Minimum, optimum, maksimum

www.mtodd.pl


Minimum, optimum, maksimum 25/2026(779)



     U zarania dziejów człowiek, musiał się ruszać, żeby zdobyć pożywienie i znaleźć bezpieczne miejsce do przetrwania. Było to konieczne minimum do egzystencji. Później, kiedy te potrzeby zostały zaspokojone, wymyślił gimnastykę i sport, żeby mieć powód do „zatrudniania” mięśni. Taniec stał się kolejnym pretekstem do ruchu, nie tyle z konieczność, co dla przyjemności.
     Siedemdziesiąt lat temu Amerykanie tańczyli rock and rola (link poniżej), a my im zazdrościliśmy. W 1956 roku następowała w Polsce obiecująca „odwilż”, ale towarzysze radzieccy upierali się i narzucali nam swoje nieznośne czastuszki. Wiek dwudziesty stał się końcowym etapem możliwości optimum w wielu zakresach życia człowieka współczesnego.
     Wiek dwudziesty pierwszy zapoczątkował erę maksimum. Przyszły czasy, kiedy można wszystko, tylko nikt na nic nie ma już ochoty. Po co się męczyć? Nawet zamiast iść na spacer można mieć urządzenie poruszające mięśnie. Pojechać można wszędzie, ale po co? Żeby pstryknąć sobie fotkę? To też da się zrobić nie ruszając się z fotela. Nuda chaosu może i wyczerpuje, ale tak niezauważalnie. A czy maksymalnie? Osądźcie sami.


PS link: rock 1956  https://youtu.be/-eJOJhwgluE


Strój

‒Nie strój zdobi człowieka– stwierdziła Małgorzata.

‒A co? – spytał DUCH CZASU –czyżby tatuaże?

‒Właśnie,oraz kolczyk w nosie.

‒Dawniej kolczyki w nosie zakładano bydłu, ale nie dla ozdoby.

‒Racja. U człowieka pełni on rolę podwójną. Prócz ozdoby można delikwenta prowadzić jak na sznurku.

‒Bydło dosłownie, a człowieka w przenośni, jak rozumiem.
‒Częściej „człowieczynię”‒uzupełniła Małgorzata.

Lipa

Oto dwudziesty czwarty w tym roku SOBOTNIK.

Z pozdrowieniami

Małgorzata Todd www.mtodd.pl

Lipa 24/2026(778)     

     Zdążyliśmy się przyzwyczaić, do tego, że oświadczenia Tuska, nieważne czego by dotyczyły, to zawsze wielka lipa. Ludzie prawi nie potrafią tego zaakceptować i nadal się oburzają. A ci od lewizny wszelakiej, uważają, że tak trzeba, bo „populistów” należy oszwabiać na każdym polu i nieustannie.

     Lipy jako drzewa (są apolityczne), niezależnie od tego, czy są sprowadzane z Niemiec za ciężkie pieniądze, czy krajowe, kierują się swoją naturą, nie bacząc na ważną rolę w kalendarzu, jaką przyszło im pełnić. A przecież to od nich właśnie nadano nazwę siódmemu miesiącowi roku. Bo w tym właśnie miesiącu kwitły lipy dostarczając pszczołom nektar przerabiany przez nie na miód lipowy. Teraz, nie wiedzieć czemu, lipom zaczęło się spieszyć. Kwitną o miesiąc wcześniej, niektóre nawet pod koniec maja.

     Natomiast dlaczego spieszy się oszustom wyłudzającym pieniądze, nie trudno zgadnąć. Chcą je po prostu mieć. Władza może się zmienić i żegnaj dojna krowo. Obecnie, taka państwowa instytucja jaką jest ZUS ubzdurała sobie, że czegoś tam nie zapłaciłam przed dziesięciu laty. Oni nie reagowali o czasie, a teraz naliczają mi odsetki za każdy dzień zwłoki, bo jak widać, ich przedawnienie nie obowiązuje. Obawiam się, że gdybym nawet zaczęła zbierać plastykowe butelki, wzorem tak zwanej „klasy średniej”, nie uchroni mnie to przed bankructwem i bezdomnością. No chyba, że przewidziana jest dla mnie jakaś przytulna cela z wiktem i opierunkiem…

=====================================

Instrukcja obsługi

       ‒ Co sądzisz o takiej instrukcji „obsługi” podejrzanego? – spytała Małgorzata. 
       ‒ Chodzi o kolejność działań? ‒ upewnił się DUCH CZASU.
       ‒ Właśnie. Najpierw zakłada się takiej osobie kajdanki, a później żąda okazania dowodu osobistego.
       ‒ Sprytne. Za Stalina najpierw człowieka kneblowano, a później kazano mu zeznawać. 


Oczko

Szanowni Państwo!

Oto dwudziesty trzeci w tym roku SOBOTNIK.

Z pozdrowieniami

Małgorzata Todd www.mtodd.pl

Oczko     23/2026(777)

     Czy puszczam do Państwa „oczko”? Pewnie tak, bo trzy razy siedem, to dwadzieścia jeden, czyli oczko właśnie, inaczej: wygrana. Hazard jest mi obcy, więc nie będę dalej ciągnęła tego wątku. Ale może czas na czwarty tomik felietonów zakończony tym właśnie numerem 777? Co wydrukowane, tego nie da się skasować jednym kliknięciem.
     O czym tu by pisać, nie popadając w skrajny pesymizm? Trudno bowiem nie zauważyć, że Unia Europejska konsekwentnie i ciężko pracuje nad tym, żeby lekarze niszczyli zdrowie, prawnicy prawo, uniwersytety wiedzę, prasa informację, a banki ekonomię.
     Jedynie „Prawdziwy Europejczyk polskiego pochodzenia” nie musi się martwić, bo ma zaprzyjaźnionego lekarza, sędziego, rektora i redaktora, a dotacje należą mu się z przynależności i racji samego istnienia.
     Na marginesie, warto wspomnieć, że z informacją bywa różnie, bo to zależy od tego, z jakiego źródła i kto te „wiadomości” czerpie. Mimo to, należy odnotować niewątpliwy sukces obecnej władzy, jeśli chodzi o wmówienie pewnego przekonania. Większość Polaków zdaje się wierzyć, że Pałac Kultury i Nauki im. Józefa Stalina istniał zawsze.

