Furie epickie i psychiatryczne

Furie epickie i psychiatryczne

Stanisław Michalkiewicz „Najwyższy Czas!”    12 marca 2026 micha

W trakcie rokowań bezcenny Izrael, a na jego poduszczeniem – również Nasz Najważniejszy Sojusznik, czyli Stany Zjednoczone, napadły na Iran. W Iranie rządzili ajatollahowie, po tym, jak w roku 1978 wybuchł tam bunt przeciwko szachowi Rezie Pahlaviemu. Ówczesna policja polityczna szacha nie żartowała z buntownikami – ale sam szach w pewnym momencie uznał, że dostał mata. Tak w każdym razie powiedział wysłannikowi francuskiego prezydenta Pompidou, hrabiemu Alexandrowi de Marenches, który przybył do Teheranu, żeby się zorientować, co z tym całym szachem. Ale kiedy usłyszał od przybitego szacha, że już nie będzie zabijał „własnego ludu”, szef francuskiego wywiadu wrócił do Paryża i zameldował prezydentowi Pompidou, że szach już jest passe. W tej sytuacji nie było rady;. z Paryża wystartował do Teheranu samolot z ajatollachem Chomeinim na pokładzie, a po jego przybyciu do Teheranu, szach wyemigrował do Egiptu, gdzie w drodze wyjątku przyjął go ówczesny tamtejszy tyran Anwar Sadat i wiceprezydent Hosni Mubarak.

Wprawdzie w 1979 roku Mubarak, który po zamachu na Anwara Sadata, został prezydentem Egiptu, przystąpił do I wojny w Zatoce Perskiej przeciwko Irakowi, ale niewiele mu to pomogło, bo – jako tyran – w roku 2011 został obalony w następstwie „jaśminowej rewolucji”, którą zapoczątkował francuski wywiad w Tunezji po „szczycie” w Deauville w roku 2010, podczas którego Nasza Złota Pani z Berlina, po długim molestowaniu zgodziła się, by Francja zaczęła budować sobie wymarzone kieszonkowe imperium w basenie Morza Śródziemnego. Te „jaśminowe rewolucje” doprowadziły do obalenia nie tylko tunezyjskiego i egipskiego, ale również – libijskiego tyrana w osobie Muammara Kadafiego. Amerykański prezydent Obama miał nadzieję, że siłą inercji demokracja zwycięży również w Syrii, ale to się nie udało, bo nie powstała koalicja ze Stanami Zjednoczonymi na czele, która mogłaby również z syryjskiego tyrana zrobić marmoladę. Prezydent Obama powziął podejrzenie, że stało się tak na skutek intryg zimnego ruskiego czekisty Putina, do którego powziął śmiertelną urazę i w związku z tym zresetował swój poprzedni reset w stosunkach amerykańsko-rosyjskich z 17 września 2009 roku, wykładając 5 mld dolarów na zorganizowanie „Majdanu” na Ukrainie – od czego zaczęła się trwająca do dzisiaj wojna Rosji z Ukrainą.

Wracając do złowrogiego Iranu, to początkowo jego spacyfikowanie zostało zlecone przez państwa miłujące pokój – irackiemu tyranowi Saddamowi Husejnowi. Wojna trwała 8 lat – do roku 1988, Zginęło milion ludzi, straty oszacowano na 400 mld dolarów – ale złowrogi Iran przetrwał. Na domiar złego, Saddam Husajn, któremu nikt nie chciał wypłacić wynagrodzenia za podjęcie się tego zlecenia, sam sobie wypłacił wynagrodzenie, zajmując Kuwejt. Kraje miłujące pokój nie mogły tolerować takiej samowolki i tak oto wybuchła pierwsza wojna w Zatoce Perskiej, w następstwie której kraje niemiłujące pokój zrobiły z Iraku marmoladę, ale sam Saddam na tym etapie się uchował. Niestety zaczął się odgrażać, że w transakcjach eksportu ropy odejdzie od dolara, na rzecz japońskiego jena, albo europejskiego euro.

Takiej myślozbrodni nie można było puścić płazem, w związku z czym wybuchła następna wojna w Zatoce, wskutek której złowrogi Irak został zajęty, a Saddama Husajna tamtejszy niezawisły sąd w procesie norymberskim skazał na śmierć i powiesił.

