłopca. Marcus leczy się psychiatrycznie po traumie, wynikłej z bezprawnej kuracji estrogenowej i oczekuje na operację usunięcia piersi. Całymi dniami nie wychodzi z domu, unikając kontaktu ze światem. Jego rodzice wytoczyli proces hrabstwu oraz dwóm lekarzom z Eastlake Juvenile Hall. Zgodnie z opinią niezależnych biegłych estrogen nie jest lekiem na ODD, a jego stosowanie nie miało żadnego uzasadnienia medycznego. Mało tego, podawanie hormonów dzieciom z tego rodzaju zaburzeniami może tylko pogorszyć ich stan.

Powyższa sytuacja jest logiczną konsekwencją zmian, które dokonały się we współczesnej medycynie. To przykład stosowania polityki „małych kroków” albo „stopy w drzwiach”.Tę sama politykę zastosowano choćby w przypadku aborcji. To co miało być wyjątkiem, dopuszczalnym jedynie w skrajnych przypadkach, stało się obowiązującą normą. Zabijanie człowieka nazwano niezbywalnym prawem człowieka.

Podobnie zmiana płci, która miała być zarezerwowana jedynie dla ciężkich przypadków tzw. dysforii płciowej, stała się środkiem penitencjarnym oraz sposobem leczenia zaburzeń psychoruchowych bez wiedzy i zgody zainteresowanego oraz jego prawnych opiekunów.

To bardzo poważny problem współczesnego świata. Jak już wielokrotnie pisałam powoli przestajemy być właścicielami swego ciała i swojej osoby. Jest to w sprzeczności z obowiązującymi nadal zasadami  postępowania wobec pacjentów i  z przysięgą Hipokratesa. Aby usunięto nam wyrostek robaczkowy musimy wyrazić zgodę. Musimy wyrażać zgodę nie tylko na operacje i transfuzje lecz nawet na zabiegi stomatologiczne czy kosmetyczne. Nie wspominając nawet o leczeniu psychiatrycznym. Aby zatrzymać pacjenta wbrew jego woli w szpitalu psychiatrycznym potrzebna jest decyzja sądu rodzinnego. Jak się jednak okazuje możliwe jest poddanie nieletniego kuracji zmiany płci, a właściwie kuracji hormonalnej stosowanej przy zmianie płci bez jego wiedzy i zgody i bez wiedzy i zgody jego opiekunów.

Możliwe jest również podanie maseczki eutanazyjnej czyli uśmiercenie pacjenta, który zgłosił się do lekarza po pomoc a nie po śmierć. Jak donosi dziennik „ Dagens Nyheter” szwedzcy lekarze starszym i schorowanym pacjentom przyjętym do szpitala z niewydolnością oddechową podają  bez ich wiedzy i woli zamiast tlenu morfinę i midazolam. Szwedzcy lekarze godnie kontynuują zatem praktyki doktora Mengele. I coraz częściej lekarz godzi się pełnić funkcję kata.

Tak było  w przypadku Terri Schiavo, którą na śmierć skazał sąd zupełnie nie licząc się ze zdaniem rodziny gotowej podjąć nad nią opiekę, a wykonaniem wyroku zajęli się lekarze. Nie tylko nie pozwalali na karmienie chorej lecz skrupulatnie pilnowali żeby ktoś miłosierny nie zwilżył jej ust. Terri przez dwa tygodnie umierała z głodu i pragnienia. W 2016 roku świat zbulwersowała historia Alfiego Evansa którego wbrew woli rodziców i możliwości leczenia w innym szpitalu odłączono od aparatury.

W Polsce był podobny przypadek. Niespełna roczny Szymon z Radomia został zaszczepiony przeciwko pneumokokom. Cztery doby później dostał gorączki. Wieczorem dziecko dostało drgawek i trafiło do szpitala z  podejrzeniem zapalenia mózgu. Chłopca przetransportowano drogą lotniczą do szpitala na ul. Niekłańskiej w Warszawie, gdzie w stanie krytycznym trafił na oddział intensywnej terapii. W nocy zaczęły zanikać funkcje życiowe, dziecko reanimowano. Lekarze stwierdzili, że u chłopca nastąpiła śmierć mózgowa. Kiedy matka nie zgodziła się na odłączenie go od aparatury, miała usłyszeć od lekarzy, że „nie będą wentylować zwłok”. Szpital w poniedziałek poinformował ich, że we wtorek o godz. 10 ma się odbyć komisja orzekająca o śmierci mózgu i że będą mogli być podczas tej komisji oraz przy ewentualnej śmierci dziecka. Stało się jednak inaczej. Rodzice przyszli przed godziną 10 z wnioskiem o przesunięcie komisji ponieważ byli w kontakcie z lekarzami z Włoch i Stanów, którzy widzieli szanse leczenia dziecka. Jak się okazało, gdy przyszli do szpitala, Szymon już nie żył. Komisja odbyła się o 9.30. 

Zastanówmy się co kryje się w głowach lekarzy upierających się przy śmierci dziecka które miało być może szanse leczenia w innym ośrodku. Dlaczego nie chcieli wydać dziecka rodzicom, oszukali ich  i osobiście go uśmiercili? 

Nie należy się dziwić, że ludzie boją się lekarzy.

Zmieniony ( 01.08.2020. )
 
następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.