Nawet udało się na to nabrać Sztuczną Inteligencję. Robi ona filmy o przedwojennej Warszawie z PKiN w tle. Sztuczna inteligencja tworzy więc sztuczną historię, podobnie jak niektórzy historycy, a bardziej politycy.

Rozrywka‒ Lubisz kryminały? – spytała Małgorzata.
‒ Jako rozrywkę, tak. Pod warunkiem jednak, że nie ogranicza się do samych scen rozrywania ludzi na strzępy. – stwierdził DUCH CZASU.
‒ Wolisz takie polegające na rozwiązywaniu zagadki, jak w serialu Columbo?
‒ Właśnie.
‒ Obawiam się, że nie wszyscy odczytują właściwie na czym polega urok porucznika.
‒ Twoim zdaniem na czym, bo chyba nie na stroju.
‒ Mylisz się. Ten prochowiec ma duże znaczenie.
‒ A zauważyłaś, że bywa nadużywany, zwłaszcza w scenach na plaży?
‒ Zauważyłam.
‒ Bo albo roznegliżowanym dziewczynom powinno być zimno, albo porucznik powinien się pocić.
‒ Podejrzewam, że tym prochowcem zafascynowali się twórcy innego serialu. Porucznika zastąpili koszmarną babą, a prochowiec radziecką uszatką.
‒ Skąd to wiesz?
‒ Serial jest emitowany na sąsiednim kanale telewizyjnym, ale nie mogę się zmusić do oglądania go dłużej niż trzy sekundy.
– To i tak jesteś wytrzymała.

Płeć inteligencji

Płeć inteligencji 21/2026(775) 

Małgorzata Todd www.mtodd.pl

    Obsesyjny podział na płcie nie powinien się ograniczać tylko do ich ilości (58, lub więcej) ale i jakości. Czym różni się poseł od posłanki?

Może tym, czym sztuczna inteligencja od sztucznych inteligentów, takich, z których składa się obecny rząd?
     W PRL-u były zasadniczo 3 klasy: robotnicza, chłopska i inteligencji pracującej. Od tej pierwszej, jako przewodniej siły narodu, pracy się nie domagano. Chłopstwo dzieliło się na uprzywilejowanych zatrudnionych PGR-ach i kułaków, którzy przeznaczeni byli do likwidacji. Za radzieckiej dominacji, jedynie inteligencja miała dopisek „pracująca”, w odróżnieniu od tej niepracującej i nieistniejącej zarazem. 
     Jak to jest obecnie? „Inteligent niepracujący”, to wzorzec każdego potencjalnego celebryty. Taki sztuczny inteligent, wystarczy, że kupi sobie dyplom doktora „słowo honoris” w kramie z dyplomami i będzie mógł zasiadać w radach nadzorczych spółek państwowych, nic nie robiąc, do końca życia. Co innego rolnik. Ten, jako posiadacz dóbr – prywaciarz, pozostał solą w oku „demokracji warczącej”, bo a nóż nie zechce po dobroci oddać tego co ma Niemcom, którzy przecież lepiej niż my, wiedzą co z tym zrobić.
     Inteligencja sztuczna, czy nie sztuczna, byle prawdziwa, lubi kierować się zdrowym rozsądkiem. A tego żaden despota, nawet ewentualny, tolerować nie może. Stąd, zamiast pytać cię o opinię w jakiejś sprawie, wolą pytać, co czujesz, permanentnie wmawiając, że uczucia są najważniejsze. Szczególnie uczucie nienawiści, które należy zwalczać.

Secret Service

‒ Na czym właściwie polega praca polskiego agenta za granicą? – spytała Małgorzata. – Na tym samym, co i w kraju – odpowiedział DUCH CZASU.
‒ Czyli na czym?
‒ Na pilnowaniu, żeby kochał on „władzę ludową”.
‒ Nic się nie zmieniło?
‒ Nazewnictwo tylko i ograniczenia RODO. Tak działa mafia. Ziobro, to przecież straszny przestępca, bo podarował wozy strażackie strażakom, czym kupił sobie ich przychylność.
‒ To rzeczywiście groźna transakcja.
‒ Mało tego, za czasów kiedy był Ministrem Sprawiedliwości, to niejaki mecenas Giertych, musiał ukrywać się we Włoszech, bo nakradł tyle, że sam się tego wystraszył. .
‒ Gdzie go jednak pozwami nie nękano.
‒ Dodajmy, że było to potem, jak biedak zemdlał na widok prokuratora.
‒ Swoją drogą, adwokat mdlejący przed prokuratorem, to ewenement na skalę światową. Księga Ginesa czeka na wpis.
‒ Skąd biedaczek mógł wiedzieć, co kierowca podsuwa mu do podpisania, ani skąd się biorą miliony na jego koncie?
‒ Niezawisły (od prawa i zdrowego rozsądku) sąd wykazał niezbicie, że to tylko głupek, który nie wiedział co podpisuje.
‒ Rzeczywiście, głupota nie podlega paragrafom.
‒ I jest szczególnie ceniona, bo praktykowana przez koalicję 13 grudnia.

Terapia daremna

Szanowni Państwo!

Oto dwudziesty w tym roku SOBOTNIK.

Z pozdrowieniami

Małgorzata Todd
www.mtodd.pl

Terapia daremna 20/2026(774)


     Rząd ma się czym pochwalić. Rozwiązał radykalnie problem Służby Zdrowia, nie rozwiązując nawet Narodowego Funduszu Zdrowia. Ministra obiecywała, że lekarze będą dzwonili do pacjentów i obawiam się, że może dotrzymać słowa.

     Dlaczego się obawiam?

Najpierw trzeba powiedzieć na czym polega ta „Terapia daremna”. Jak nie trudno się domyśleć, na odstąpieniu od leczenia w przypadkach beznadziejnych. Ale czy są inne? Wszyscy przecież jesteśmy śmiertelni. O tym kogo warto leczyć, a kogo nie, ma teraz prawo zadecydować dowolny lekarz!

