Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 67 gości
S T A R T arrow Kościół arrow Fundamenty arrow Ponownie o kapłanach posoborowia
Wednesday 22 January 2020 14:24:44.28.
W Y S Z U K I W A R K A
Ponownie o kapłanach posoborowia Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
24.07.2012.


Polskie  realia kościelne są takie, iż opuszczenie dużego miasta na niedzielę niemal automatycznie oznacza odcięcie od rozkwitających tu i ówdzie skansenów klasycznej liturgji rzymskiej. Poza nimi jest jedynie „zwyczajna forma rytu rzymskiego”, która najczęściej przypomina znaną mi z dzieciństwa „kiełbasę zwyczajną”, zapewnianą  30 lat temu w ramach kartek na mięso przez reżym generała Jaruzelskiego. Peerelowska kiełbasa kartkowa co najwyżej wyglądem przypominała kiełbasę z domowego (nielegalnego ?) uboju. Pozostałe walory, a więc smak, zapach i zawartość różniły się w obu kiełbasach diametralnie. Chyba starczy tej dygresji, bowiem jak słusznie powiedział kiedyś prezydent Komorowski „mowy mają być krótkie, a kiełbasy długie”.

W jedną z ostatnich niedziel trafiłem na „NOM kurortowy” w jednem z uroczych polskich uzdrowisk. Celebrans powiedział znakomite kazanie, trafiając w punkt trudnej Ewangelji. Ponadto zmieścił się ze swoją mową w dziesięć minut. Niestety, reszta NOMu była iście fastfoodowa: wybierano najkrótsze możliwe opcje pokuty, credo czy modlitwy eucharystycznej. Gdybym miał zminimalizować czas tego NOMu, mógłbym zalecić jedynie jedno: skasować chwilę zadumy po Komunji Świętej. Ale ta jedyna chwila ciszy liturgicznej u posoborowców być musi, bowiem … nie ma jej w klasycznym rycie rzymskim.  

Co jeszcze było na tym NOMie ? Sporo „nowej teologji”. Czyli: „módlmy się, aby naszą wspólną ofiarę przyjął Bóg Ojciec Wszechmogący”, tudzież nieużywanie paten przy Komunji Świętej („na stojaka”), mimo obecności na sali 6 ministrantów. Czemu to wszystko służy? Czemu kapłan o błyskotliwym intelekcie i sympatycznej prezencji świadomie łamie istotne przepisy kościelne? Z jaką świadomością skończył ów NOM po niespełna 40 minutach od podejścia do stołu? Czy pierwszą myślą było: „dokonałem ofiary przebłagalnej”?  

Wypracowałem sobie roboczą tezę co do takich księży posoborowych. Kojarzą mi się z nowoczesnymi … ginekologami, którzy z jednej strony potrafią wyleczyć niepłodność tudzież podtrzymać ciążę, a więc uratować zagrożone życie, a z drugiej strony – nie mają oporów moralnych przez przeprowadzeniem „zabiegu” w przypadku występowania ryzyka, iż dziecko cierpi na poważną chorobą. 

Wielu aborterów przeszło w swoim czasie na stronę pro life. Myślę, że dokładnie tak samo może się dziać z kapłanami posoborowia. Pamiętajmy, że ci sami, który przyzwalają na profanacje Najświętszego Sakramentu i pośrednio mordują w ludziach wiarę w inne dogmaty Kościoła katolickiego  - przekazują jednak wiernym Sakramenty.

Módlmy się za ich nawrócenie.

Przedsoborowy

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.