Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 58 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow Polska po 10 IV arrow Szybka ścieżka do utajnienia
Sunday 17 November 2019 14:08:38.28.
W Y S Z U K I W A R K A
Szybka ścieżka do utajnienia Drukuj Email
Wpisał: Marcin Austyn   
21.07.2011.

Szybka ścieżka do utajnienia

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110721&typ=po&id=po11.txt

Marcin Austyn

Raport Millera może zostać utajniony do czasu prawomocnego zakończenia postępowań dotyczących katastrofy smoleńskiej. „Pracuje nad tym” – Sejm [cudzysłów – mój md]

 

 

Proponowane przez rząd zapisy projektu zmiany ustawy o dostępie do informacji publicznej mogą posłużyć do zalegalizowania działań władzy, która zwleka z publikacją raportu Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego w sprawie katastrofy samolotu Tu-154M. Nowe przepisy, nad którymi Sejm RP rozpoczął prace w ekspresowym tempie, mogą pozwolić na utajnienie raportu nawet do czasu prawomocnego zakończenia postępowań dotyczących smoleńskiej katastrofy. Zmiany mają jednak szerszy zasięg, bo ustawa w proponowanym kształcie uniemożliwi kontrolę obywatelską szeregu decyzji podejmowanych przez organy władzy publicznej na etapie ich przygotowywania.

Zgłoszone przez rząd Donalda Tuska zmiany w ustawie o dostępie do informacji publicznej pozwolą na utajnienie zapisów raportu komisji Jerzego Millera badającej okoliczności katastrofy rządowego samolotu Tu-154M z 10 kwietnia 2010 roku. Projekt musi być szczególnie ważny dla rządu, bo dokument trafił do Sejmu RP 13 lipca br., a sejmowa Komisja Spraw Wewnętrznych i Administracji ma przedstawić swoje sprawozdanie na jego temat do 29 lipca. Proponowane zapisy, z uwagi na przyjętą szybką ścieżkę procedowania, budzą spore obawy - zwłaszcza że w tym samym czasie publikacja raportu Millera jest sukcesywnie odwlekana.
Jak zauważa poseł Antoni Macierewicz (PiS), szef Zespołu Parlamentarnego ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy Tu-154M, już 11 kwietnia ub.r. premier Donald Tusk wprowadził rozporządzenie, na mocy którego utworzył zespół Rady Ministrów, przekazując mu wszelkie kompetencje w zakresie spraw dotyczących katastrofy smoleńskiej i wypowiadania się w tym temacie. Premier - jako szef zespołu - zarezerwował sobie wyłączność na decydowanie o tym, jakie informacje będące wynikiem prac obejmujących wyjaśnianie okoliczności tragedii zostaną przekazane do wiadomości publicznej. W zakres ten weszły również efekty prac komisji Millera. - To była decyzja sprzeczna z Konstytucją RP i prawem do dostępu do informacji publicznej. Proponowana przez rząd zmiana legalizuje tamto postanowienie pana premiera. Nadaje mu moc prawną, taką, której nie będzie można zakwestionować - twierdzi poseł.