Z chwilą wpisania pacjentowi takiej klauzuli, nie wolno go leczyć nie tylko w państwowym szpitalu, ale przez dowolnego, nawet prywatnego lekarza. To on będzie pociągany do odpowiedzialności, gdyby się ośmielił udzielić pomocy medycznej takiemu skazańcowi.

     Gdyby teraz rzeczywiście zadzwonił do mnie lekarz z propozycją badań lekarskich, to nie wiem czy odważę się udać do szpitala. Problem kolejek zostanie radykalnie rozwiązany.

     Skorzystać może też Resort (nie)Sprawiedliwości. Zamiast ścigać domniemanego przestępcę, czyli kogoś kto rozumie prawo nie tak, jak „nasz” premier i jego namiestnik od bezprawia, wystarczy wpisać mu „terapię daremną”. Później napaść go w ciemnym zaułku i czekać na wyrok nieba, z którym zgodzić się trzeba.

Dochowujący przysięgi Hipokratesa, zgodnie z „prawem” trafi za kratki.

======================================================


Tępak, czyli kto?

‒ Popatrz jaki dialog nawiązałam z czytelnikiem mojego felietonu – powiedziała Małgorzata.

‒ Pokaż – DUCH CZASU sięgnął po wydruk.„ – Polacy to naród tępaków – skomentował czytelnik podpisujący się polsko brzmiącym nazwiskiem w liczbie mnogiej.

A czy Państwo J******y się do nich zaliczają? – spytałam.Głupi nigdy nie powie, że jest głupi a ty też.
W takim razie witaj w klubie”.
– Rozumiem, że więcej się nie odezwał.– powiedział DUCH CZASU.
– Dobrze rozumiesz.
– Bidulek, nie zauważył nawet, że sam sobie naurągał.
– Nie koniecznie. Może uważa się za szwaba?– Ale po co? Szwab jest od oszwabiania, nie od nękania dla samej przyjemności nękania (choć w historii było różnie). Może raczej ma się za kacapa?– Albo jednak za Polaka, tylko takiego wyjątkowego, najmądrzejszego z sześćdziesięciu milionów, jakie żyją w tej chwili na świecie.– To masz temat na kolejny felieton. – No, nie wiem. Wolałabym mądrze pisywać o ludziach prawdziwie mądrych i dla mądrych.

Uzbrajanie uzurpatorów

Małgorzata Todd Uzbrajanie uzurpatorów 19/2026(773)


     Komu zależy na wojnie? Niewątpliwie producentom broni. Ale jak się nie ma możliwości produkcyjnych na dużą skalę, to wystarczy na malutką, albo udawanie, że coś się robi. Tuskowi najlepiej wychodzi nabijanie Niemcom kasy, żeby mogli wywołać kolejną wojnę, jak poczują się wystarczająco silni. Mają dobre tradycje. Czy zanosi się na nowy holokaust zainicjowany przez europejskiego filosemitę, głównego specjalistę od „nienormalnej polskości”?

     Następni uzurpatorzy, to producenci „pandemii”z WHO. Przekonali się, jak można ludzi wystraszyć, wciskając kit grabiąc miliardy i nigdy za to nie ponosić odpowiedzialności. Dla kogo jest Służba Zdrowia? Dla zdrowych, jak sama nazwa wskazuje, a konkretnie dla lobbystów farmaceutycznych, załatwiających swoje globalne interesy.

     Gdyby nie udało się nas powystrzelać, ani otruć „lekarstwami”, to pozostaje jeszcze żywność, która coraz bardziej ze zdrowym życiem ma tyle wspólnego co strojenie głupich min, z podkładaniem min prawdziwych w miejscach publicznych.

Sztuka sztuczności

Małgorzata Todd        www.mtodd.pl

Sztuka sztuczności 17/2026(771)

Jeśli w tym samym studio, przed kamerą znajdzie się dwoje ludzi, to niezależnie jakiej są orientacji, przekonań zbieżnych, czy rozbieżnych, muszą mówić jednocześnie. Kto tej „sztuki” nie posiadł, nie kwalifikuje się do wystąpień przed szeroką publicznością. To zresztą gwarancja tego, żeby nie było wiadomo, o czym mowa.

Wyjątek stanowią filmy fabularne, gdzie taka jednoczesna „narracja” nie jest jeszcze powszechna. Wystarczy, żeby aktor robił głupie miny i każde słowo akcentował gestem rąk, a można go okrzyknąć „artystą”.

Internauci są ponoć oburzeni filmem, w którym zagrał nieżyjący już aktor. AI nadała mu nowe, fikcyjne życie, jak to w filmach bywa. Widzowie nie są skłonni wyrażać opinii o nowych filmach, które oczywiście muszą być marne, na ile to tylko możliwe. Nie czują się upoważnieni do dyskutowania z twórcami „artystami”, no chyba, że prawo do bycia „artystą” uzurpuje sobie AI, bo a nuż zrobi dobry film, budzący uznanie i co wtedy? Szpetni aktorzy kreujący role głupków, mogliby tracić intratne zajęcia, a do tego dopuścić nie wolno.

Jeszcze jedna ciekawostka. Obroną filmu stworzonego z nieżyjącym aktorem zajął się dziwny człowiek. Do machania rękoma, dla zaznaczenia każdego wypowiadanego słowa, już przywykłam, ale nie widziałam, żeby komuś wcześniej udawało się aż tak kręcić głową i oczami! To jest dopiero sztuka!

Koń, jaki jest…

Małgorzata Todd www.mtodd.pl

Koń, jaki jest… 16/2025(770)

     Proszę nie kończyć tego powiedzonka, bo straciło ono na aktualności. Już mało kto wie, jak wygląda prawdziwy, żywy koń. Na wsi można jeszcze spotkać krowę, ale nie konia, który przestał być potrzebny. Mieliśmy kiedyś taką „premierkę”, która twierdziła, że ludzie atakowali kamieniami dinozaury. To największy ałtorytet, jeśli chodzi o gady KOPACZalne. Pewnie było to w tych czasach, kiedy jeżdżono konno, zamiast latać dronami. Czas premierostwa tej kobiety się skończył, ale moda na ignorancję wszelaką ciągle rośnie.

