Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 129 gości
S T A R T arrow Kościół arrow Lustracja, ujawnić PRAWDĘ arrow Kłopoty z TW Kamilem -czy kłopoty "Kamila"?
Thursday 03 December 2020 17:37:55.31.
migawki
 

12.12.2020 Dzień wielkiej modlitw różańcowej za Polskę – procesje różańcowe w naszych parafiach.

Wezwanie do postu i modlitwy w czasie Adwentu 2020 roku

Ci niby-rządzący - prezes, premier [nie liczmy dokooptowanych urzędników, jak Niedzielski itp.] w panice miotają się, zachowują się jak przerażeni idioci czy wariaci podczas pożaru na strychu, gdy schody już się spaliły. Piszą o tym nawet ich sojusznicy. Kto wie, co - czy kto - ich tak przeraża? [proszę o krótkie sugestie, ale bez sloganów].

=================

Połajanki w łże-prawicy: - W negocjacjach nie można być, za przeproszeniem, "miękiszonem", trzeba być twardym, trzeba potrafić dbać o interesy własnego kraju, Polski - mówił Ziobro w kontekście prowadzonych przez premiera Morawieckiego negocjacji wokół budżetu UE i mechanizmu praworządności.

 
W Y S Z U K I W A R K A
Kłopoty z TW Kamilem -czy kłopoty "Kamila"? Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
09.03.2008.

[artykuł z Gazety POlskiej z 5 marca. O żałosnej postawie Episkopatu świadczy nawet tytuł: powinien brzmieć "Kłopoty TW Kamila", prawda? Mam też artykuł z pisma IPN Debata na ten temat, moge wysłać chętnym  Adm.]

Kłopoty z TW „Kamilem”

Szykuje się kolejna afera lustracyjna w polskim Kościele. Jak wynika z publikacji IPN – długoletnim współpracownikiem SB był ks. prof. Cyprian Rogowski, członek Rady Naukowej Episkopatu i dziekan wydziału teologii UWM. W czerwcu z rąk TW „Kamila” doktorat honoris causa warmińsko-mazurskiej uczelni odbierać ma sam kardynał Stanisław Dziwisz.

Fakt kolaboracji ks. prof. Rogowskiego ze służbami bezpieczeństwa ujawnił 19 lutego lokalny miesięcznik „Debata”, założony i redagowany przez byłych działaczy antykomunistycznego podziemia. Paweł Warot – historyk z olsztyńskiego oddziału IPN – opisał w nim karierę TW „Kamila”, który podjął współpracę z aparatem bezpieczeństwa jako zwykły wikary (w 1982 r.), a skończył ją jako obiecujący naukowiec. Według materiałów cytowanych przez autora – „Kamil”, czyli ks. Rogowski, z pasją donosił na innych duchownych (w tym swojego biskupa) oraz wiernych, stanowiąc dla esbeków niezwykle cenne źródło informacji.

Zaangażowanie to przybierało nieraz formy makabreski. W listopadzie 1984 r. – tuż po zabójstwie ks. Popiełuszki, gdy większość księży-agentów zrywało kontakty z SB – olsztyński konfident swobodnie opowiadał bezpiece o „dyskusjach, przewidywaniach i różnych przypuszczeniach wśród kleru” na temat morderstwa ks. Jerzego. Rok później ks. Rogowski mówił już otwarcie, że „z utęsknieniem” czeka na śmierć biskupa Obłąka, który utrudnia mu wyjazd za granicę w celach naukowych.

Teolog kontra IPN

Następnego dnia po publikacji artykułu jego negatywny bohater podał historyka IPN do sądu. Zdaniem ks. prof. Rogowskiego – zawarte w materiałach IPN informacje na jego temat są nieprawdziwe, a same dokumenty zostały „sfabrykowane”.

– To haniebne, by mnie, człowieka, który jest patriotą, oskarżać o takie rzeczy – oburza się dziekan. – Dziwię się, że to, co pan Warot wypisał o mnie w tym szmatławcu, bierze się w ogóle na poważnie. Jak można wydawać na kogoś wyrok na podstawie esbeckich papierów?! Nie mam dziś innego wyjścia, muszę bronić swoich praw w sądzie.