Z pominięciem konsultacji
Do premiera Tuska zwracano się już o możliwość wglądu w raport. Czyniła to Komisja Obrony Narodowej, która zażądała zwołania w tym celu posiedzenia z możliwością utajnienia obrad. Z prośbą o wgląd w raport przed jego publikacją występowali też pełnomocnicy rodzin poszkodowanych. Dotychczas były to działania bezskuteczne, choć mają one swoje uzasadnienie w obowiązującym prawie regulującym zasady dostępu do informacji publicznej. - Żeby prawomocnie odmówić, trzeba mieć tę zmianę, o której mówimy. Inaczej skończy się to tak jak sprawa utajnienia raportu Julii Pitery, o którego ujawnieniu zadecydował w końcu sąd - wyjaśnia poseł Macierewicz, zastrzegając, że nie ma wspólnej płaszczyzny w aspekcie wagi obu dokumentów.
Największe wątpliwości budzą zmiany w art. 5 ustawy oraz doklejony art. 5a wprowadzający szczególne przypadki, w których prawo do dostępu do informacji publicznej ograniczane będzie na zasadach innych niż dotychczas. Ograniczenie dotyczy m.in. "stanowisk, opinii, instrukcji lub analiz sporządzonych przez lub na zlecenie Rzeczypospolitej Polskiej" do czasu "ostatecznego rozstrzygnięcia" sprawy. Wówczas raport Millera mógłby zostać utajniony do czasu prawomocnego zakończenia postępowań dotyczących tragedii z 10 kwietnia 2010 roku. Jednak w ocenie komentatorów proponowane przez rząd zapisy ustawy sięgają głębiej i rodzą poważne pytania.
- Zapis artykułu 5a budzi wątpliwości co do trybu jego zgłoszenia - stanowi swoistą wrzutkę, która nie podlegała wcześniejszym konsultacjom społecznym i opiniowaniu przez ekspertów. Ale przede wszystkim budzi wątpliwości natury merytorycznej zarówno co do zakresu regulacji, jak i samej jej istoty - podkreśla dr Artur Górski (PiS), członek sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych i Administracji. W jego ocenie, ustawa w proponowanym przez rząd kształcie jest jawnym ograniczeniem praw obywateli w dostępie do informacji publicznej. Co więcej, ograniczenie to rozciągnięto na kwestie międzynarodowe dotyczące Skarbu Państwa i jednostek samorządu terytorialnego. - Zapis ten uniemożliwi kontrolę obywatelską decyzji podejmowanych przez organy władzy publicznej na etapie ich przygotowywania, a to oznacza, że w przypadku błędnych decyzji lub w inny sposób niekorzystnych z punktu widzenia interesu narodowego i państwowego nie będzie można ich zatrzymać ani przestrzec przed nimi obywateli i polityków - podkreśla Górski.
Według posła, proponowane zapisy budzą obawy nie tylko w odniesieniu do rozstrzygnięć podejmowanych w stosunku do mienia Skarbu Państwa, ale mogą także zostać rozszerzone o dokumenty międzynarodowe, w tym bezpośrednio odnoszące się do katastrofy smoleńskiej. - Sprawa jest szczególnie niebezpieczna w przypadku rozstrzygnięć podejmowanych w stosunku do mienia Skarbu Państwa, ale interpretacja tego zapisu może zostać rozciągnięta także na dokumenty międzynarodowe, a także związane z katastrofą smoleńską. Niewątpliwie jest to kolejny krok w stronę ograniczenia praw i wolności obywatelskich, który moim zdaniem jest niezgodny z Konstytucją RP - dodaje Górski.

Poza praktyką
O ile normą w trakcie badania wypadków lotniczych jest zachowanie tajemnicy przez członków komisji do czasu opublikowania raportu, to całkowite utajnienie raportu nie było praktykowane. - Utajnienie raportu lub jego części jest dopuszczalne, jeśli zawartość takiego dokumentu wykracza poza ustawę o ochronie tajemnicy państwowej lub służbowej - uważa Ignacy Goliński, wieloletni członek Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Jak wskazuje, do tej pory jedynym ukończonym, a nieopublikowanym raportem jest tzw. raport Millera. Ekspert przypomina, że opinia publiczna nie poznała wprawdzie tzw. raportu odwoławczego w sprawie katastrofy samolotu CASA z 2008 roku, ten jednak powstał na zamówienie prokuratury wojskowej, po interwencji rodzin osób poległych w katastrofie. Chciano, by okoliczności katastrofy raz jeszcze zbadała komisja złożona z ekspertów niezależnych od instytucji wojskowych i nacisków politycznych.
W ocenie mec. Bartosza Kownackiego, pełnomocnika rodzin ofiar katastrofy, jeśli wierzyć dotychczasowym zapewnieniom premiera Donalda Tuska dotyczącym opublikowania raportu Millera "bez zbędnej zwłoki" tuż po zakończeniu tłumaczenia tego dokumentu, wątpliwe jest, by w tym czasie projekt ustawy przeszedł całą drogę legislacyjną. - Przyjmując nawet pesymistyczną wersję, że tłumaczenia raportu będą się przeciągały (choć mając świadomość, ile czasu potrzeba na wykonanie takiego tłumaczenia, to już trwają zbyt długo), to prace tłumaczy nie powinny trwać dłużej niż do połowy sierpnia br. Nie sądzę, by udało się do tego czasu przyjąć przepisy ograniczające dostęp opinii publicznej do raportu lub jego części - uważa mec. Kownacki. Jak przyznaje, gdyby faktycznie okazało się, że projekt ustawy jest pospiesznie przepychany przez Sejm tylko po to, by zamknąć drogę do publikacji raportu, byłaby to kompromitacja rządu. - Jeśli Donald Tusk rzeczywiście chce upublicznić raport w rozsądnym terminie, to Sejm i Senat nie zdążą uchwalić tej ustawy, chyba że publikacja będzie oddalana w czasie. Jednak nie wiem, czy w obliczu wyborów rząd zdecydowałby się na aż tak drastyczny krok - dodaje. Tu jednak rolę odegra wyważenie, czy lepiej będzie nie upubliczniać raportu i wystawić się na wytykanie niedopełnienia obietnicy, czy też upublicznić raport i narazić się na falę krytyki za popełnione błędy.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.