Przebudzenie rasowe w Europie? Wybiórcze?

Przebudzenie rasowe w Europie?

Zorard zorard/przebudzenie-rasowe-w-europie

========================

Mirosław Dakowski

Naprawdę przecież to nie jest jakaś walka czy zderzenie ras, ale walka cywilizacji, takich zdefiniowanych przez Feliksa Konecznego.

Rasy jest to pojęcie biologiczne, a cywilizacje jest to pojęcie kulturowe, duchowe. Obecnie na świecie najbardziej brutalnie walczącą cywilizacją jest cywilizacja globalistyczna. Nie jest to jednak rozwój naturalny, jak wykazaliśmy w wielu publikacjach, między innymi w Czy cywilizacja globalistów jest naturalnym rozwojem, czy sztucznym piekielnym planem.

Cywilizacja globalistów jest sztuczna, wymyślona w opozycji do Cywilizacji Łacińskiej. Prawdą jest, że twórcami, przywódcami cywilizacji globalistycznej i jej planistami są ludzie, myśliciele wywodzący się głównie z cywilizacji żydowskiej. Ale budują coś, co jest sztuczne, z gruntu złe. Państwo Szatana.

===============================

Od niedawna – a z pewnością od początku 2026 – obserwujemy w Europie Zachodniej pewnego rodzaju przebudzenie wśród białych, rdzennych mieszkańców. Przejawiło się ono przede wszystkim w antyimigranckich zamieszkach w Belfaście oraz w innych miejscach w Irlandii i Wielkiej Brytanii. Jest także widoczne w rosnącym poparciu dla partii w rodzaju Restore Britain (pod przywództwem Ruperta Lowe) czy Alternative für Deutschland (AfD).

W tle mamy aktywistów ruchu „Reemigration” takich jak Eva Vlaardingerbroek czy Martin Sellner, ostatnio nagłaśniających inicjatywę „Save Europe Act” (oficjalne tłumaczenie na polski: Akt dla suwerennej, wolnej i bezpiecznej Europy), swego rodzaju petycję do władz UE, która zyskała już ponad 650 tys. podpisów.

Ale przede wszystkim jest widoczne w Internecie gdzie na X, Facebook-u i TikTok-u coraz więcej jest treści coraz bardziej wprost mówiących o konieczności pozbycia się obcych (trafnie nazwanych bodajże przez Grzegorza Brauna „nachodźcami”).

Swego rodzaju „wisienką” na torcie było pojawienie się i nagłośnienie filmu „Citizen Vigilante”. Jego treścią jest samotny biały mściciel, który własnoręcznie wymierza sprawiedliwość różnym kolorowym przestępcom bijąc ich lub zabijając. Zabija także zdrajców – białych sędziów wypuszczających imigrantów mimo popełnionych przez nich przestępstw. Film ten spotkał się z rządowym bojkotem w Niemczech – i pełnym entuzjazmu przyjęciem przez ludzi, którzy dali temu wyraz w głosowaniach na różnych portalach filmowych.

Wszystko to oczywiście budzi pewną nadzieję, jednak ja mam pewne wątpliwości co do autentyczności i rzeczywistych możliwości oraz celów tych ruchów.

Najważniejsze cztery są takie.

1. Brak odniesienia do rasy wprost

Najważniejszym problemem Europy jest tzw. „great replacement” czyli wymiana białej (w większości aryjskiej) rdzennej ludności na murzynów, arabów, pasztunów itp. rasy a także promocja mieszania ras (jak wiemy w każdej reklamie promuje się tam pary składające się z białej kobiety i murzyna).

Rasy te – a zwłaszcza rasa czarna – mają przeciętnie niższą inteligencję, wyższy poziom agresji, brak zdolności do tworzenia kultury i cywilizacji. Właśnie dlatego zachowują się tak jak się zachowują: biją, gwałcą, kradną, dewastują, brudzą1.

Tymczasem te wszystkie ruchy i partie nic na ten temat nie mówią. Nadal operują według narzuconej przez sprawnych operatorów kształtowania umysłów zasady, że rasizm jest czymś złym, wstydliwym i godnym napiętnowania. Tak więc albo w ogóle nie odnosząc się do istoty problemu opowiadają o surowym karaniu i deportowaniu przestępców albo też używają jako „kodu” pojęcia „islam” lub „muzułmanin”.

Szczególnie ta druga postawa jest szkodliwa, bo myląc przyczynę ze skutkiem kieruje uwagę znajdujących się pod wpływem tej propagandy Europejczyków w stronę zwalczania religii. Tymczasem Islam jest emanacją cech tych ras, a nie przyczyną ich zachowania. Innymi słowy oni się tak zachowują bo takie mają DNA, a nie dlatego, że wyznają Islam.

Skąd to wiemy?

Po pierwsze stąd, że wszystkie te rasy zachowywały się tak również zanim w ogóle Mohamed wymyślił Islam. Ba! Arabowie zachowywali się jeszcze gorzej – w gruncie rzeczy można powiedzieć (pomijając kwestie teologiczne), że Mohamed w zasadzie starał się choć trochę uregulować ich zachowanie poprzez prawo koraniczne tak, by w ogóle możliwa była jakaś kultura.

Po drugie stąd, że amerykańscy murzyni – wśród których Islam jest zjawiskiem marginalnym a co najmniej do lat 50-tych ubiegłego wieku w ogóle nieobecnym – tak samo przodują w typowych dla ich rasy zachowaniach jak ich wyznający Islam pobratymcy z Afryki.

