Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 108 gości
S T A R T arrow Kościół arrow ...paaanie... CUDÓW NIE MA !!! arrow Cud cudów (El Milagro) - książka V. Messori
Friday 22 January 2021 17:27:37.31.
migawki
 

24.01.2021 Bielsko Biała – 83 comiesięczny Pokutny Marsz Różańcowy i Msza święta w rycie klasycznym za Ojczyznę

My obecnie zachowujemy się często jak w ariergardzie pobitej armii, a przecież to Awangarda Zwycięstwa, kiedy nastąpi ten przełom - zależy od nas.

To całe aj-waj o szczepieniach celebrytów celowe: By ludziki poczuły zazdrość i zaczęły się pchać do szczepień.

Ja mam zamiar się zaszczepić. Ale tylko przez telefon. Tak, jak mnie leczą, tak będę się szczepił.

Yes! Yes! Yes! Polska ma pierwszą kobietę GMO! POLSKA WIELKI PROJEKT rozpoczęty!  

Była "pomroczność jasna", teraz jest "dobrowolność obowiązkowa"

Skuteczność penicyliny nie została udowodniona w kontrolowanych badaniach klinicznych, lecz w praktycznym jej stosowaniu w leczeniu rannych żołnierzy podczas II wojny światowej.

 
W Y S Z U K I W A R K A
Cud cudów (El Milagro) - książka V. Messori Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
22.12.2007.

Z książki Vittorio Messori CUD (El milagro des los milagros) ze str. 31/32:

Wydarzenie to może być w skrócie opisane w ten sposób:

      "Między dziesiątą a dziesiątą trzydzieści wieczorem, 29 marca 1640 roku, Miguelowi Juanowi Pellicerowi, dwu­dziestotrzyletniemu wieśniakowi, podczas gdy spał w swoim domu w Calandzie, w Kotlinie Aragońskiej, zo­stała «przywrócona» - natychmiastowo i ostatecznie - prawa noga. Noga ta, złamana kołem wozu, a później całkowi­cie zaatakowana przez gangrenę, została mu odcięta na wysokości czterech palców pod kolanem, pod koniec paź­dziernika 1637 roku (a zatem dwa lata i pięć miesięcy przed zadziwiającym «przywróceniem»), w publicznym szpitalu w Saragossie. Chirurdzy i pielęgniarze dokonali kauteryza­cji kikuta gorącym żelazem. Z dochodzenia i procesu (otwartego już po 68 dniach, a trwającego wiele miesięcy pod przewodnictwem arcybiskupa, któremu towarzyszyło dziewięciu sędziów, z dziesiątkami świadków i zachowa­niem wszystkich norm zapisanych w prawie kanonicz­nym), wynika, że przywrócona nagle noga była tą, która została odcięta, a później zakopana na cmentarzu szpital­nym w Saragossie, oddalonym o ponad sto kilometrów od Calandy. Wiarygodność wydarzenia została potwierdzona po trzech dniach, poza procesem, również przez notariusza królewskiego (który był obcy w wiosce, a zatem nie brał udziału w wydarzeniach), w dokumencie prawnym przy­pieczętowanym przysięgą wielu naocznych świadków, wśród których byli proboszcz oraz rodzice uzdrowionego. Na podstawie przebiegu wydarzeń oraz relacji głównego bohatera i innych świadków okazało się, że Cud zawdzię­czamy wstawiennictwu Naszej Pani z Pilar, którą młodzie­niec zawsze czcił w sposób szczególny, oddając się Jej za­równo przed, jak i po amputacji i w Jej sanktuarium w Sa­ragossie prosząc o jałmużnę przez ponad dwa lata, jako żebrak posiadający oficjalne uprawnienia. Od chwili opusz­czenia szpitala z jedną drewnianą nogą i dwiema kulami, każdego dnia namaszczał kikut oliwą z lampek zapalonych w Świętej Kaplicy Pilar. O tym śnił w Calandzie wieczorem 29 marca 1640 roku, kiedy zasnął z jedną tylko nogą, a kilka minut później obudzony został przez rodziców, mając znowu obie nogi. Co do prawdziwości faktów nie było żadnych wątpliwości i różnicy zdań ani wcześniej, ani póź­niej, ani w wiosce, ani w żadnym innym miejscu, gdzie Mi­guel Juan był dobrze znany zarówno przed, jak i po wy­padku, który doprowadził do amputacji. Sam król Hiszpa­nii, Filip IV, po procesie zakończonym pozytywnym rezul­tatem, wezwał cudownie uzdrowionego do pałacu w Ma­drycie i klęknął przed nim, aby ucałować nogę cudownie «przywróconą»" .

ZOLA, RENAN , TOWARZYSZE

Powiedzmy szczerze: wobec opowiadania tego rodzaju pierwsza reakcja niedowierzania wydaje się nie tylko cał­kowicie zrozumiała, ale wręcz do pewnego stopnia nawet właściwa. I to nie tylko ze strony ateuszy, agnostyków, nie­dowiarków, deistów lub jeszcze innych, ale również ze strony chrześcijanina, czy też nawet samego katolika. ......

[Dalej Messori pisze też o szoku ateistów i ich późniejszych  kłamstwach]

[Jedna z najbardziej wstrząsających książek, tak proste fakty... A „nasi milusińscy” wciskają nam od dziesięcioleci powiedzonko: „Cudów nie ma”. Adm. ]

(wyd. Księg. św. Jacka, maile: wydawnictwo@jacek.katowice.pl  ksj@ksj-arscath.com.pl, tel/fax: (032)2511959)

Zmieniony ( 01.01.2008. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.