Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 87 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow Ekshumacje arrow "podczas transportu odpadały z trumien tabliczki z nazwiskami"
Friday 30 October 2020 13:52:50.30.
migawki
 

30/31.10 Jasna Góra – comiesięczne Czuwanie Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę

Wielce Czcigodny Premierze i Ministrze „Zdrowia” ! Demonstranci przeciw kłamstwom kowidowym pytali : „Premierze, czy istnieje sranie bezobjawowe?” . A po karetkach policji skakał wasz prowok - zdjęcia mogę dostarczyć.

Uchwalili bezczelnie „Bezkarność konowała+” pod szydliwą nazwą „Dobry Samarytanin”. Polacy karnie noszą maseczki nawet na pustej ulicy. Tymczasem liczba stwierdzonych zakażeń rośnie. Okazuje się, że maskowanie nie działa, ale tego rząd nie przyzna za nic w świecie. Dlatego trzeba wskazać „wroga ludu”, który niweczy wysiłek całego narodu.

Co chcą nam powiedzieć celebryci, okraszający informację o złapaniu kowida: "dbajcie o siebie, noście maseczki"? Że sami zaniedbali i nie nosili, czy że ich samych to dbanie i noszenie przed niczym nie uchroniło?

A fekalia Trzaskowskiego systematycznie, po cichu dalej ubogacają Wisłę.

 
W Y S Z U K I W A R K A
"podczas transportu odpadały z trumien tabliczki z nazwiskami" Drukuj Email
Wpisał: Joanna Racewicz   
30.09.2012.

„podczas transportu odpadały z trumien tabliczki z nazwiskami”

 

http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/650991,joanna-racewicz-mowiono-nam-ze-w-polsce-nie-mozna-otwierac-trumien-czuje-sie-oszukana.html

 

W Moskwie mówiono nam, że w Polsce nie będzie już szans na otwieranie trumien. I teraz, kiedy słyszymy, że przecież nikt nam nie zabraniał otwierania trumien w Polsce czuję się okłamana - mówi w rozmowie z "Wprost" Joanna Racewicz, która w katastrofie smoleńskiej straciła męża, kapitana BOR Pawła Janeczka.

Racewicz we "Wprost" mówi, że według jednego z prokuratorów jest w szczęśliwej sytuacji, jej maż jest bowiem jedyną osobą, która została sfotografowana na stole sekcyjnym. Jednak "w rosyjskich dokumentach nic się nie zgadza. Ani grupa krwi, ani żadne przebyte choroby. Opisali, że miał otwarte złamania, a nie miał. Że miał rozedmę płuc… Coś z nerkami, coś z wątrobą. A Paweł był wysportowanym mężczyzną, biegał w maratonach. […] W dokumentach rosyjskich to mężczyzna schorowany o grupie krwi ARh+" - mówi dalej prezenterka.

Co więcej, Racewicz słyszała plotki, "że podczas transportu odpadły z trumien tabliczki z nazwiskami i Rosjanie przybijali jak popadło".

Zresztą, zaznacza Racewicz, "syn Anny Walentynowicz też był przy mamie, też ją rozpoznał. […] Przecież usłyszeliśmy od prokuratora generalnego, że to rodziny ofiar ponoszą odpowiedzialność za pomyłki, za zamiany ciał…".

Pytana przez dziennikarkę "Wprost", czy zdecyduje się na ekshumację, Racewicz odpowiada: "Brzmi jak styropian po szybie… To jest strasznie trudne. Tak naprawdę nie do przeżycia. […] A z drugiej strony, ja też pewnie kiedyś będę leżeć w tym grobie. I chciałabym mieć pewność, że będę leżeć obok swojego męża, a nie jakiegoś innego człowieka".

 

Zmieniony ( 30.09.2012. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.