Izraelski atak na pole gazowe South Pars wywoła dramat na rynku gazu. Trump „twierdzi”…

Izraelski atak na pole gazowe South Pars wywoła dramat na rynku gazu. Trump twierdzi, że nic o tym nie wiedział

21/03/2026 zmianynaziemi/izraelski-atak-na-pole-gazowe-south-pars-wywola-dramat-na-rynku-gazu-trump-twierdzi-ze

Izraelskie uderzenie na irańskie pole gazowe South Pars wywołało natychmiastową spiralę eskalacji, która zagraża globalnemu rynkowi energii.

Już kilka godzin po ataku Iran odpowiedział atakami na instalacje energetyczne w krajach Zatoki Perskiej, w tym na kluczową infrastrukturę LNG w Katarze. Skutki tych działań mogą odcisnąć się na światowej gospodarce przez najbliższe dziesięć lat.

South Pars to największe złoże gazu ziemnego na świecie, podzielone między Iran a Katar. Pole zawiera około 1800 bilionów stóp sześciennych gazu, co stanowi ponad 8 procent światowych rezerw. Irańska część odpowiada za znaczną część dochodów Teheranu ze sprzedaży surowców energetycznych, natomiast katarska strona, znana jako North Field, dostarcza około 77 procent produkcji LNG w tym kraju. Katar jest największym eksporterem skroplonego gazu ziemnego na świecie, kontrolując około 20 do 25 procent globalnego rynku.

W środę izraelskie siły powietrzne uderzyły w zakłady przetwórcze w rejonie Asaluyeh oraz w platformy wydobywcze na morzu. Jak podała agencja AP, obiekty związane z polem gazowym stanęły w płomieniach. Izrael nie potwierdził oficjalnie operacji, jednak minister obrony Israel Katz zapowiadał wcześniej zdecydowane działania po zabiciu irańskiego ministra wywiadu Esmaila Khatiba.

Iran zareagował błyskawicznie i z pełną mocą.

Już kilka godzin po izraelskim uderzeniu irańskie rakiety balistyczne i drony trafiły w instalacje energetyczne w Katarze, Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Kuwejcie. Najcięższe straty poniosło Ras Laffan Industrial City, serce katarskiego przemysłu LNG. Katarskie władze poinformowały o rozległych uszkodzeniach, pożarach i konieczności ewakuacji części personelu. Jeden z pocisków trafił bezpośrednio w kluczową instalację, wywołując potężny pożar.

Reakcja prezydenta Donalda Trumpa była niejednoznaczna. Na platformie Truth Social Trump stwierdził, że Stany Zjednoczone nic nie wiedziały o konkretnym ataku i że Izrael z gniewu uderzył w South Pars. Jednocześnie podkreślił, że Katar nie był zamieszany w te działania i nic o nich nie wiedział. W tym samym wpisie Trump ostrzegł jednak, że jeśli Iran nierozsądnie zaatakuje Katar ponownie, Stany Zjednoczone masywnie wysadzą w powietrze całość pola South Pars z siłą, jakiej Iran nigdy nie doświadczył.

Dzień po ataku, podczas briefingu w Białym Domu w towarzystwie premier Japonii Sanae Takaichi, Trump powtórzył, że powiedział izraelskiemu premierowi Benjaminowi Netanjahu, iż nie powinien podejmować takich działań. Netanjahu potwierdził na konferencji prasowej, że Izrael działał samodzielnie i po rozmowie z Trumpem wstrzymuje dalsze uderzenia w infrastrukturę gazową.

Te publiczne deklaracje wywołały jednak wątpliwości. Izraelscy urzędnicy cytowani przez New York Times i CNN twierdzą, że Waszyngton był poinformowany o planach ataku z wyprzedzeniem i że operacja była skoordynowana. Niektórzy amerykańscy urzędnicy sugerują nawet, że Trump początkowo zaakceptował uderzenie jako przekaz dla Iranu w sprawie blokady Cieśniny Ormuz.

Eskalacja natychmiast wpłynęła na rynki finansowe. Ceny ropy Brent przekroczyły 120 dolarów za baryłkę, a kontrakty na gaz ziemny w Europie wzrosły o kilkadziesiąt procent w ciągu doby. Według analityków cytowanych przez CNN, przedłużające się zakłócenia w dostawach LNG z Zatoki Perskiej mogą wywołać globalny kryzys energetyczny porównywalny z tymi z lat siedemdziesiątych XX wieku.

Joe Kent, dyrektor Krajowego Centrum Antyterrorystycznego USA, zrezygnował ze stanowiska, argumentując, że Iran nie stanowił bezpośredniego zagrożenia dla Stanów Zjednoczonych, a konflikt był napędzany przez presję ze strony Izraela i jego sojuszników w Ameryce.

Kraje Zatoki Perskiej potępiły zarówno izraelski atak, jak i irańską odpowiedź, domagając się natychmiastowej deeskalacji. Iran grozi dalszymi atakami na wszystkie rafinerie i terminale w regionie, jeśli prowokacje będą kontynuowane.

Eksperci rynku energetycznego są zgodni: uszkodzenia infrastruktury South Pars i katarskich obiektów LNG, choć określane jako ograniczone w skali całego pola, w połączeniu z irańską ripostą tworzą sytuację bez precedensu.

Odbudowa zniszczonych instalacji, przywrócenie pełnej produkcji i odzyskanie zaufania inwestorów może zająć nawet dziesięć lat. Oznacza to, że światowy rynek gazu ziemnego czeka długi okres niestabilności i wysokich cen, które uderzą w gospodarki na całym świecie.

Źródła:

https://apnews.com/article/iran-gas-field-south-pars-atta…

https://www.cnn.com/2026/03/19/middleeast/iran-qatar-sout…

https://www.the-independent.com/news/world/middle-east/ir…

https://www.iranintl.com/en/202603181566