Podżeganie do wszczęcia wojny napastniczej. W Polsce!!

Zakazany pogląd. Kolejna amunicja w wojnie polsko-polskiej

22.07.2026 Autor:Leszek Szymowski nczas/zakazany-poglad-kolejna-amunicja-w-wojnie-polsko-polskiej

NCZAS.INFO | Sędzia podczas rozprawy sądowe. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: PAP
NCZAS.INFO | Sędzia podczas rozprawy sądowej. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: PAP

Przepis penalizujący podżeganie do wojny i pochwalanie wojny napastniczej stają się kolejną amunicją w politycznej wojnie polsko-polskiej.

Konfederacja Korony Polskiej piórem Piotra Heszena zawiadomiła Prokuraturę Okręgową w Warszawie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Stanisława Żaryna – byłego rzecznika Ministra Koordynatora Służb Specjalnych Mariusza Kamińskiego. Z zawiadomienia wynika, że Żaryn miał naruszyć jeden artykuł Kodeksu Karnego penalizujący sprowadzanie powszechnego niebezpieczeństwa (art. 163 kk) i drugi (art. 117 kk) przewidujący karę za podżeganie do wszczęcia wojny napastniczej. Jedynym sensownym skutkiem tego może być dyskusja o konieczności wykreślenia tego artykułu z kodeksu karnego.

Odpowiedzieć Rosji

Poszło o wpisy Żaryna w mediach społecznościowych, głównie na portalu społecznościowym X (dawny Twitter). Żaryn pisał, że Polska powinna odpowiedzieć Rosji wojną hybrydową. „Polska powinna przenosić wojnę hybrydową na terytorium Rosji” – napisał Żaryn. Potem dodał: „W RP powinno powstać Centrum Operacji Psychologicznych zajmujące się (…) także destabilizowaniem naszych przeciwników, głównie Rosji”. I potem trzeci wpis. Tutaj Żaryn uznał, że głównym celem państw Zachodu winno być zniszczenie Federacji Rosyjskiej.

Zawiadomienie zostało oficjalną drogą wysłane na ulicę Chocimską w Warszawie, gdzie mieści się siedziba Prokuratury Okręgowej. Jaki będzie dalszy scenariusz? Zgodnie z przepisami Kodeksu Postępowania Karnego prokurator będzie miał miesiąc na wydanie decyzji odmawiającej wszczęcia śledztwa lub na wszczęcie. Trudno sobie wyobrazić, żeby Stanisław Żaryn (bądź co bądź prominenta postać duopolu PiS-PO) usłyszał zarzuty za swoje niezbyt mądre wypowiedzi. Prokuratura więc sprawę umorzy, co da pretekst politycznym mocodawcom Żaryna do ataków na KKP z użyciem argumentu o rosyjskich powiązaniach. W przyszłości za to wzajemne donoszenie na siebie polityków skłóconych ze sobą opcji może właśnie się opierać na twórczym wykorzystaniu wspomnianych artykułów z Kodeksu karnego. Wszystko to nie ma żadnego sensu.

Głupawe wypowiedzi

Z punktu widzenia polityki realnej, pomysły Żaryna to oczywisty nonsens. Polska nie powinna się angażować w żadną wojnę hybrydową, bo nie ma na to sił i środków. Wskutek rządów opcji, której Stanisław Żaryn był jedną z twarzy, polskie wojsko nadaje się do operetki, a nie do walki zbrojnej. Pomysł powołania w Polsce antyrosyjskiego Centrum Operacji Psychologicznych może u fachowców z Kremla wywoływać uśmiech politowania. A już pomysł, aby kraje Zachodu zjednoczyły się w celu zniszczenia Rosji to science fiction. Akurat teraz kraje Zachodu (zwłaszcza Niemcy) szykują się do odbudowy relacji handlowych z Moskwą. Stanisław Żaryn domaga się więc rzeczy nierealnych. Z drugiej jednak strony: Konstytucja RP gwarantuje każdemu wolność słowa, czyli swobodnego wyrażania myśli i poglądów. Wolność słowa to też wolność gadania bzdur.

Same zaś wypowiedzi Żaryna nie mają ani żadnego skutku ani żadnego znaczenia. Żaryn nie jest już przecież rzecznikiem ministra, nie pełni żadnej funkcji państwowej i nie ma żadnej mocy sprawczej. Czy jego wypowiedzi można więc zakwalifikować jako podżeganie do wojny napastniczej?

Gdyby Stanisław Żaryn był obywatelem USA i pisał takie rzeczy po angielsku, nikomu za Oceanem nie przyszłoby do głowy, aby wszczynać przeciwko niemu postępowanie karne. W każdej napiętej sytuacji międzynarodowej, kwestia zbrojnego zaangażowania USA jest tematem podnoszonym w mediach i szeroko dyskutowanym. Gdy w ramach „wojny z terroryzmem” George W. Bush rozważał atak na Irak, nie brakowało takich, którzy w przestrzeni publicznej się tego domagali. Wszyscy oni mogli spokojnie ten pogląd głosić w mediach, bez ryzyka jakichkolwiek konsekwencji karnych. Dlaczego w Polsce ma być inaczej?

Złe przepisy

Tymczasem artykuł 117 Kodeksu Karnego to jeden z największych prawnych bubli. Sankcjonuje on bowiem podżeganie do wojny i chwalenie wojny napastniczej. Tyle tylko, że podżeganie do wojny to definicja, w której zmieścić może się wszystko. Czy nawoływanie do powszechnego poboru może być uznane za nawoływanie do wojny? Oczywiście, że tak, bo przecież poborowi mogą być wykorzystani do działań wojennych. A czy sprzeciw wobec powszechnego poboru może być uznany za podżeganie do wojny? Oczywiście. Przecież jest to nawoływanie do osłabiania potencjału obronnego Polski, z którego skorzystać może napastnik. Czy zatem namawianie do pomocy wojskowej i finansowej dla Ukrainy może być karalne? Namawiamy wszakże do wojny?

Największym paradoksem jest jednak co innego: cytowany przepis nie mówi tylko o pochwalanie wojny napastniczej toczącej się obecnie.

Wyobraźmy sobie więc sytuację, że student historii bada wojnę toczoną przez Rzeczpospolitą z Zakonem Krzyżackim w XV wieku, w czasach Kazimierza Jagiellończyka. Student kończy swoje naukowe dociekania konstatacją, że król Polski słusznie zrobił, najeżdżając ziemię krzyżackie. Czy sformułowanie takiego wniosku stanie się podstawą do ścigania karnego studenta? Mamy przecież ewidentne pochwalanie wojny napastniczej.

Wszystko to ukazuje bezsens artykułu 117 kk. Artykuł ten winien być jak najszybciej wykasowany z Kodeksu Karnego. Inaczej stanie się bublem prawnym wykorzystywanym do głupich wojen politycznych.