Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 15 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow Igrzyska (bez chleba) arrow Bezdroża na Euro
Thursday 02 April 2020 05:04:37.29.
migawki
 

Trzeźwi bądźcie i czuwajcie, bo przeciwnik wasz diabeł jak lew ryczący krąży, szukając, kogo by pożarł. Sprzeciwiajcie mu się mocni w Wierze, wiedząc, że to samo utrapienie spotyka braci waszych na świecie. A Bóg wszelkiej łaski, który wezwał was do swej wiecznej chwały w Chrystusie Jezusie, udoskonali, utwierdzi i ugruntuje utrapionych. 1P 1,5

===========
Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. List do Efezjan, 6 – 12,13
       Czy głupota jest grzechem?
 
W Y S Z U K I W A R K A
Bezdroża na Euro Drukuj Email
Wpisał: niezalezn   
02.05.2012.

Bezdroża na Euro

 

http://niezalezna.pl/27690-bezdroza-na-euro

 

Jeszcze pod koniec 2010 r. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad chwaliła się, ileż to kilometrów nowych dróg zostanie oddanych na Euro 2012. Mieliśmy być świadkiem spektakularnego sukcesu rządów PO–PSL, a w pierwszej połowie tego roku Donald Tusk i minister transportu Sławomir Nowak mieli tylko przemieszczać się z autostrady na drogę ekspresową i otwierać, otwierać, otwierać… Nie wyszło z tego absolutnie nic.

Mistrzostwa Europy w piłce nożnej miały być dla naszego kraju wielką szansą. Wielką szansą głównie na wszechstronny rozwój infrastruktury naszego kraju, który w tej dziedzinie był od wielu lat pośmiewiskiem Europy. Prawo organizacji Euro 2012 dostaliśmy od UEFA w kwietniu 2007 r. We wrześniu tego samego roku rząd Jarosława Kaczyńskiego opracował Program Budowy Dróg Krajowych na lata 2007–2012. Program zakładał powstanie w tych latach ok. 620 km autostrad realizowanych w systemie tradycyjnym, 473 km autostrad w systemie partnerstwa publiczno-prywatnego, ponad 1973 km dróg ekspresowych oraz 58 obwodnic o łącznej długości 393 km. Wyliczono koszt programu na 121 mld zł. Najważniejsze inwestycje dotyczyły zakończenia do 2010 r. budowy autostrady A-1 oraz w dalszej perspektywie autostrad A-2 i A-4.

Priorytetem miała być też budowa dróg ekspresowych północ –południe (S-19 i S-3). Była to jedna z ostatnich ustaw rządu PiS. Miesiąc później wybory wygrała Platforma Obywatelska, a premierem został Donald Tusk. W swoim exposé zapowiedział on kontynuację boomu budowlanego, przejmując po poprzednikach program budowy dróg.

W 2011 r. przyjęto nowy program – na lata 2011–2015, obcięty jednak o wiele setek kilometrów i dostosowany do własnych, niewielkich możliwości organizacyjnych Platformy Obywatelskiej.

Zerwany kontrakt

Jeszcze w 2010 r. generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w wydawanym przez siebie informatorze pisała w kontekście tego, co będzie podczas Euro 2012: „Kibice pojadą autostradą A1 z Gdańska przez Toruń, Łódź i Katowice do granicy z Czechami oraz A4 od Jędrzychowic przez Wrocław, Opole, Katowice, Kraków i Rzeszów do polsko-ukraińskiego przejścia w Korczowej”. Swój optymizm szefowie GDDKiA opierali m.in. na fakcie, że wówczas mieli podpisany kontrakt na realizację 180-kilometrowego odcinka A1 Stryków –Pyrzowice z konsorcjum Autostrada Południe SA, które miało zaprojektować i zbudować ten najdłuższy w historii Polski fragment autostrady. Niestety, „sprawa się rypła” na początku 2011 r., kiedy to okazało się, że konsorcjum, po pierwsze, nie jest w stanie porządnie przygotować projektu, a po drugie, nie uzyskało finansowania. Wiadomo już, że tego odcinka nie będzie nie tylko na Euro 2012, ale również na następne, które odbędzie się w 2016 r. we Francji. Obecnie kończą się prace nad projektem autostrady na odcinku Stryków–Tuszyn (ok. 40 km), którego budowa ma się zakończyć do końca 2013 r. Odcinek między Piotrkowem a Pyrzowicami jest w fazie projektowania. Nie wiadomo nawet, kiedy się zacznie jego budowa.

Nieco lepiej jest na północ od pod-łódzkiego Strykowa. Część do Kowali na granicy województw łódzkiego i kujawsko-pomorskiego miała być nawet gotowa do czerwca tego roku. Piszę „miała być”, bo niestety lider konsorcjum budujący środkową część tego fragmentu (odcinek Sójki–Kotliska), firma POLDIM, kilka miesięcy temu zbankrutowała. Nie wiadomo jeszcze, czy inne podmioty konsorcjum będą w stanie dokończyć budowę i trudno mówić o konkretnych terminach. Na odcinku Kowala–Toruń już od zeszłego roku wiadomo było, że termin „na Euro” jest nieaktualny. W tej chwili obowiązuje wrzesień, ale dobrze będzie, jeśli kierowcy będą mogli przejechać się tym odcinkiem do końca 2012 r. Jedynym jak na razie „sukcesem” jest oddanie do eksploatacji jesienią zeszłego roku odcinka koncesyjnego Grudziądz –Toruń. Koncesyjny, czyli taki, z którego zyski za płatny przejazd czerpie nie państwo, lecz koncesjonariusz, czyli w tym przypadku firma GTC SA. Zbudowanie 62,4 km drogi zajęło budowlańcom trzy lata.

