Szanowni Państwo!
Oto siódmy w tym roku SOBOTNIK, wraz z DUCHEM CZASU.
Z pozdrowieniami
Małgorzata Todd

Wszechobecna niedorzeczność 7/2026(761)
Mówić przez półtorej godziny, jak się nie ma nic do powiedzenia, to talent, z którym trzeba się urodzić. Taki „mistrz” bierze na warsztat sławną postać, jak np. Kuklińskiego, lub znaną aktorkę i powtarza w kółko kilka tych samych zdań, jakie można przypisać każdemu. Niekiedy, już na samym początku, proponuje, żeby go „polubić”, zanim się go pozna, bo jak poznasz, to możesz nie polubić.
Tak działają różni pseudo: publicyści, dziennikarze, artyści i politycy. Ci ostatni są najgroźniejsi, bo od nich dużo zależy, nawet jeśli kłamią tak otwarcie, jak Tusk. Teraz próbują właśnie „umoczyć” nas na miliardy, które spłacać będą jeszcze nasze wnuki. Za te nasze pieniądze Niemcy znowu chcą się zbroić. Wywołali dwie wojny światowe, które przegrali formalnie, ale co nam ukradli, to ich, więc wiedzą jak to się robi. Zamiast płacić, oni nam reparacje, to my im mamy płacić kolejną kontrybucję, jak w Generalnej Guberni.
I to niestety, nie jest jakaś tam niedorzeczność, a kolejny szwabski plan rozbioru Polski.

Winien, czy ma?
‒ Gubię się w tych rachunkach – powiedziała Małgorzata.
‒ Zawsze podejrzewałem księgowych o machlojki – przyznał DUCH CZASU. – Samo nazewnictwo wygląda, jak rodem z mafii.
‒ Właśnie, w tym rzecz. Też nie rozumiem tego nazewnictwa. Czy jak „mam”, to znaczy, że jestem „winna”?
‒ Na to wygląda, co więcej, masz praktycznie tylko to, co i tak jesteś winna, czyli tak, czy siak posiadaczem jest zawsze ktoś inny.
‒ Bank?
‒ Dawniej bank przechowywał pieniądze depozytorów, za co im płacił i udzielał z nich kredytów, za co kredytobiorcy płacili – zauważył DUCH CZASU. ‒ Teraz dopisuje sobie zera, a tobie każe za nie płacić.
‒ Poczekajmy jak zlikwidują gotówkę, wówczas za jednym pociągnięciem będzie można pozbawić pieniędzy każdego nieprawomyślnego obywatela.
‒ Po to właśnie brukselscy biurokraci jeżdżą do Chin na szkolenia. Zgroza!