Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 84 gości
S T A R T arrow Kościół arrow ...paaanie... CUDÓW NIE MA !!! arrow Cudownie ocalały snajper z Afganistanu
Wednesday 18 September 2019 21:49:52.27.
W Y S Z U K I W A R K A
Cudownie ocalały snajper z Afganistanu Drukuj Email
Wpisał: PCh24   
14.04.2012.

Cudownie ocalały snajper z Afganistanu

 

2012-04-12  http://www.pch24.pl/ps,1647,i.html

Rzadko media, opisując historie cudownie ocalałych żołnierzy, nawiązują do ich przywiązania do wiary. „The Wall Street Journal” przedstawił historię podoficera Andrew Koeniga, który przeżył, mimo iż został postrzelony przez  afgańskiego snajpera w głowę. W jego hełmie znajdował się obrazek z archaniołem Michałem, miażdżącym głowę Lucyfera.

Podczas akcji w Marjah, kiedy amerykańscy żołnierze piechoty zajęli należącą do talibów fabrykę min, doszło do zaciętej walki. Ostrzał trwał praktycznie bez przerwy. Podoficer Koenig jako snajper usadowił się na dachu budynku, celując do ukrywających się w pobliżu talibów. W pewnym momencie został trafiony w głowę. Strzał powalił go na plecy.- Trafili mnie – krzyknął do swojego kolegi Scotta Gabriana. Gabrian podczołgał się do niego. Szukał ran ale nic nie znalazł. Później zauważył jednak, że z przodu hełmu Koeniga brakowało płytki, która zazwyczaj zabezpiecza gogle noktowizyjne. Było tam jedynie głębokie wgłębienie zrobione przez pocisk. Gabrian wsunął ręce pod hełm i szukał rany ale niczego nie znalazł. Zapewnił kolegę, że nie krwawi i będzie żył.  

 Po chwili sam Koenig zszedł szukać pomocy sanitariusza. Ten zauważył jedynie niewielkie zadraśnięcie tuż nad prawym okiem. Po kwadransie podoficer Koenig wrócił na swoje stanowisko. Doznał m.in. wstrząsu mózgu i miał przejściowe kłopoty ze słuchem po wybuchu granatu, który eksplodował w pobliżu, poważnie raniąc jego kolegów. On sam jednak większych ran nie odniósł. Kapral Koenig odkąd służył w Afganistanie od 2008 r. przeżył dwa wybuchy bomb przydrożnych. Jak to możliwe?

 Podoficer nosi w swoim hełmie obrazek archanioła Michała. Historia Koeniga szybko rozeszła się wśród żołnierzy. Tim Coderre, konsultant  marines ds. narkotyków stwierdził, że „z duchowego punktu widzenia, nic nie zdarza się przez przypadek". Sierżant Shelton, 36- letni weteran mówił, że nigdy nie widział żołnierza, który przeżyłby bezpośredni strzał w głowę.

 Kapral Ahrens, który przysłuchiwał się rozmowie kolegów mówiących, że Koenig miał szczęście, podniósł swój hełm, odsłaniając otwory, przez które pociski wchodzą i wychodzą. Odwrócił go, pokazując ukryty wewnątrz obrazek, przedstawiający Michała Archanioła, miażdżącego głowę Lucyfera. Stwierdził krótko: - Ja szczęścia nie potrzebuję. Podobnie jak podoficer Koenig.

 Źródło: The Wall Street Journal,

AS

Czytaj więcej: http://www.pch24.pl/ps,1647,i.html#ixzz1s06hCFCU

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.