     Odwoływanie się do zdrowego rozsądku i doświadczeń osobistych odbiorcy, coraz bardziej mija się z celem. Teraz trzeba już nie lada bystrzaka, który odróżni w internecie, co jest prawdziwym zdjęciem, a co podróbką stworzoną przez sztuczną inteligencję. Na szczęście ta sztuczna inteligencja trzyma się poczucia piękna, co ją odróżnia od „prawdziwych artystów”, którym już dawno wpojono, żeby cenić tylko to, co szpetne. Ma być tak szkaradne, że aż piękne.

     Są i inne relikty przeszłości, które znaczą całkiem co innego, niż w czasach kiedy powstały. Łachmaniarze w XIX wieku byli nimi z biedy, teraz są z wyboru i komunistycznej pogardy dla burżujów.

Brukselka po radziecku

Brukselka po radziecku 15/2025(769)



    Czym różni się Unia Europejska od Związku Radzieckiego? Moskwa kontrolowała wszystko, a Bruksela jeszcze nie wszystko, ale robi, co może by dorównać „demokracjom ludowym” z tamtej epoki. Taka refleksja naszła mnie po wyjściu ze sklepu.

    Dlaczego kupujemy w tym, a nie innym sklepie? Czy dlatego, że jest najbliżej; najtaniej, zachwalano ten sklep w mediach, mają dobry towar, jest miła obsługa? Gdyby ktoś zadał mi takie pytania, to preferowałabym miłą obsługę, ale z tym jest kłopot. Po PRL-u, nie wiedzieć dlaczego, został nam personel, rodem z czasów, których z racji wieku znać i pamiętać przecież nie może.    Obecnie nadal, jak dawniej jest przeważnie naburmuszony, niekiedy rechoczący ze znanych tylko sobie powodów. W tamtych czasach, dystans „pani sklepowej” do klienta miał uzasadnienie, bo spoufalony klient mógł się domagać towaru spod lady, przeznaczonego tylko dla wybranych, bowiem dla wszystkich go nie wystarczało. 

   Teraz nie tylko wystarcza, ale się marnuje, czym sklep się nie przejmuje. A może każda forma komunizmu „tak ma”, że pomiata kim się da? I to jest cel sam w sobie? 

======================================

Czarna teczka

‒ Zastanawiałeś się co zawierała czarna teczka Tymińskiego? – spytała Małgorzata. 
‒ Wszyscy się zastanawiali – odparł DUCH CZASU.
- I?
‒ Jeśli zawierała dowody, że Wałęsa był „Bolkiem”, to była bomba dużego kalibru.
‒ Dlaczego kontrkandydat na stanowisko prezydenta jej nie odpalił?
‒ Taki wybuch zmiótł by esbecką patynkę, a na to właściciele „okrągłego stołu” nie mogli pozwolić.
‒ Gdyby nawet doszło do odpalenia, to kto by uwierzył „człowiekowi znikąd”?
‒ Właśnie. Nie zapominajmy, że Wałęsa, może i głupek, ale uchodził wówczas za bohatera.

Prima Aprilis. Pierwszy kwietnia międzynarodowym Dniem Tuska.


www.mtodd.pl

Prima Aprilis. Pierwszy kwietnia międzynarodowym Dniem Tuska.

Prima Aprilis 14/2026(768) https://mtodd.pl


     Dawno temu, kiedy kłamstwo było (i jest nadal) grzechem, a grzechami nikt się nie szczycił, dopuszczano jeden taki dzień w roku, w którym nie tyle chodziło o oszustwo, co o żart. A może teraz, w ramach nowoczesności, udało by się zmusić kłamców, żeby zamilkli chociaż jeden dzień w roku? Tylko jak? Wątpię, żeby super kłamca, jakim niewątpliwie jest Tusk, mógł chociaż w tym jednym dniu, powstrzymać się od kłamstw wszelkich, gdyby to w jego wypadku w ogóle było możliwe. No cóż, każdy jest najbardziej sobą. 
   Ogłośmy zatem, pierwszy kwietnia międzynarodowym Dniem Tuska.

Tumany Tuska


Tumany Tuska 12/2026(766)

Małgorzata Todd <mtodd@mtodd.pl>


     Czego tumany nie rozumiecie? Po to macie rząd tumanów, żeby rządził tumanami. Od myślenia są Niemcy, którzy wywołali i przegrali dwie wojny światowe. Ale dużo ich to nauczyło. Teraz, jak się Polacy zadłużą na pokolenia u niemieckich bankierów i sfinansujemy Niemcom kolejną wojnę, to może uda im się wygrać wreszcie  trzecią światową. Nie wolno przecież pozbawiać ich złudzeń.

     Komuch na stanowisku Marszałka Sejmu bredzi o patriotyzmie nie dopuszczając jednocześnie do procedowania tego, co dla Polaków ważne. Ma czelność nie poddawać się obowiązkowej kontroli ABW. Co, jak nie lewe interesy z Kremlem go powstrzymują? 
 Prokurator generalny ukrywa swój majątek, bo gołym okiem widać, że nie mógł on  pochodzić z legalnych źródeł. Tumanom to nie przeszkadza. Jak umiał bezkarnie ukraść, to mądry facet. Ale gdyby do władzy doszli kiedyś uczciwi ludzie, to muszą zastać puste szafy, wymiecione z tuskowych afer. 

     Po to wybraliście szwabski rząd, żeby was oszwabiał na każdym kroku. 

Dotarło? Tumany Tuska!

=============================================

  1. Bujdy objawione

‒ Czy jest jakaś granica bzdur? – spytała Małgorzata, przeglądając internetowe obrazki.

‒ Masz na myśli te fruwające głazy, na których mieszkają podobno ludzie? – dopytał DUCH CZASU.

‒ Tak, bo kosmici zdają się tracić na popularności.

‒ Dawniej, kiedy ignorancja nie była powodem do dumy, ludzie mieli jakąś podstawową wiedzę o otaczającym ich świecie.

