Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 122 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow horbany, guty, simony i podobne "ćwiary" arrow Niedzielski nie straszy, ale się boi - DDM-u mają dość klienci i obsługa, policja i sądy
Friday 22 October 2021 19:21:00.35.
migawki
"Tajemnica stanu": Jaki procent pojedynczo zaszczepionych przyjęło drugą szprycę.
 
W Y S Z U K I W A R K A
Niedzielski nie straszy, ale się boi - DDM-u mają dość klienci i obsługa, policja i sądy Drukuj Email
Wpisał: Matka Kurka   
10.10.2021.

Niedzielski nie straszy, ale się boi - DDM-u mają dość klienci i obsługa, policja i sądy


Matka Kurka https://www.kontrowersje.net/niedzielski-nie-straszy-ale-sie-boi-ddm-maja-dosc-klienci-i-obsluga-policja-i-sady/


Wczoraj połowa Polski widziała 57 000 Polaków zebranych na Stadionie Narodowym, który dokładnie rok temu był „szpitalem narodowym”. Wcześniej Polska widziała forum ekonomiczne w Karpaczu i setki przedstawicieli lepszego towarzycha, zgromadzonych w „Hotelu Gołębiewski”, gdzie nie zachowano żadnego dystansu i zakrywania twarzy. Polska mogła też zobaczyć jak na imieninach Mazurka ściskają się ze sobą politycy i dziennikarze wszystkich opcji, przy piciu wódki i wina. 40 000 głównie młodych ludzi tańczyło na Bemowie, gdy śpiewał Pato-Mata-Tata. Wreszcie we wszystkich studiach telewizyjnych prowadzone są rozmowy na żywo bez jakiegokolwiek reżimu sanitarnego i mierzenia wysokości sufitów. Gdy to wszystko Polacy zobaczyli na własne oczy, wychodzi Niedzielski i bełkocze, aby księża przypominali wiernym o zakładaniu maseczek.

Do kogo ta mowa i czy to się uda? Do nikogo i nie ma takiej możliwości, żeby się udało, powrotu do tego, co się działo rok temu nie będzie, w żadnym wypadku, poza jednym. Kaczyński i Morawiecki musieliby wyprowadzić wojsko na ulice i do hipermarketów, aby ludzie zapomnieli o wszystkich idiotyzmach i pełnej arogancji twórców paranoi „pandemicznej”. Czegoś takiego oczywiście nie zobaczymy, co oznacza, że nie będzie dyscypliny społecznej, jaką mieliśmy wczesnej i nie tylko o klientów, czy wiernych chodzi, ale też o drugą stroną, na którą nakłada się obowiązek egzekwowania kretyńskich i zamordystycznych przepisów DDM. Wystarczy rozejrzeć się po dyskontach, aby dostrzec, że do upominania klientów nie ma wielu chętnych, bo większość obsługi ma dość tych głupot. Widzieli idiotyczne „godziny dla seniora”, bezsensownie liczyli klientów, widzieli rękawiczki foliowe, o których dawno zapomniano, widzą płyny do dezynfekcji używane raz na 1000 klientów i wreszcie widzą tych samych klientów w maseczkach noszonych przez pół roku albo i bez maseczek. Podobne nastroje panują w policji, gdzie entuzjazm do egzekwowania DDM siadł może nie do zera, ale obsesji sprzed roku odbudować się nie da – mamy kryzys wiary w wirusa.

Warto pamiętać, że policja to służby mundurowe podlegające reżimom zupełnie innym niż cywile, ale pomimo presji i podległości służbowej 40% policjantów się nie „zaszczepiło”. I teraz pytanie! Jaki oni mają stosunek do tego co się dzieje, ze szczególnym uwzględnieniem ścigania babć i dzieci za brak maseczki? Odpowiedzi długo szukać nie trzeba, za to można jeszcze dodać, że wśród tych 60% „zaszczepionych” z przekonania zrobiło to może 30%, reszta uległa presji.

Brak entuzjazmu jest widoczny na każdym kroku i dodatkowo stymulowany odmawianiem przyjmowania mandatów. Spytajcie kogokolwiek, szwagra policjanta, kumpla z podstawówki albo znajomego sąsiada, czego policjanci nie cierpią najbardziej? Gwarantuję, że odpowiedź będzie jedna i jest nią właśnie kierowanie wniosków do sądu, co kosztuje 100 razy więcej pracy niż mandat, a pieniądze te same. Powszechną praktyką, która pozwala policji uciec od uciążliwej procedury są symboliczne mandaty, po 50 zł i nawet po 20 zł, co rozwiązuje kilka problemów naraz. Policja może się wykazać statystykami, policjanci nie muszą siedzieć po uszy w biurokracji, ukarany specjalnie nie cierpi. Niestety pozostaje taki problem, że system represji, co prawda w karykaturalnej formie, ale jednak działa. W związku z tym kto ma siłę powinien się temu przeciwstawiać, co jest o tyle bezpieczne, że sądy również mają dość i większość spraw umarzają.

Każdy dzień z nowym komunikatem Niedzielskiego i nowym wydarzeniem pokazującym, jakie jaja sobie robi z „pandemii” lepsze towarzycho, jest nie do przecenienia. Ludzie na własne oczy zobaczyli, że są prymitywnie oszukiwani i tego nie da się niczym zstąpić, żadną statystyką, czy wypowiedzią „eksperta. Pewne jest, że te najbardziej absurdalne elementy „pandemii” nie wrócą i przede wszystkim nie wróci autentyczny strach przed „kowidem”, jaki widzieliśmy w marcu 2020 roku i jeszcze po części na jesieni. Nie ma w tym przypadku, że osamotniony Niedzielski albo Kraska przebąkują coś o „odpowiedzialności” i zrzucają obowiązek przypominania o noszeniu maseczek na innych. Oni nie straszą, tylko się boją, bo wiedzą, że sytuacja diametralnie się zmieniła i ludzie się z wirusa śmieją, a obsługa sklepów i policja mają serdecznie dość użerania się z tymi, którzy mają odwagę wskazać na idiotyzmy „pandemiczne”.

Zmieniony ( 10.10.2021. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.