Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 130 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow "SMOLEŃSK" 12/IV arrow Materiał wybuchowy
Monday 01 March 2021 13:20:44.32.
migawki
            Nie podają statystyki zgonów na covid osób, które już zaszczepiono i nabrały rzekomej odporności.

  W styczniu otworzono na tej stronie dwa miliony 84 tysiące artykułów. Kolejny rekord. Propagujcie więc, proszę. Powinna pomóc. Żebyśmy w lutym wyrównali tę liczbę, a będzie o 10% dni mniej... [było 2 014 tys..]

  My obecnie zachowujemy się często jak w ariergardzie pobitej armii, a to Awangarda Zwycięstwa, kiedy nastąpi ten przełom - zależy od nas.

                                                                                                     Ja mam zamiar się zaszczepić. Ale tylko przez telefon. Tak, jak mnie leczą, tak będę się szczepił
 
W Y S Z U K I W A R K A
Materiał wybuchowy Drukuj Email
Wpisał: Budyń78   
31.10.2012.

Materiał wybuchowy

 

 

Kilka dni temu Rafał Ziemkiewicz powtórzył swoją opinię sprzed wielu miesięcy (RAZ z reguły powtarza swoje opinie sprzed wielu miesięcy), że nawet w Smoleńsku nie doszło do zamachu, to odczuwamy we wszystkich następstwach jego skutki. Dziś podobnie można chyba napisać o materiałach wybuchowych.

Przypomnijmy – dla nikogo zainteresowanego tematem nie jest to żadna nowość. Docierały już wcześniej informacje o elementach materiałów wybuchowych, znajdowanych na ekshumowanych ciałach, czy o tajemniczych, niebieskich przebarwieniach na zwłokach Anny Walentynowicz. Wszystko, oczywiście, nieoficjalnie. Dziś u Cezarego Gmyza wszystko zostało napisane wprost i poszło w świat.

Niektórzy zwolennicy łagodniejszego wizerunku Jarosława Kaczyńskiego uważają, że tak ostre postawienie sprawy na konferencji było błędem, a nawet – że prezes PiS dał się podpuścić. Argumentem ma być późniejsza, żenująca konferencja prokuratury. Pan Szeląg wyglądał niczym Drzewiecki na słynnym przesłuchaniu i aż dziw, że nie poprosił o przerwę, by, na przykład, strzelić sobie w policzek. Kłopot (władz) polega jednak na tym, że po sobotnim „samobójstwie” Musia, poza najbardziej zdeklarowanymi przekonanymi mało kto łyknie kolejne wersje oficjalne. Obojętni pozostaną obojętni, ale tych, którzy z opóźnieniem odkryli, że coś tu jednak śmierdzi, ani pan premier, ani pan prokurator prędko nie odzyskają.

A przecież historia po konferencji prasowej prokuratury się nie zatrzymała. Pan premier w sejmie poinformował, że w jego państwie nie ma już miejsca dla osób nie podzielających jego poglądów na sprawę przyczyn katastrofy i możemy zgadywać tylko, kto i kiedy będzie musiał się stąd wynieść i czy za granicę, czy na tamten świat.

Muś, wcześniej kilka innych osób poglądów premiera nie podzielała i faktycznie już nie ma ich w tym kraju. Co gorsza, również w żadnym innym. Źli ludzie skłonni są wręcz te słowa Tuska traktować jako przyznanie się do winy, przynajmniej w kwestii sobotniego wieszania pilota z JAK-a. To pewnie nadinterpretacja. Pan premier po prostu lubi sobie czasem rzucić jakieś zdanie, na przykład o losie dinozaurów.

Ale i na konferencji premiera Tuska dzień się nie kończy. Oto redaktor Gmyz informuje, że nie wycofuje się z niczego, zaś równolegle zdobywamy wiedzę, że ten trotyl to i inne osoby znalazły. A jedna z takich osób w niedzielę miała spotkać się z nieszczęsnym panem Musiem. Cóż, jak wiemy, nie było to już możliwe. Żaden dezodorant, który nasza prokuratura pomyli z bombą (albo z namiotem na przykład) tego smrodu nie przykryje.

