Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 142 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow Jak rządzące świrusy zabijają ludzi arrow Opamiętajcie się idioci z rządu, zanim doprowadzicie do wielu tragedii naraz!
Tuesday 27 October 2020 19:19:37.30.
migawki
 

30/31.10 Jasna Góra – comiesięczne Czuwanie Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę

Wielce Czcigodny Premierze i Ministrze „Zdrowia” ! Demonstranci pytali : „Premierze, czy istnieje sranie bezobjawowe?” . A po karetkach policji skakał wasz prowok - zdjęcia mogę dostarczyć.

Uchwalili bezczelnie „Bezkarność konowała+” pod szydliwą nazwą „Dobry Samarytanin”. Polacy karnie noszą maseczki nawet na pustej ulicy. Tymczasem liczba stwierdzonych zakażeń rośnie. Okazuje się, że maskowanie nie działa, ale tego rząd nie przyzna za nic w świecie. Dlatego trzeba wskazać „wroga ludu”, który niweczy wysiłek całego narodu.

Co chcą nam powiedzieć celebryci, okraszający informację o złapaniu kowida: "dbajcie o siebie, noście maseczki"? Że sami zaniedbali i nie nosili, czy że ich samych to dbanie i noszenie przed niczym nie uchroniło?

A fekalia Trzaskowskiego systematycznie, po cichu dalej ubogacają Wisłę.

 
W Y S Z U K I W A R K A
Opamiętajcie się idioci z rządu, zanim doprowadzicie do wielu tragedii naraz! Drukuj Email
Wpisał: Matka Kurka   
15.10.2020.



Klasyczna scena w gatunku filmowym, który nazywa się komedią romantyczną, to krótki monolog jednego z trojga bohaterów. On z kochanką w łóżku, ona wchodzi do sypialni i wtedy pada filmowe: Kochanie to nie tak, jak myślisz, ja ci wszystko wytłumaczę”.

Dotąd rząd działał jak kochanek, któremu udawało się dzwonić po kryjomu, udawać na delegacje i wracać nad ranem po pilnym „wezwaniu do pracy”. Od paru dni rząd leży z kochanką w łóżku i wydaje rozpaczliwe komunikaty: „Kochani obywatele to nie tak, my wam wszystko wytłumaczymy”.

Nie, niczego już nie wytłumaczycie, bo zapomniałem dodać, że odpowiedzią na takie żenujące monologi, zawsze jest spakowanie walizki i wyjście z domu. Teraz możecie tylko i wyłącznie przeprosić i próbować naprawić to, co zepsuliście.

W ciągu paru dni padły dwa wielkie mity „pandemii”. Człowiek uchodzący za zbawiciela narodu skompromitował się na oczach milionów. Szumowski najpierw miał być najszybszym pacjentem „pandemicznym”, bo „zachorował” i wyzdrowiał w dwa dni. Potem oświadczył, że miał test „fałszywie dodatni”, na końcu się okazało, że biegał do szpitala i na zakupy, razem z całą zarażoną rodziną.

W jednym ułamku sekundy Polacy zobaczyli całą mistyfikację związaną z „pomorem” i cynizm Szumowskiego, do tego się okazało, że żaden dystans i maseczka nie działa, twórca tych wszystkich bzdur sam się zaraził i jeszcze tłum ludzi, w tym bliskich.

Drugi mit, to chyba jedno z bardziej obrzydliwych zjawisk w tym cyrku, heroiczna postawa lekarzy i pielęgniarek, którym społeczeństwo wysyłało pizzę i klaskało na balkonach, prysła jak bańka mydlana. Od miesięcy mądrzy i uczciwi lekarze mówili, że szpitale są puste jak nigdy, nie ma co robić na oddziałach specjalistycznych, "pandemia" wymiotła i zablokowała leczenie pacjentów z realnymi chorobami. Samo ministerstwo oświadczyło, że tak zwane szpitale jednoimienne w czasie „pandemii” miały obłożenie na poziomie 20%. Jednocześnie personel medyczny dostawał dodatki za „opiekę nad pacjentami covidowymimi”, to samo działo się w przychodniach.

W takich warunkach to żyć nie umierać, robisz prawie nic, dostajesz dwa razy więcej pieniędzy, a „leczenie” sprowadza się do odbierania telefonów lub wypisywania „dramatycznych relacji” na Facebooku.

Nagle okazało się, że ten dzielny personel przy wezwaniu do prawdziwej roboty i walki z „pandemią”, pokazał ministerstwu i Polakom palec Lichockiej, na 30 tysięcy wezwań, zgłosiło się trzech.

Ktoś powie, że to skandal i państwo z dykty, jedno i drugie prawda, ale to się samo nie zrobiło, tylko jest dziełem rządu, który nie zauważył, że fajne życie polityka przy „pierwszej fali” się skończyło! Nie ma już efektu nowości i paraliżującego strachu, skończyły się środki na „tarcze”, ludzie z odłożonymi wizytami u lekarzy, zaczęli masowo się zgłaszać do szpitali i przychodni, nie mając innego wyjścia, po prostu walczą o życie.

Przy przyjętej „strategii” w stylu włoskim nie ma szans, aby szpitale były wydolne, nie dość, że każdy pacjent musi przejść przez test, to jeszcze pacjent „covidowy” wypycha z oddziałów ciężko chorych na niemodne schorzenia. Biały personel chętnie idzie na kwarantannę i korzysta z każdej okazji, kwestią czasu i to najbliższego jest jedna wielka zapaść.

Jedynym ratunkiem jest natychmiastowa zmiana „narracji” ze straszenia ludzi na tłumaczenie, że mamy do czynienia z pospolitą infekcją, która towarzyszy ludzkości od wieków i nie możemy się skupiać na walce z wiatrakami. Zamiast pokazywania „galaretowatych płuc” podawać do znudzenia, że śmiertelność to promil, ponad 90% przechodzi bez objawów i trzeba budować własną oraz stadną odporność, trzeba leczyć, jak dawniej wszystkich innych chorych.

Taki manewr dało się z łatwością wykonać w lipcu, gdy była do tego odpowiednia atmosfera, teraz jest to bardzo trudne, ale pozbawione alternatywy rozwiązanie. Czy ten głos rozsądku i rozpaczy dotrze do rządzących? Szczerze wątpię, ale moich obowiązkiem było o tym napisać.

Zmieniony ( 15.10.2020. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.