Z południowych odcinków A1 w maju tego roku gotowy będzie odcinek z Pyrzowic do Maciejowa, który dołączy do wcześniej zbudowanych odcinków Maciejów–Sośnica i Sośnica–Bełk–Świerklany. Niestety, na odcinku A1 Świerklany–Gorzyczki o długości 18,4 km afera goni aferę. Przetarg na budowę tego odcinka w 2007 r. wygrała austriacka firma Alpine Bau. Według podpisanej umowy, odcinek miał być ukończony rok temu. Wykonawca przejął plac budowy, ale przez ponad dwa lata niewiele się tam działo. Zapowiadało się rekordowe opóźnienie. Alpine Bau broniła się właściwie w jeden sposób. Oznajmiła, że wybudowanie mostu autostradowego MA 532 (unikatowy w skali Europy, długi, podwieszany i jednocześnie bardzo szeroki) grozi katastrofą budowlaną. Oczywiście firma na poziomie przetargu mogła zapoznać się z projektami, ale wtedy nie zgłaszała zastrzeżeń. Strony przerzucały się zazwyczaj sprzecznymi ekspertyzami uznanych autorytetów w zakresie budownictwa mostowego, a budowa stała.

         Wreszcie cierpliwość GDDKiA się wyczerpała. W grudniu 2009 r. firma Alpine Bau z wielkim hukiem została wyrzucona z budowy bez odszkodowania. Sprawa trafiła do sądu. Rozpisano nowy przetarg na budowę tego newralgicznego odcinka, który wedle uaktualnionego planu miał zostać ukończony do marca 2012 r. 13 sierpnia 2010 r. przetarg (kryterium to jak zawsze najniższa cena) został rozstrzygnięty. Jak myślicie Państwo, pojedynek? Oczywiście! Brawo! Firma Alpine Bau! Cena o 300 mln zł niższa niż poprzednio, co poczytano za oszczędność (sic!). Austriacy wrócili na budowę, robotników było więcej, ale robota wcale nie szła „z gazem”. Powód? Mniemam, że Państwo zgadują. Oczywiście MA 532. Już na początku roku 2011 rozpoczęło się ponowne obrzucanie ekspertyzami. W marcu 2012 r., a więc wówczas, gdy wszystko miało być już gotowe, podpisano aneks przedłużający prace na tym odcinku do 26 lipca 2012 r., a tydzień później Alpine Bau wezwało na teren budowy MA 532 Inspektorat Nadzoru Budowlanego, który zamknął budowę. Ponoć grozi ona katastrofą budowlaną. GDDKiA protestuje, ma oczywiście całkiem inne zdanie i nawet za karę wykluczyło Alpine Bau z innego przetargu. A autostrady jak nie było, tak nie ma.

Na Euro tylko walcem

Jeśli chodzi o A2 na odcinku Stryków–Warszawa, to nawet już wielki optymista minister Sławomir Nowak przestał chyba wierzyć w powielaną od miesięcy bzdurę, że na Euro 2012 uda się uzyskać mityczną „przejezdność”. Według stanu na 23 kwietnia, na odcinku C tego podzielonego na pięć zadań kawałka autostrady, podbudowa drogi (czyli to, po czym ewentualnie można by jeździć, choć w Europie takie eksperymenty miały miejsce chyba tylko podczas wojny) jest gotowa w 53 proc.

Na chwilę wchodząc w technologiczne szczegóły, zostają jeszcze do zbudowania warstwa wiążąca i warstwa ścieralna. Słowem, w czerwcu nikt po tym nie pojedzie, chyba że walcem, ale na to kibice nie pójdą. Zapewne uda się otworzyć budowane przez Budimex i Strabag odcinki D i E, co ucieszy mieszkających w Pruszkowie i Grodzisku, bo do tych około-warszawskich miejscowości zyskają komfortowy dojazd. Cały odcinek z Łodzi do Warszawy będzie gotowy do końca roku. Może. O ile budującej newralgiczny odcinek C firmie Boegl&Krysl starczy pieniędzy, zapału i darmowych podwykonawców (bo przecież im się nie płaci), aby po Euro kontynuować budowę.

O budowie autostrady A2 na wschód od Siedlec przestano już nawet mówić, można się obawiać, czy otwierana 28 lipca autostradowa obwodnica Mińska Maz. nie będzie ostatnim akordem pracy po tamtej stronie Wisły. Mazowieckie GDDKiA ma nawet gotową decyzję środowiskową na odcinek Warszawa–Siedlce, ale nie ma na tę realizację pieniędzy.

Całość artykułu o tym, jak wygląda budowa autostrad według PO, w najnowszym wydaniu tygodnika “Gazeta Polska”

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.