Jeśli Donald Tusk naprawdę nie widzi już możliwości przebywania w jednym kraju z jakąś 1/3 swojego społeczeństwa proponuję udostępnić go pani Angeli Merkel w zamian za ilość złota, odpowiadającą wadze premiera. Może być nawet równie fałszywe. A my tu jakoś damy sobie radę bez niego.

http://niezalezna.pl/34350-gmyz-podtrzymuje-co-n...
http://wpolityce.pl/wydarzenia/39581-ujawniamy-j...

 

================================

Dodam parę komentarzy:

all10101, 31 października, 2012 - 00:06

A nikt z Was nie pomyślał o tym, że gazecie czerskiej spada sprzedaż i że "działając wspólnie i w porozumieniu" z bandą Chyżego Ruja (że pozwolę sobie podelektować się troszkę) wpuścili Rzepę w maliny, a przy okazji sprowokowali pana Jarosława do bardzo ostrych słów, które odebrane są i przetwarzane od razu przez mainstream w jedynie dla nich specyficzny sposób? Wg mnie prezes Kaczyński dał się ponieść, ale w gruncie rzeczy powiedział tylko głośno to, co wynika wprost z wcześniejszych już ustaleń. Dla lemingów nie ma znaczenia, co powie, bo i tak Go nienawidzą, dla innych Polaków jasne jest, że powiedział, co i tak wiedzą lub przeczuwają, ale najważniejsze jest to, że w świat poszedł przekaz, że ślady materiałów wybuchowych są i że to był zamach, czyli morderstwo z premedytacją. Tam nikt nie będzie się zajmował sprostowaniami czy żółtymi paskami. News of a day już poszedł i tego ścierwo-tuSSkojady już nie sprostują. Myślę, że to jest coś więcej niż początek, to jest nawet coś więcej niż koniec początku - to jest POCZĄTEK KOŃCA tej ekipy

======================================

Jurand, 31 października, 2012 - 05:19

Moim zdaniem, są dwa rodzaje tych co nie ufają Kaczyńskiemu. Kołtuny/lemingi i niezdecydowani.

Kołtun/leming nigdy nie będzie głosował na PiS i Kaczyńskiego. Przyczyna jest bardzo prosta. Bo nie. Żadnego innego logicznego wytłumaczenia. I żadne umizgi w ich kierunku nie pomogą. Jeśli chodzi o tą drugą grupę, to w ogromnej większości jest to grupa na prawo od PiS, uważająca Kaczyńskiego za mięczaka, a co najmniej beneficjanta okrągłego stołu.

A więc moim zdaniem Kaczyński przegrałby tą rundę z Tuskiem, gdyby zareagował miękko lub wcale nie zareagował.
________________________________
"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

============================

Max, 31 października, 2012 - 01:23

Bardzo dobrze, że Jarek powiedział, co powiedział i jak powiedział.

Pisałem już o tym u Okowity, napiszę i tu.
Słowo zamach - zakazane?
Bo? Bo tak nam wmawia od ponad 2 lat rządząca klika?
A dlaczego?

Kto jest większym oszołomem (jak już tak) - wyznawca idei, że Rosja naszym przyjacielem jest i ufać im trzeba, czy ktoś, kto mówi: sprawdźmy czy to nie był zamach?
Jak dla mnie - ten pierwszy. A ten drugi jest całkiem rozsądny, wcale nie oszołom.

A po miesiącach kłamstw, mataczenia, idiotycznych wrzutek - tym bardziej na miejscy jest stwierdzenie: to był zamach.
Zresztą, Kaczyński nie opierał się jedynie na publikacji w Rzepie.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.