Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 97 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow "SMOLEŃSK" 12/IV arrow Materiał wybuchowy
Friday 30 October 2020 13:46:52.30.
migawki
 

30/31.10 Jasna Góra – comiesięczne Czuwanie Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę

Wielce Czcigodny Premierze i Ministrze „Zdrowia” ! Demonstranci przeciw kłamstwom kowidowym pytali : „Premierze, czy istnieje sranie bezobjawowe?” . A po karetkach policji skakał wasz prowok - zdjęcia mogę dostarczyć.

Uchwalili bezczelnie „Bezkarność konowała+” pod szydliwą nazwą „Dobry Samarytanin”. Polacy karnie noszą maseczki nawet na pustej ulicy. Tymczasem liczba stwierdzonych zakażeń rośnie. Okazuje się, że maskowanie nie działa, ale tego rząd nie przyzna za nic w świecie. Dlatego trzeba wskazać „wroga ludu”, który niweczy wysiłek całego narodu.

Co chcą nam powiedzieć celebryci, okraszający informację o złapaniu kowida: "dbajcie o siebie, noście maseczki"? Że sami zaniedbali i nie nosili, czy że ich samych to dbanie i noszenie przed niczym nie uchroniło?

A fekalia Trzaskowskiego systematycznie, po cichu dalej ubogacają Wisłę.

 
W Y S Z U K I W A R K A
Materiał wybuchowy Drukuj Email
Wpisał: Budyń78   
31.10.2012.

Materiał wybuchowy

 

 

Kilka dni temu Rafał Ziemkiewicz powtórzył swoją opinię sprzed wielu miesięcy (RAZ z reguły powtarza swoje opinie sprzed wielu miesięcy), że nawet w Smoleńsku nie doszło do zamachu, to odczuwamy we wszystkich następstwach jego skutki. Dziś podobnie można chyba napisać o materiałach wybuchowych.

Przypomnijmy – dla nikogo zainteresowanego tematem nie jest to żadna nowość. Docierały już wcześniej informacje o elementach materiałów wybuchowych, znajdowanych na ekshumowanych ciałach, czy o tajemniczych, niebieskich przebarwieniach na zwłokach Anny Walentynowicz. Wszystko, oczywiście, nieoficjalnie. Dziś u Cezarego Gmyza wszystko zostało napisane wprost i poszło w świat.

Niektórzy zwolennicy łagodniejszego wizerunku Jarosława Kaczyńskiego uważają, że tak ostre postawienie sprawy na konferencji było błędem, a nawet – że prezes PiS dał się podpuścić. Argumentem ma być późniejsza, żenująca konferencja prokuratury. Pan Szeląg wyglądał niczym Drzewiecki na słynnym przesłuchaniu i aż dziw, że nie poprosił o przerwę, by, na przykład, strzelić sobie w policzek. Kłopot (władz) polega jednak na tym, że po sobotnim „samobójstwie” Musia, poza najbardziej zdeklarowanymi przekonanymi mało kto łyknie kolejne wersje oficjalne. Obojętni pozostaną obojętni, ale tych, którzy z opóźnieniem odkryli, że coś tu jednak śmierdzi, ani pan premier, ani pan prokurator prędko nie odzyskają.

A przecież historia po konferencji prasowej prokuratury się nie zatrzymała. Pan premier w sejmie poinformował, że w jego państwie nie ma już miejsca dla osób nie podzielających jego poglądów na sprawę przyczyn katastrofy i możemy zgadywać tylko, kto i kiedy będzie musiał się stąd wynieść i czy za granicę, czy na tamten świat.

Muś, wcześniej kilka innych osób poglądów premiera nie podzielała i faktycznie już nie ma ich w tym kraju. Co gorsza, również w żadnym innym. Źli ludzie skłonni są wręcz te słowa Tuska traktować jako przyznanie się do winy, przynajmniej w kwestii sobotniego wieszania pilota z JAK-a. To pewnie nadinterpretacja. Pan premier po prostu lubi sobie czasem rzucić jakieś zdanie, na przykład o losie dinozaurów.

