Zawsze Wierni nr 1/2026 (242) czyli : piusx/zawsze_wierni
ks. Piotr Dzierżak FSSPX
Od Redakcji
Drodzy czytelnicy, Pismo Święte wraz z jego właściwym rozumieniem stanowić powinno dla każdego katolika zagadnienie kluczowe. Jest tak pomimo tego, że – w przeciwieństwie do protestantów – nie ograniczamy zakresu Bożego Objawienia (zakończonego wraz ze śmiercią św. Jana Apostoła) jedynie do słowa spisanego w księgach biblijnych. Pamiętamy bowiem o Tradycji, a więc o przekazie ustnym. Mimo to powodów, dla których, właśnie jako katolicy, powinniśmy bardzo zabiegać o poznanie treści Pism i odpowiedniej ich wykładni, wymienić można wiele; ograniczmy się tym razem tylko do tych dwu najistotniejszych.
Po pierwsze sam Kościół katolicki od początku swego istnienia otaczał Pismo Święte wielką czcią, czyniąc je skarbnicą teologicznej mądrości oraz źródłem formuł liturgicznych, a tym samym podstawą dla chrześcijańskiego życia.
W rzeczywistości Kościół, będąc Mistycznym Ciałem Chrystusa – czyli Słowa Wcielonego – zawsze żyje (nieustanną modlitwą), oddycha (świętą liturgią), myśli (formułami teologicznymi), mówi (aktami Magisterium)… a wszystko to poprzez słowa Pisma, rzec można: Słowa jakby wcielonego w ludzki język i alfabet.
Stąd nie było nigdy świętego, nawet najmniejszego prostaczka, który by ksiąg świętych nie starał się gorliwie poznawać i zrozumieć.
Jest jednak jeszcze i drugi powód: otóż wiele spośród historycznych herezji zapoczątkowanych zostało przez fałszywe i jednostronne interpretacje tekstów biblijnych. Zapewne też nie było i nie ma takiego błędu doktrynalnego, którego nie dałoby się „uzasadnić” przez odniesienie do Biblii. To z kolei pokazuje wagę właściwej interpretacji tej księgi.
Przez wieki Pismo Święte w świecie chrześcijańskim było jedną z najczęściej czytanych ksiąg, biblijnej tematyki również dotyczyły kazania i dzieła sztuki sakralnej – w rezultacie powszechnie znano opisane w nim postacie i historie. Nasza święta księga cieszyła się taką estymą, że dysponujący lepszą pamięcią, a przede wszystkim wykształceniem, potrafili nawet cytować większe partie tekstu. Dziś, pomimo wielości przekładów, Biblia wcale nie jest zbyt dobrze znana, a już na pewno nie jest dobrze rozumiana – na co niewątpliwie wpłynął upadek homiletyki spowodowany brakiem dobrego wykształcenia teologicznego u większości kapłanów uformowanych w ramach novus ordo. W praktyce duchowej wielu współczesnych katolików natchnione przez Boga Pisma ustępują popularności książkom dotyczącym rozmaitych objawień prywatnych, których prawdziwość jest nierzadko wątpliwa, a przy tym prawie zawsze trudna do weryfikacji. Stanowi to pewnego rodzaju paradoks, zresztą niejedyny. Inny polega na tym, że propagandzie modernizmu zasadniczo udało się wtłoczyć katolikom do głowy czysto protestanckie przekonanie o łatwości interpretowania Pisma Świętego, podczas gdy każdy znający nieco realia wie, że jest dokładnie odwrotnie – tekst natchniony jest trudny i tajemniczy. Kryje w sobie wiele zagadek, nie będąc przeznaczonym do prywatnego roztrząsania.
Rodzi to zresztą trzeci paradoks: z powodu ewidentnego deficytu dobrych, ortodoksyjnych i teologicznie głębokich komentarzy można zaobserwować – i to nawet pośród tradycyjnych katolików – tendencję do sięgania po dzieła współczesnych, niestety nominalnie tylko katolickich, biblistów. A te są niestety w wysokim stopniu nasiąknięte modernizmem…
Odpowiadając na powyżej opisane paradoksy i wynikające z nich potrzeby, oddajemy w ręce Czytelników pierwszy w historii czasopisma „Zawsze Wierni” numer niemal w całości poświęcony zagadnieniu Pisma Świętego, licząc na życzliwe przyjęcie, a przede wszystkim na liczne owoce duchowe.