‒ „Jeden z dziesięciu” nadal ją ma.

‒ Ale już jeden, na dziesięciu pytanych przechodniów nie wie nawet ile dni ma rok.

‒ Jak będzie potrzebował, to sobie wy-gugla. A wracając, do tego teleturnieju, to największą szanse ma ten, kto wylosował piątkę, bo najrzadziej jest pytany, chociaż nie zawsze umie z tej szansy skorzystać.

‒ Tak? Będę musiał się uważniej przyjrzeć.

‒ A wracając do zasady, to obawiam się, że chodzi o nadprodukcję zakutych łbów, bo takim można wcisnąć każdą bujdę jako prawdę objawioną.

Zabójcza nowoczesność

Małgorzata Todd www.mtodd.pl

Zabójcza nowoczesność 11/2026(765)


Zacznijmy od niewinnych kwiatków. Każda Polka otrzymuje bukiet z takiej, lub innej okazji. Dawnymi czasy róże pachniały. Zachował się jeszcze nawyk ich wąchania, to niezrozumiała dla młodego pokoleniaTeraz pachną co najwyżej nowoczesne toalety. Bukiety róż wyglądają świeżo w chwili ich wręczania. Użycie dołączonego do nich preparatu na długi żywot kwiatów kończy go radykalnie.

Zabójcza nowoczesność dba przede wszystkim o żywność, bo ta przysparza pacjentów koncernom farmaceutycznym. Nikt się już nie dziwi, że każde urządzenie psuje się natychmiast po okresie gwarancji, bo tak jest zaprogramowane. Ogłupianie klienta, to sztuka podstawowa, którą powinien posiąść nie tylko oszukujący, ale taż oszukiwany.


Konserwatyści często demaskują obłudę i głupotę „nowoczesności”, ale i oni nie tykają jednej dziedziny – opakowań. To taka „święta krowa”, nie do ruszenia. Można oczywiście pokazywać plaże zapełnione śmieciami, można ubolewać nad zanieczyszczeniem środowiska, ale nikt nie odważy się zaproponować powrotu, chociażby do opakowań szklanych, zamiast plastiku. Może by spróbować?

Ekolodzy”

‒ Dlaczego tak zwani ekolodzy przyklejają się do jezdni, zamiast kłaść się na śmieciach wyrzucanych przez fale morskie? – spytała Małgorzata. 

‒ Może wolą asfalt od plastiku. – odpowiedział DUCH CZASU

‒ Masochiści?

‒ Ich nikt o zdanie nie pyta. Hasła typu: „Planeta płonie” i inne bzdury specjalnie wymyślono jako przykrywkę prawdziwej dewastacji środowiska.

‒ Ale po co?

‒ Nie ma na świecie drugiego tak wielkiego lobby jak producenci opakowań.

‒ Rzeczywiście wszystko jest pakowane kilkakrotnie.

‒ Po to właśnie ośmieszanie głupków zwanych ekologami, że gdyby ktoś chciał upomnieć się o prawdziwą ekologię, to zostanie wyśmiany.

‒ Brak odważnych?

‒ Tak i to na wszystkich kontynentach.

Prawda i piękno

Prawda i piękno 10/2026(764)

A po co to komu w XXI wieku? 

Najwyraźniej zapotrzebowanie na piękno i prawdę skończyło się. O prawdzie nie ma co wspominać w dobie, kiedy na czele rządu stoi oficjalny łgarz, który kłamie bez przerwy i co dziwne socjologicznie, bez utraty zaufania swoich wielbicieli. Tym ludziom prawda do życia nie jest potrzebna, wystarczy „zgrabne” pustosłowie.

Przejdźmy zatem do zagadnienia piękna we współczesnym świecie, przynajmniej tym, który znamy. AI może udzielać prawidłowych odpowiedzi zarówno na temat prawdy, jak i piękna, ale kto by je brał pod uwagę. Jakieś tam „zgredy” oglądają jeszcze modelki w pięknych sukniach z tak długimi trenami, że suknie te nadają się jedynie do stąpania po pałacowych schodach. Wygenerowanie stroju praktycznego i pięknego zarazem, jest bardzo łatwe. Ale czy są jeszcze kobiety, które odważyłyby ubierać się pięknie? Wątpię. 

Obawiam się, że nowe pokolenie zrezygnowało z poszukiwania prawdy i nie akceptuje już piękna, a praktyczność w ubiorze upatrują w tym, żeby się nie wyróżniać. Stąd wszyscy noszą czarne kufajki, jak nie przymierzając jakaś chińska armia. 

Certyfikat celebryty

Szanowni Państwo! 
Oto dziewiąty w tym roku SOBOTNIK, wraz z DUCHEM CZASU. 
Z pozdrowieniami
Małgorzata Todd

www.mtodd.pl


Certyfikat celebryty   9/2026(763)

Obecny rząd/nierząd zaspakaja potrzeby zwłaszcza tych, którzy potrzebują zarobić/ukraść – nie napracować się. W Spółkach Skarbu Państwa są takie stanowiska w obfitości. Mała niedogodność polegała na tym, że ubieganie się o stanowisko w radzie nadzorczej firmy, wymaga posiadania doktoratu, ale potrzeba matką wynalazku. Stąd popularność Collegium Tumanum, którego dyplom kupić można było, jak kapustę na straganie. 

Tytuł celebryty nie wymaga nakładów finansowych. Zostać może nim byle bloger, pod warunkiem jednak, że będzie wiedział skąd wiatr wieje. Jest bowiem pewna „zagwozdka”, póki się nie jest celebrytą, nikt twoich wpisów czytać nie będzie, bo inteligentnym jakieś wypociny nie przypadną do gustu, a ci gustu pozbawieni, celebrytę poznają po tym, że już jest celebrytą, bo się za niego podał. A żeby się nim stać, trzeba na wypisywać sporo wulgaryzmów pod adresem jakiegoś „faszysty”, lub innego „przyjaciela Putina”.

