Szanowni Państwo!
Oto dziewiąty w tym roku SOBOTNIK, wraz z DUCHEM CZASU.
Z pozdrowieniami
Małgorzata Todd

Certyfikat celebryty 9/2026(763)
Obecny rząd/nierząd zaspakaja potrzeby zwłaszcza tych, którzy potrzebują zarobić/ukraść – nie napracować się. W Spółkach Skarbu Państwa są takie stanowiska w obfitości. Mała niedogodność polegała na tym, że ubieganie się o stanowisko w radzie nadzorczej firmy, wymaga posiadania doktoratu, ale potrzeba matką wynalazku. Stąd popularność Collegium Tumanum, którego dyplom kupić można było, jak kapustę na straganie.
Tytuł celebryty nie wymaga nakładów finansowych. Zostać może nim byle bloger, pod warunkiem jednak, że będzie wiedział skąd wiatr wieje. Jest bowiem pewna „zagwozdka”, póki się nie jest celebrytą, nikt twoich wpisów czytać nie będzie, bo inteligentnym jakieś wypociny nie przypadną do gustu, a ci gustu pozbawieni, celebrytę poznają po tym, że już jest celebrytą, bo się za niego podał. A żeby się nim stać, trzeba na wypisywać sporo wulgaryzmów pod adresem jakiegoś „faszysty”, lub innego „przyjaciela Putina”.
Nie wiem doprawdy, jak to się stało, że jeszcze nie zostałam zaliczona, do tych ostatnich i aresztowana. Minęła właśnie czwarta rocznica napaści Putina na Ukrainę i nikt dotąd nie zapytał dlaczego wybrał on właśnie datę 24 lutego. Bo zamierzał uczcić moje imieniny, ale spóźnił się o dwa dni. Odkąd włada nami Demokracja Warcząca, tego dnia, co roku, o szóstej rano czekam na uzbrojony patrol, ale nikt nie przychodzi. Oj, chyba żadna ze mnie celebrytka. Na razie nigdzie tego nie ogłaszam, a swoją drogą mam nadzieję, że Putin odpowie za swoje czyny.

Kredyt dla kretynów
‒ Czy ty rozumiesz o co chodzi z tym sejfem? – spytała Małgorzata.
‒ To takie miejsce do trzymania, między innymi, gotówki – odpowiedział DUCH CZASU.
‒ Nie to miałam na myśli, tylko te miliardy „oferowane” nam przez Unię Europejską
‒ Oferowane, powiadasz? To tak jak bym ci oferował kredyt na bliżej nieokreślony procent, pod warunkiem, że kupisz ode mnie to, co ci każę za cenę, której zażądam.
‒ Podobno z przeznaczeniem na zbrojenia.
‒ Rzeczywiście, co jak co, ale zbroić, to Niemcy się lubią. Mają milenijne tradycje. Bez tego nie wywołaliby ani pierwszej, ani drugiej Wojny Światowej.
‒ Sami tego kredytu nie biorą.
‒ Wystarczy, że znaleźli frajerów, którzy im to sfinansują.
‒ Podobno jest już jakaś polska firma zbrojeniowa…
‒ Która przygarnie miliony? Firma-krzak ukryta za Poncjuszem Piłatem, zarejestrowana w miejscu niedostępnym dla nieuprawnionych, podzieli szmal między tych, co trzeba według instrukcji z Berlina.
‒ Z tych przeznaczonych dla Niemców?
‒ W porozumieniu z nimi, rzecz jasna.
‒ Duży przekręt, to duże ryzyko.
‒ Dlatego beneficjenci zrobią wszystko, żeby „europejska” mafia, której służą, nie straciła władzy w Generalnej Guberni.