Tymczasem złowrogi Iran pod kierownictwem ajatollahów się zbroił i nawet dopuścił sobie do głowy, że skoro bezcenny Izrael zaopatrzył się w broń jądrową, to i on też by mógł. Takie zuchwalstwo nie wywołało jeszcze „epickiej furii”, ale wzbudziło wśród krajów miłujących pokój zgorszenie tym większe, że w następstwie tych wszystkich wydarzeń bezcenny Izrael uznał, że oto nadszedł czas, by spełniła się obietnica złożona przez [ich.. md] Stwórcę Wszechświata, że „wielkiemu narodowi” żydowskiemu odda w arendę obszar „od wielkiej rzeki egipskiej do rzeki wielkiej, rzeki Eufrat”. W tak zwanym międzyczasie bowiem wszystkie państwa lezące na tym obszarze zostały politycznie obezwładnione, więc w zasadzie nic nie stało na przeszkodzie, by przejść do etapu następnego, to znaczy – do utworzenia Wielkiego Izraela tym bardziej, że premier rządu jedności narodowej bezcennego Izraela Beniamin Netanjahu oznajmił, że „czuje się związany” tą ideą. Niestety złowrogi Iran sypał piasek w szprychy rozpędzonego parowozu dziejów – i to był problem.

Ale co robi dobry Stwórca Wszechświata? Dobry Stwórca Wszechświata poraził był priapizmem rozmaite wpływowe osobistości w krajach miłujących pokój, co stworzyło agentowi izraelskiego Mosadu, niejakiemu Epsteinowi okazję, by na wszystkich pozbierać kompromaty w postaci nagrań, jak to bzykają się z panienkami. Jeden z bzykających został właśnie prezydentem Stanów Zjednoczonych, więc premier rządu jedności narodowej bezcennego Izraela najwyraźniej uznał, że czas uderzyć w czynów stal, zmłotował prezydenta Trumpa, by wydał lotniskowcom stosowne rozkazy. Gwoli uśpienia czujności ajatollahów Amerykanie podjęli z nimi rokowania, żeby zrezygnowali z broni jądrowej i programu rakietowego – bo kto to widział, żeby jakiś parszywy kraik zbroił się przeciwko bezcennemu Izraelowi?

I kiedy ajatollahowie namawiali się, co z tym fantem zrobić, nagłe i niespodziewane uderzenie amerykańsko-izraelskie, podobne do japońskiego uderzenia na Pearl Harbor, wielu z nich przyprawiło o natychmiastowy, zasłużony zgon. W bezcennym Izraelu i w diasporze popularność Beniamina Netanjahu sięgnęła wyżyn, na jakie wzbił się Adolf Hitler po pokonaniu Francji, w związku z czym pojawiły się fałszywe pogłoski, że Chabad Lubawicz rozważa mianowanie go Mesjaszem, na którego Żydowie tak długo już czekają – ale dopiero po ostatecznym rozwiązaniu kwestii irańskiej.

Problem w tym, że nie bardzo wiadomo jak tę kwestię ostatecznie rozwiązać, bo Ameryka wprawdzie każdego potrafi zastrzelić na tej samej zasadzie, jak Feliks Dzierżyński każdego mógł aresztować – ale z przekształcaniem złowrogich państw w państwa miłujące pokój, to znaczy – bezcenny Izrael – wychodzi jej trochę gorzej. Po raz drugi CIA wyciągnęła z naftaliny Cyrusa Rezę Pahlaviego – ale czy złowrogi naród irański uzna go za swoją ukochaną duszeńkę? Takie wrażenie można by odnieść obserwując reakcję irańskiej diaspory, którą już w drugim, a nawet trzecim pokoleniu tworzą dawni sympatycy szacha – ale czy złowrogi naród irański tak łatwo zapomni o przyczynach dla których w swoim czasie z taką determinacją obalał szacha?

Na domiar złego Beniamin Netanjahu, próbując zachęcić Irańczyków do buntu, przemawiał do nich po hebrajsku, najwyraźniej uważając, że wszyscy oni ten język rozumieją, a jeśli nawet nie – to się go nauczą, podobnie jak separatyści w Donbasie mieli nauczyć się ukraińskiego. Na razie jednak nikt sobie nie łamie nad tym głowy i kraje miłujące pokój prowadzą przeciwko Iranowi „radosną wojnę”, którą w celu zbudowania swego imperium prowadziła Trzecia Rzesza – co podkreślał ówczesny niemiecki komentator, nieubłaganym palcem wytykając Anglikom, że oni swoje zbudowali oszustwem i podstępem.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Najwyższy Czas!”.