Nie wiem doprawdy, jak to się stało, że jeszcze nie zostałam zaliczona, do tych ostatnich i aresztowana. Minęła właśnie czwarta rocznica napaści Putina na Ukrainę i nikt dotąd nie zapytał dlaczego wybrał on właśnie datę 24 lutego. Bo zamierzał uczcić moje imieniny, ale spóźnił się o dwa dni. Odkąd włada nami Demokracja Warcząca, tego dnia, co roku, o szóstej rano czekam na uzbrojony patrol, ale nikt nie przychodzi. Oj, chyba żadna ze mnie celebrytka. Na razie nigdzie tego nie ogłaszam, a swoją drogą mam nadzieję, że Putin odpowie za swoje czyny.

Kredyt dla kretynów

‒ Czy ty rozumiesz o co chodzi z tym sejfem? – spytała Małgorzata.

‒ To takie miejsce do trzymania, między innymi, gotówki – odpowiedział DUCH CZASU.

‒ Nie to miałam na myśli, tylko te miliardy „oferowane” nam przez Unię Europejską

‒ Oferowane, powiadasz? To tak jak bym ci oferował kredyt na bliżej nieokreślony procent, pod warunkiem, że kupisz ode mnie to, co ci każę za cenę, której zażądam.

‒ Podobno z przeznaczeniem na zbrojenia.

‒ Rzeczywiście, co jak co, ale zbroić, to Niemcy się lubią. Mają milenijne tradycje. Bez tego nie wywołaliby ani pierwszej, ani drugiej Wojny Światowej.

‒ Sami tego kredytu nie biorą.

‒ Wystarczy, że znaleźli frajerów, którzy im to sfinansują.

‒ Podobno jest już jakaś polska firma zbrojeniowa…

‒ Która przygarnie miliony? Firma-krzak ukryta za Poncjuszem Piłatem, zarejestrowana w miejscu niedostępnym dla nieuprawnionych, podzieli szmal między tych, co trzeba według instrukcji z Berlina.

‒ Z tych przeznaczonych dla Niemców?

‒ W porozumieniu z nimi, rzecz jasna.

‒ Duży przekręt, to duże ryzyko.

‒ Dlatego beneficjenci zrobią wszystko, żeby „europejska” mafia, której służą, nie straciła władzy w Generalnej Guberni.

Zbrodnia i nagroda

Zbrodnia i nagroda   8/2026(762)


     Dawniej zbrodnia się opłacała pod warunkiem, że jej sprawca pozostał nieznany. Teraz opłaca się podwójnie i właśnie dlatego, że zbrodniarz jest znany. Oto krótka instrukcja, jak tego dokonać, którą można sobie poczytać przy porannej kawie, lub żurku.
Teraz jest punkt najważniejszy. Trzeba wytropić kogoś majętnego, kto trzyma gotówkę w domu i najlepiej, żeby w ogóle nie interesował się polityką. Wizyta o szóstej rano kompletnie go zaskoczy i obezwładni. Prócz gotówki możecie poczęstować się jeszcze jakimiś wartościowymi przedmiotami, które łatwo spieniężyć. Prokurator to przyklepie, bo podobnie jak wy jest „umoczony”.

     Najpierw trzeba dać się poznać z najgorszej strony, żeby „demokracja warcząca” nabrała do ciebie zaufania. Tu wystarczą wulgarne bluzgi na wszystkich możliwych forach, ale koniecznie skierowane przeciw „polskim faszystom” szeroko pojętym. Jak się upewnisz, że zostałeś zauważony przez kogo trzeba, zaoferuj swoje cenne usługi.

     Może to być udział w napaści na jakąś staruszkę, która krytykuje Owsiaka, albo innego „bohatera/idola” naszych władców. Policja tyle ma wakatów, że przyjmie cię z otwartymi ramionami, tylko upewnij się, czy komendant na pewno jest po właściwej stronie, czyli rozumie prawo jak Tusk z Żurkiem razem wzięci.

=================================



Wyłom w systemie
‒ Nareszcie coś pozytywnego – powiedziała Małgorzata wskazując na ekran komputera.
‒ Rzeczywiście, Polska zajmuje obszar przebogaty w to co pod ziemią, jak i w to, co na jej powierzchni – przyznał DUCH CZASU.
– Przy tym jesteśmy narodem zdolnych ludzi, którzy potrafiliby zrobić należyty użytek z tych skarbów.
‒ To dlaczego tego nie robimy?
‒ Mój znajomy proponuje następujące kroki: zakładanie lokalnych banków, nadzorowanych przez społeczność danego terenu.
‒ Czym by się różniły od już istniejących?
‒ Udziałowcami byliby wyłącznie mieszkańcy. Wpłacaliby przykładowo po 2000zł.
‒ Czyli trzydziestotysięczne miasto mogłoby dysponować kapitałem około sześćdziesięcioma milionami złotych?
‒ Załóżmy. Lokalni przedsiębiorcy mogliby zaciągać kredyty na uczciwych warunkach, a akcjonariusze w przyszłości otrzymywaliby dywidendy.
‒ To dlaczego nikt tego nie robi?
‒ Może należy ludzi uświadomić?
‒ Obawiam się, że im więcej byłoby chętnych, tym bardziej byłoby to niemożliwe.
‒ Dlaczego?
‒ Wyobrażasz sobie, żeby światowi banksterzy dopuścili do takiego wyłomu w systemie?

Wszechobecna niedorzeczność

Szanowni Państwo! 
Oto siódmy w tym roku SOBOTNIK, wraz z DUCHEM CZASU. 
Z pozdrowieniami
Małgorzata Todd

www.mtodd.pl mtodd@mtodd.pl


Wszechobecna niedorzeczność   7/2026(761)

     Mówić przez półtorej godziny, jak się nie ma nic do powiedzenia, to talent, z którym trzeba się urodzić. Taki „mistrz” bierze na warsztat sławną postać, jak np. Kuklińskiego, lub znaną aktorkę i powtarza w kółko kilka tych samych zdań, jakie można przypisać każdemu. Niekiedy, już na samym początku, proponuje, żeby go „polubić”, zanim się go pozna, bo jak poznasz, to możesz nie polubić.

