Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 90 gości
S T A R T arrow PUBLICYŚCI arrow Iza Falzmannowa 13/I arrow Wielkie MANEWRY
Friday 30 October 2020 13:29:22.30.
migawki
 

30/31.10 Jasna Góra – comiesięczne Czuwanie Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę

Wielce Czcigodny Premierze i Ministrze „Zdrowia” ! Demonstranci przeciw kłamstwom kowidowym pytali : „Premierze, czy istnieje sranie bezobjawowe?” . A po karetkach policji skakał wasz prowok - zdjęcia mogę dostarczyć.

Uchwalili bezczelnie „Bezkarność konowała+” pod szydliwą nazwą „Dobry Samarytanin”. Polacy karnie noszą maseczki nawet na pustej ulicy. Tymczasem liczba stwierdzonych zakażeń rośnie. Okazuje się, że maskowanie nie działa, ale tego rząd nie przyzna za nic w świecie. Dlatego trzeba wskazać „wroga ludu”, który niweczy wysiłek całego narodu.

Co chcą nam powiedzieć celebryci, okraszający informację o złapaniu kowida: "dbajcie o siebie, noście maseczki"? Że sami zaniedbali i nie nosili, czy że ich samych to dbanie i noszenie przed niczym nie uchroniło?

A fekalia Trzaskowskiego systematycznie, po cichu dalej ubogacają Wisłę.

 
W Y S Z U K I W A R K A
Wielkie MANEWRY Drukuj Email
Wpisał: Izabela Brodacka   
26.06.2013.

Wielkie MANEWRY

Izabela Brodacka 25 czerwca 2013

Każdy kto kiedykolwiek brał udział w katastrofie lub akcji ratunkowej, na przykład w Tatrach, czy na morzu,  nie będzie miał kłopotu z odróżnieniem akcji pozorowanej od autentycznej. W akcji pozorowanej brak po prostu adrenaliny. Inaczej układają się sekwencje zdarzeń, inaczej zachowują się ludzie.

Taką pozorowaną akcją, wielkimi manewrami były niewątpliwie wczorajsze rzekome zamachy bombowe. Czy wiadomo, dlaczego wmawia się nam wszystkim, że był to autentyczny alarm?

Szybko został złapany jakiś sprawca, zostanie równie szybko skazany albo trafi na oddział zamknięty szpitala psychiatrycznego, a  być może wyjdzie za jakiś czas na wolność jak rzekomi mordercy Jaroszewicza i jeszcze dostanie odszkodowanie.

Po co robi się taki spektakl? Po pierwsze jako próbę generalną na wypadek prawdziwego zagrożenia. Po drugie jako przesłonę innych, ważniejszych spraw. Być może za zasłoną dymną tego rzekomego zamachu zapadnie decyzja o ostatecznej likwidacji OFE.

Być może wreszcie, że jest to sygnał nadciągających zmian.

         W 1975 roku Warszawę nękały niewyjaśnione pożary. W nocy z 20-21 września spłonął doszczętnie Centralny Dom Dziecka  ( dziś Smyk). 23 września palił się asfalt na moście łazienkowskim. Rzekomo zapalił się od ogniska roznieconego przez dwóch nastolatków, którzy na moście piekli kartofle ( sic!)

Długo trzeba myśleć, żeby taki absurd wymyślić.  Proces nastolatków odbył się w trybie przyspieszonym, otrzymali tylko dozór kuratora, wszyscy wiedzieli, że to farsa. Jak mówił warszawski dowcip - był to jeden z  siedmiu pożarów na siódmy zjazd PZPR, który faktycznie odbył się w grudniu. Akta tych spraw są dotąd utajnione.

Warszawiacy byli przekonani , że to jakaś frakcja partyjna  usiłuje pozbyć się Gierka.  Że jest to huśtanie społecznymi nastrojami. Że są to przygotowania do stanu wyjątkowego.

Zaliczyliśmy potem festiwal Solidarności i stan wojenny i spektakl okrągłego stołu i zmianę systemu.

Gdyby trochę pomyśleć to autentyczność niektórych tych wydarzeń jest porównywalna z ogniskiem i pieczeniem kartofli na moście łazienkowskim.

Czy teraz jakaś frakcja chce się pozbyć Tuska? Czy usiłuje się podgrzewać społeczne nastroje? Czy chce się społeczeństwo zastraszyć i nakłonić do akceptacji rozwiązań siłowych? A może wyczerpała się formuła małej Madzi i teraz tak będzie się zasłaniać matactwa rządu?  

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.