25 lat Wikipedii
[autor woli być anonimowym, bo może mu dopiszą, że „podobno zgwałcił kota”]
Wikipedia od lat funkcjonuje w zbiorowej świadomości jako symbol wolnej, neutralnej i rzetelnej wiedzy, lecz w rzeczywistości coraz częściej ujawnia się jako system silnie hierarchiczny, podatny na nadużycia i strukturalnie odporny na korektę własnych błędów. Za fasadą otwartości kryje się wąska grupa najbardziej aktywnych redaktorów, którzy dzięki znajomości procedur, żargonu i mechanizmów decyzyjnych zyskują faktyczną władzę nad treścią.
Konsensus nie jest tu wynikiem szerokiej debaty, lecz efektem zmęczenia, przewagi proceduralnej i nieformalnych sojuszy. Nowi użytkownicy, eksperci merytoryczni czy osoby bez „stażu” są systematycznie marginalizowani, a ich argumenty odrzucane nie ze względu na treść, lecz na brak pozycji w strukturze.
W tym środowisku nękanie nie przybiera formy otwartej agresji (choć nie zawsze, bo i taka się zdarza), lecz jest starannie maskowane językiem regulaminów i „encyklopedycznych standardów”. Cofanie edycji bez uzasadnienia, publiczne podważanie kompetencji, etykietowanie jako „nierzetelny”, „stronniczy” lub „problemowy” to codzienna praktyka.
Jednak granica ta bywa regularnie przekraczana: anonimowi redaktorzy potrafią w dyskusjach i opisach osób używać najbardziej obraźliwych, pogardliwych i dehumanizujących określeń, formułować insynuacje i sugestie moralnej niegodziwości, wiedząc, że nie poniosą za to żadnej realnej odpowiedzialności. Ukryci za pseudonimami, chronieni przez społeczność i procedury, mogą bezkarnie niszczyć reputację osób, których nie lubią, z którymi się nie zgadzają albo wobec których zostali — formalnie lub nieformalnie — „zadaniowani”.
Najbardziej dramatyczne skutki tego systemu widać w biografiach żyjących osób, gdzie Wikipedia potrafi działać jak narzędzie bezkarnego ataku na reputację. Negatywne informacje, nawet marginalne, niezweryfikowane lub dawno zdementowane, są eksponowane i multiplikowane, podczas gdy kontekst, sprostowania czy późniejsze rozstrzygnięcia bywają usuwane jako „nieistotne” lub „niewystarczająco encyklopedyczne”. Osoba opisywana praktycznie nie ma prawa głosu, bo każda próba obrony automatycznie klasyfikowana jest jako konflikt interesów. Nawet wyroki sądowe, dokumenty urzędowe czy jednoznaczne fakty potrafią przegrać z artykułem prasowym, jeśli ten pasuje do dominującej narracji i pochodzi z uznanego medium. Tak powstaje zamknięta pętla: media tworzą oskarżenie, Wikipedia je utrwala, wyszukiwarki je wzmacniają, a społeczny osąd zapada bez możliwości rewizji.
Szczególnie niepokojące jest to, że ten system jest praktycznie nie do pokonania. Odwołania trafiają do tych samych kręgów decyzyjnych, arbitraż prowadzony jest przez osoby funkcjonujące w tej samej kulturze i często powiązane towarzysko lub ideowo z jedną ze stron. Proceduralizm zastępuje rzetelność, a formalna poprawność staje się narzędziem przemocy symbolicznej. Wikipedia nie sprawdza prawdy, lecz zgodność z własnymi regułami, które mogą być dowolnie interpretowane i instrumentalizowane.
Ironią losu jest fakt, że 15 stycznia 2026 roku minęło dokładnie 25 lat od momentu, gdy Jimmy Wales i Larry Sanger uruchomili ten projekt z wizją otwartej encyklopedii tworzonej dla dobra wspólnego.
Ćwierć wieku później Wikipedia coraz mniej przypomina ten ideał, a coraz bardziej system, w którym anonimowa władza decyduje o tym, kto zostanie zapamiętany jako autorytet, a kto jako problem, kontrowersja lub obiekt publicznego potępienia i pogardy. Traktowanie jej jako neutralnego, wiarygodnego arbitra wiedzy nie jest już tylko uproszczeniem — staje się niebezpiecznym złudzeniem.
a