     Tak działają różni pseudo: publicyści, dziennikarze, artyści i politycy. Ci ostatni są najgroźniejsi, bo od nich dużo zależy, nawet jeśli kłamią tak otwarcie, jak Tusk. Teraz próbują właśnie „umoczyć” nas na miliardy, które spłacać będą jeszcze nasze wnuki. Za te nasze pieniądze Niemcy znowu chcą się zbroić. Wywołali dwie wojny światowe, które przegrali formalnie, ale co nam ukradli, to ich, więc wiedzą jak to się robi. Zamiast płacić, oni nam reparacje, to my im mamy płacić kolejną kontrybucję, jak w Generalnej Guberni.
     I to niestety, nie jest jakaś tam niedorzeczność, a kolejny szwabski plan rozbioru Polski.

Winien, czy ma?

‒ Gubię się w tych rachunkach – powiedziała Małgorzata.

‒ Zawsze podejrzewałem księgowych o machlojki – przyznał DUCH CZASU. – Samo nazewnictwo wygląda, jak rodem z mafii.

‒ Właśnie, w tym rzecz. Też nie rozumiem tego nazewnictwa. Czy jak „mam”, to znaczy, że jestem „winna”?

‒ Na to wygląda, co więcej, masz praktycznie tylko to, co i tak jesteś winna, czyli tak, czy siak posiadaczem jest zawsze ktoś inny.

‒ Bank?

‒ Dawniej bank przechowywał pieniądze depozytorów, za co im płacił i udzielał z nich kredytów, za co kredytobiorcy płacili – zauważył DUCH CZASU. ‒ Teraz dopisuje sobie zera, a tobie każe za nie płacić.

‒ Poczekajmy jak zlikwidują gotówkę, wówczas za jednym pociągnięciem będzie można pozbawić pieniędzy każdego nieprawomyślnego obywatela.

‒ Po to właśnie brukselscy biurokraci jeżdżą do Chin na szkolenia. Zgroza!

Przekonać, przekupić, zabić

Szanowni Państwo! 
Oto szósty w tym roku SOBOTNIK, wraz z DUCHEM CZASU. 
Z pozdrowieniami
Małgorzata Todd www.mtodd.pl


Przekonać, przekupić,  zabić    6/2026(760)

    

     Nasi odwieczni wrogowie zawsze preferują jedną z powyższych opcji wpływania na losy Polaków. Najłatwiej przekonać polskie barany, żeby wybrały sobie wilka na przywódcę  stada. Stąd tyle wysiłku i pieniędzy „sponsorów” włożonych w ogłupianie naszego narodu wszędzie tam, gdzie to tylko możliwe, od najmłodszych, po najstarszych. 
     Gdy przywódcą kraju jest ktoś nie z nadania Berlina z Moskwą razem wziętych, to zostaje przekupstwo i dożywotni szantaż. W chwili obecnej przekupstwo na najwyższych stanowiskach nie wchodzi w grę, bo prezydent jest nieprzekupny, a „premiera” nie trzeba kupować, bo dawno został kupiony za psi pieniądz.

     Po 10 kwietnia 2010 r., już wiemy, że najskuteczniejszą metodą jest mord, z którym nawet nie trzeba się kryć, bowiem dodatkowo działa odstraszająco. 

   W tej sytuacji, porozumienie między polskim prezydentem, a szwabskim premierem nie wchodzi w grę, gdyż jest ono możliwe tylko tam, gdzie są wspólne cele, a strony mają odmienny pogląd na środki, jakimi te cele można osiągnąć.

      Prezydenta mamy Polaka, któremu leży na sercu nasze dobro. Odwrotnie jak „premierowi”, bo tę funkcję idioci powierzyli niemieckiemu namiestnikowi. Kaszubskim kundlem gardzą nawet jego mocodawcy. Z tym, że pogarda, to jedno, a policzalne  korzyści generowane nieudolnością zatrudnionych przez niego, matołów na ministerialnych stołkach, to drugie. 

Zapytaj ZUS-u

‒ Co ty na to? – spytała Małgorzata, kiedy odłożył przeczytane pismo.

‒ Jesteś dłużniczką na przeszło jedenaście tysięcy złotych – odparł DUCH CZASU.

‒ Ale jakim cudem? ZUS przecież sam potrąca mi składkę zdrowotną.

‒ ZUS? Zależy jak ten skrót rozumieć.

‒ Jak na przykład?

‒ Chociażby: Związek Uzurpatorskiej Samowoli, albo Zakład Utajnionych Skarbów.

‒ Lepiej poradź mi co robić. Z tego pisma wynika, że nad moimi rzekomymi należnościami tylko za październik 2019 r. urzędnicy pracowali aż przez siedem dni podliczając różne składki, koszty egzekucyjne, odsetki za zwłokę, na przeróżne kwoty, później zsumowane. Nic z tego nie rozumiem.

‒ I o to właśnie chodzi. Komornik też nie będzie musiał wiedzieć, co przeskrobałaś, kiedy wezwie policję, żeby cię wyprowadziła z mieszkania.

‒ Za te zmyślone długi sprzed siedmiu lat?

‒ Tak, między innymi, działa mafia.

‒ A gdybym zaproponowała, że co miesiąc uiszczę 50 zł.?

‒ Przy tym tempie naliczania odsetek za zwłokę, to już po pół roku będziesz miała dwukrotną sumę zadłużenia.

 ‒ I widmo komornika?

‒ Zapytaj ZUS-u.

Kupić i wyrzucić

Szanowni Państwo! Oto piąty w tym roku SOBOTNIK, wraz z DUCHEM CZASU. 
Z pozdrowieniami
Małgorzata Todd

www.mtodd.pl

Kup i wyrzucić 5/2026(759)

     Komunizm Wschodni, czyli ten w wydaniu radzieckim, był siermiężny, podlegający permanentnej suszy. Brakowało wszystkiego, bo władza „ludowa” nie tylko była nieudolna, ale dodatkowo zakazywała działalności przynoszącej pożytek. Wiadomo bowiem, że sytemu może zamarzyć się coś więcej, niż zaspokojeniu głodu.