Paweł Warot nie jest zdziwiony reakcją ks. prof. Rogowskiego, gdyż ten już w zeszłym roku publikował na uczelni oświadczenia, w których groził sądem każdemu, kto oskarży go o współpracę z SB. Plotki o agenturalnej przeszłości dziekana wydziału teologii krążyły już bowiem w środowisku akademickim od dawna – podobnie zresztą jak w Kościele, co potwierdził w rozmowie z „GP” ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Historyk IPN nie obawia się jednak niekorzystnego wyroku sądowego, choć sam proces uważa za nonsens:

– Niech ks. prof. Rogowski formułuje zarzuty wobec funkcjonariuszy SB, skoro jego zdaniem przez osiem lat fałszowali dokumenty. Ja jestem pewien, że materiały są autentyczne. Dokumenty „Kamila” tworzyło 12 osób, a pamiętajmy, że w latach 80. ks. Rogowski był niewiele znaczącym wikarym. Gdyby dokumenty „Kamila” były sfabrykowane, ich fałszowaniem zajmowałyby się m.in. takie osoby jak naczelnik Wydziału III MSW, Eugeniusz Spyra, czy zastępca dyrektora Departamentu I MSW, Czesław Jackowski. Rodzi się pytanie: po co mieliby to robić?

Kuria wiedziała od roku

Autor publikacji to nie jedyna osoba, której grozi proces za ujawnienie dokumentów „Kamila”. „GP” dowiedziała się, że ks. prof. Rogowski straszył sądem rektora UWM – prof. Ryszarda Góreckiego, znanego z prolustracyjnych poglądów (w 2007 r. jako jeden z niewielu rektorów nie przyłączył się do nagonki na ustawę PiS). Rektor Górecki słyszał co prawda przed publikacją o sprawie TW „Kamila” i nigdy nie ukrywał swych dążeń do „dekomunizacji” uczelni, ale działań na szkodę ks. prof. Rogowskiego zdecydowanie się wypiera:

– Ksiądz dziekan oskarżył mnie, że IPN, nie wiedzieć czemu, pracuje na moje zlecenie. To absurdalne i zarazem bardzo przykre. Jeśli chodzi o samą publikację, nie mam niestety podstaw prawnych, by wyciągać konsekwencje wobec ks. prof. Rogowskiego jako pracownika uczelni. Uważam jednak, że problem „Kamila” jest na tyle istotny, że powinien zająć się nim Kościół.

Racja, ale czy sprawa tak ważnego agenta (według IPN, „Kamil” współpracował także z wywiadem PRL) faktycznie stanie się przedmiotem zainteresowania hierarchii? Czy domniemanemu TW „Kamilowi” pozwoli się w imieniu uczelni i duchownych-intelektualistów wręczać w czerwcu honorowy doktorat kardynałowi Dziwiszowi? „GP” dotarła do informacji, iż warmińska kuria metropolitarna już od roku wiedziała o dokumentach dotyczących przeszłości ks. prof. Cypriana Rogowskiego, jednak nie podjęła w tej kwestii żadnych działań. Biskup Jacek Jezierski przyznaje, że o TW „Kamilu” słyszano w kurii, lecz zaraz potem dodaje:

– Obowiązuje nas memoriał Episkopatu, który mówi, że jeśli ktoś uwikłał się w takie kontakty, to powinien się do tego po prostu przyznać. Jeśli komuś zostanie udowodniona współpraca, a ten ktoś skłamie, to kodeks prawa kanonicznego przewiduje pewne sankcje za nielojalność wobec władzy kościelnej. Co do ks. prof. Rogowskiego, należy go najpierw wysłuchać i poczekać na kolejne dokumenty.

TW „Kamil” i kardynał Dziwisz

Jeden z bardziej znanych profesorów UWM, zastrzegający anonimowość, obawia się jednak, że zbyt długie „oczekiwanie” może skończyć się kompromitacją i dla uczelni, i dla Kościoła. Chodzi oczywiście o zapowiadaną na czerwiec wizytę kardynała Stanisława Dziwisza. Ks. prof. Rogowski jest bowiem nie tylko dziekanem wydziału teologii UWM (do sierpnia 2008 r.), ale i członkiem Rady Naukowej Episkopatu.

– Bezpośredni udział księdza dziekana we wręczaniu doktoratu kardynałowi byłby skandalem. Osoba, którą obciążają tak poważne dowody, nawet dla dobra wiernych powinna do wyjaśnienia sprawy na pewien czas usunąć się w cień. Inaczej po raz kolejny Kościół będzie świadkiem zawstydzającego spektaklu z dawnym TW w roli głównej – uważa nasz rozmówca.

                                                                                  ?ukasz Adamski       

                                                                                  Grzegorz Wierzchołowsi

Zmieniony ( 10.03.2008. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.