Ale i na konferencji premiera Tuska dzień się nie kończy. Oto redaktor Gmyz informuje, że nie wycofuje się z niczego, zaś równolegle zdobywamy wiedzę, że ten trotyl to i inne osoby znalazły. A jedna z takich osób w niedzielę miała spotkać się z nieszczęsnym panem Musiem. Cóż, jak wiemy, nie było to już możliwe. Żaden dezodorant, który nasza prokuratura pomyli z bombą (albo z namiotem na przykład) tego smrodu nie przykryje.

Jeśli Donald Tusk naprawdę nie widzi już możliwości przebywania w jednym kraju z jakąś 1/3 swojego społeczeństwa proponuję udostępnić go pani Angeli Merkel w zamian za ilość złota, odpowiadającą wadze premiera. Może być nawet równie fałszywe. A my tu jakoś damy sobie radę bez niego.

http://niezalezna.pl/34350-gmyz-podtrzymuje-co-n...
http://wpolityce.pl/wydarzenia/39581-ujawniamy-j...

 

================================

Dodam parę komentarzy:

all10101, 31 października, 2012 - 00:06

A nikt z Was nie pomyślał o tym, że gazecie czerskiej spada sprzedaż i że "działając wspólnie i w porozumieniu" z bandą Chyżego Ruja (że pozwolę sobie podelektować się troszkę) wpuścili Rzepę w maliny, a przy okazji sprowokowali pana Jarosława do bardzo ostrych słów, które odebrane są i przetwarzane od razu przez mainstream w jedynie dla nich specyficzny sposób? Wg mnie prezes Kaczyński dał się ponieść, ale w gruncie rzeczy powiedział tylko głośno to, co wynika wprost z wcześniejszych już ustaleń. Dla lemingów nie ma znaczenia, co powie, bo i tak Go nienawidzą, dla innych Polaków jasne jest, że powiedział, co i tak wiedzą lub przeczuwają, ale najważniejsze jest to, że w świat poszedł przekaz, że ślady materiałów wybuchowych są i że to był zamach, czyli morderstwo z premedytacją. Tam nikt nie będzie się zajmował sprostowaniami czy żółtymi paskami. News of a day już poszedł i tego ścierwo-tuSSkojady już nie sprostują. Myślę, że to jest coś więcej niż początek, to jest nawet coś więcej niż koniec początku - to jest POCZĄTEK KOŃCA tej ekipy

======================================

Jurand, 31 października, 2012 - 05:19

Moim zdaniem, są dwa rodzaje tych co nie ufają Kaczyńskiemu. Kołtuny/lemingi i niezdecydowani.

Kołtun/leming nigdy nie będzie głosował na PiS i Kaczyńskiego. Przyczyna jest bardzo prosta. Bo nie. Żadnego innego logicznego wytłumaczenia. I żadne umizgi w ich kierunku nie pomogą. Jeśli chodzi o tą drugą grupę, to w ogromnej większości jest to grupa na prawo od PiS, uważająca Kaczyńskiego za mięczaka, a co najmniej beneficjanta okrągłego stołu.

A więc moim zdaniem Kaczyński przegrałby tą rundę z Tuskiem, gdyby zareagował miękko lub wcale nie zareagował.
________________________________
"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

============================

Max, 31 października, 2012 - 01:23

Bardzo dobrze, że Jarek powiedział, co powiedział i jak powiedział.

Pisałem już o tym u Okowity, napiszę i tu.
Słowo zamach - zakazane?
Bo? Bo tak nam wmawia od ponad 2 lat rządząca klika?
A dlaczego?

Kto jest większym oszołomem (jak już tak) - wyznawca idei, że Rosja naszym przyjacielem jest i ufać im trzeba, czy ktoś, kto mówi: sprawdźmy czy to nie był zamach?
Jak dla mnie - ten pierwszy. A ten drugi jest całkiem rozsądny, wcale nie oszołom.

A po miesiącach kłamstw, mataczenia, idiotycznych wrzutek - tym bardziej na miejscy jest stwierdzenie: to był zamach.
Zresztą, Kaczyński nie opierał się jedynie na publikacji w Rzepie.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.