     Komunizm Zachodni też jest nieudolny, ale jeszcze nie zdążył popsuć wszystkiego, więc tonie w powodzi reklam, bo towarów jest w bród. Lobbiści przekupują urzędników unijnych, żeby ci wprowadzali idiotyczne prawa niweczące zdrową konkurencję i zdrowy rozsądek zarazem. Europejczyk wystarczy, żeby brał kredyt, który będzie spłacał do końca niewolniczego życia i nawet nie zauważa, że jest niewolnikiem. „Kup i wyrzuć” – oto hasło nowoczesnego komunizmu.

Im nowsze tym…

‒ W czym mogę pomóc? – spytała ekspedientka niezdecydowaną klientkę.

‒ Obawiam się, że nie znajdę tego, czego szukam – odpowiedziała starsza pani.

‒ W naszym magazynie jest wszystko czego pani zapragnie.

‒ Też kiedyś tak mi się wydawało.

‒ Do wyboru, do koloru.

‒ Do koloru, mówi pani? Chyba pod warunkiem, że będzie to kolor czarny, albo ostatecznie bury.

‒ Nie rozumiem.

‒ Mniejsza z tym. Potrzebuję rajstop, akurat czarnych.

‒ To w czym problem?

‒ W jakości. Stare rajstopy drą się, bo są stare; nowe, bo są nowe. Te pierwsze po 50 latach, te drugie po 50 dniach.

Antysemityzm wymuszony

Antysemityzm wymuszony 4/2026(758)

Z pozdrowieniami Małgorzata Todd


W dobie kłamstwa powszechnego „oskarżenie” kogoś, że jest Żydem nic nie kosztuje. To bez znaczenia, czy delikwent zaprzeczy, czy nie. Kto będzie chciał i tak uwierzy, mimo zaprzeczeń, albo właśnie dzięki nim. Polska, słynąca z tolerancji, przez wieki była azylem dla „wierzących inaczej”, na przykład w mamonę, która bywa bóstwem.

Teraz Żydzi robią największy geszeft pt. holokaust. W tym celu rozsyła się po internecie ulotki „demaskujące” Żydów. A przecież człowiek ukrywający swoje żydowskie pochodzenie nikomu nie zagraża.

Dopiero przynależność do jakiejś tajnej organizacji bywa naganna i niebezpieczna dla współobywateli. Najgroźniejsi jednak są Żydzi domagający się głośno specjalnych przywilejów od „podludzi”. Reparacje od Niemców, jak oni uważają, Polakom za II Wojnę Światową się podobno nie należą.

Żydom owszem i to nie tylko od Niemców, ale wszelakich „nazistów” i antysemitów. Stąd konieczność przyprawienia Polakowi gęby nazisty – antysemity, żeby ograbić go z tego co jeszcze ma.

Koniec tajemnic

Jeszcze jedna nieodkryta tajemnica – powiedziała Małgorzata, wskazując na ekran komputera.
‒ Ciekawe jak długo ludzie będą się dawali nabierać na tę samą sztuczkę? – przyznał DUCH CZASU. – Pokolenie wychowane na klasykach kryminałów, takich jakie pisywała np. Agata Christie, czy Conan Doyle, podąża za detektywem i szuka rozwiązania zagadki kryminalnej.
– Tyle, że ujawniona tajemnica przestaje być tajemnicą.
– Ale napędza zainteresowanie celebrytom wszelkiej maści.
– Myślisz, że o to właśnie tu chodzi?
– Jasne, prócz kliknięć i „polubień”, oczywiście.
– To może powinniśmy pozakładać konta, gdzie się da, zatrudnić sztuczną inteligencję i niech plecie, co popadnie?
– Jest to jakiś sposób na zarabianie pieniędzy.
– Tylko dość nudny – skwitowała Małgorzata.

Prawo do paradoksu

M. Todd

Prawo do paradoksu 3/2026(757)

     Ponoć na medycynie zna się każdy. No to, po co nam lekarze i szpitale? „Nasz” rząd likwiduje takie zbędne placówki. IZBY WYTRZEŹWIEŃ powinny wystarczyć. Oszczędność najważniejsza.

Jest tylko mały szkopuł: kto będzie kupował, a właściwie dzierżawił, ten sprzęt medyczny od zaprzyjaźnionych z ORKIESTRĄ ŚWIĄTECZNEJ POMOCY firm? Może jednak szpitale, przed definitywną upadłością wezmą dodatkowe kredyty w zachodnich bankach, a później my wszyscy będziemy je spłacać, ciesząc się zardzewiałym badziewiem?
     Jak już zdrowie mamy zapewnione, to zajmijmy się prawem, którego, jak wiadomo,  nieznajomością tłumaczyć się nie można. Obawiam się, że w całej Europie nie znajdzie się prawnik znający całe prawo obowiązujące jego i jego współziomków.

W samej Unii Europejskiej prawo produkuje się z prędkością stu stron na minutę, albo szybciej. Każde przestępstwo można przedstawić jako zgodne z prawem, nie podając oczywiście odpowiednich paragrafów. Niech sąd sam sobie poszuka uzasadnienia. Taki zaprzyjaźniony z rządem sąd, nawet tego nie musi, wystarczy, że prawo „rozumie” tak, jak Tusk. On ma prawo do każdego paradoksu, żeby nie określić tego dosadniej.

O czym myśli myśliwy?

‒ Najsłynniejszy polski myśliwy myśli o bigosie – odpowiedział DUCH CZASU na pytanie Małgorzaty.

‒ Rzeczywiście – przyznała – ten myśliwy „myślał”, że jest myślicielem, który oczaruje Obamę przepisem na bigos po myśliwsku.

‒ Mylił się, bo myśliwy, jak się okazuje, nie jest od myślenia.

‒ Co najwyżej od planowania, jak osaczyć zwierzynę.

‒ Masz na myśli jakąś konkretną zwierzynę?

‒ Zależy jak na to spojrzeć – odparła. – Każdy baran dla wilka może by zdobyczą. Owsiakowi, podobnie, jak owsikom wystarczą dawcy, nie koniecznie świadomi skutków i konsekwencji swych poczynań.