Właściwym zatem rozwiązaniem nie jest deportowanie tylko tych co już popełnili przestępstwa ani zamknięcie meczetów i wygnanie islamskich „misjonarzy” (choć to też powinno nastąpić), ale po prostu masowe deportacje w/g kryteriów rasowych (o czym pisałem). Ale właśnie o tym się w ogóle nie mówi! Rodzi to podejrzenie, że wcale nie chodzi o realne rozwiązanie problemu a jedynie stworzenie wrażenia dążenia do jego rozwiązania.

2. Wsparcie ze strony mediów społecznościowych

Wszystkie te ruchy – takie jak Restore Britain – i działania osób takich jak Sellner są możliwe w dużym stopniu dzięki Internetowi a przede wszystkim tzw. mediom społecznościowym, czyli platformom takim jak X, Facebook/Instagram (Meta) i TikTok. Wszystkie one są kontrolowane z USA i od pewnego czasu zaczęły wręcz promować treści prawicowe, z nutami nacjonalistycznymi a nawet rasistowskim podtekstem (bo, jak już napisałem, wprost nikt o tym nie mówi).

Jak już pisałem w innym wpisie jeden z działaczy pro-Europejskich Matthias Victorian, sam to zauważył w nagraniu opublikowanym na Instagramie 1 stycznia bieżącego roku.

Wracam do tego, bo wydaje mi się to ważnym potwierdzeniem, że nie tylko ja mam takie wrażenie (które może być spowodowane tym, że te platformy już dopasowują treści do mnie), ale że też publikujący widzą tą zmianę w swoich statystykach, w tym, że są mniej prześladowani na tych platformach. Przy tym sam Victorian mówi w przywołanym nagraniu: nie wie czemu tak się dzieje ale zamierza korzystać póki się da.

A przecież pamiętamy (mam nadzieję) jak skutecznie działała cenzura na wszystkich wymienionych platformach w czasach rzekomej pandemii Covid sześć lat temu. Wtedy wszelkie wpisy podważające sens maseczek, „szczepionek” i innych działań były bardzo skutecznie tępione. Przez te sześć lat technologia cenzury znacznie posunęła się do przodu, a mimo to treści „antyimigranckie” nie są z nich wcale usuwane! Co więcej, w czasie antyimigranckich zamieszek w Belfaście i innych miejscach w Wielkiej Brytanii to właśnie platformy takie jak X czy Facebook służyły do „skrzykiwania się” uczestników. Bez tychże mediów nigdy nie dowiedzielibyśmy się o szczegółach śmierci Henry Nowaka, która wywołała napędzające te zamieszki oburzenie.

Fakt te zostały dostrzeżone przez władze Wielkiej Brytanii, które oskarżają media społecznościowe o szerzenie „mowy nienawiści” i usiłują zaprowadzić ich cenzurę poprzez próbę odcięcia anonimowego dostępu do Internetu (pod płaszczykiem „ochrony dzieci”, co robi też UE).

Mamy zatem te same obserwacje z dwóch stron: zarówno od samych publikujących jak i od władz np. Wielkiej Brytanii. Powstaje zatem pytanie: dlaczego to się dzieje? Dlaczego treści, które bez problemu można podciągnąć pod „rasizm” i „mowę nienawiści” są nie tylko tolerowane ale wręcz promowane skutecznie przebijając zmowę milczenia zaprowadzoną przez zdradzieckie władze i media głównego ścieku?

Istotną poszlaką jest tu fakt, że wszystkie główne media społecznościowe są kontrolowane przez Żydowską oligarchię. W przypadku Meta – Facebook i Instagram – jest to kontrola wprost, właściciel i szef, Zuckerberg, jest po prostu Żydem. Tik-Tok jest natomiast aktualnie kontrolowany przez firmę Oracle, której założyciel i szef Larry Ellison… jest również Żydem.

Jak to się zatem dzieje, że platformy kontrolowane przez Żydów nagle patronują „prawicowemu odrodzeniu” w Europie? Do czego chcą oni w ten sposób doprowadzić?

Przy tym należąca do Muska platforma X jest tu wyjątkiem jedynie pozornie. Jak wiemy kiedy wczesna wersja Groka sama doszła do wniosków, które zostały uznane za antysemickie i opublikowała swoje odkrycia na X Musk się oficjalnie pokajał, odbył rytualną wizytę do Auschwitz jak i do Izraela i został oficjalnie kumplem Netanjahu. Ba, powiedział nawet, że „aspiruje do bycia Żydem” (“I am aspirationally Jewish.”).

Tak więc mimo tego, że Elon Musk osobiście wspiera te treści na swojej platformie często podbijając je z użyciem swojego niezwykle popularnego profilu a także publicznie wspierając postaci takie jak wspomniany szef Restore Britain Rupert Lowe czy niemiecka AfD nie stanowi on bynajmniej wyjątku od reguły.

Robi zatem wrażenie, że odpowiedzią na sformułowane niegdyś przez gen. Jaruzelskiego pytanie („kto za tym stoi i komu to wszystko służy?”) jest „Żydowska oligarchia”.

3. Brak wzmianek o Żydach

I tu dochodzimy do bardzo ważnego aspektu, a mianowicie braku w narracji wspomnianych ruchów i aktywistów jakichkolwiek wzmianek o Żydach.

Jest to podejrzane z trzech powodów.

Po pierwsze dlatego, że to Żydzi – Żydowska oligarchia – prowadzą długoletni proces ogłupiania białej ludności Europy, pozbawiania jej rasowej świadomości, wartości rodzinnych itp. który odbywa się za zasłoną „demokracji” i „wolności słowa”.

Tymczasem owe ruchy jak AfD itp. mówią swoim zwolennikom, że „to my pozwoliliśmy” albo „my przyjmowaliśmy imigrantów” podczas gdy przecież nie było w tym temacie żadnych referendów ani głosowań – ten kierunek został narzucony ludności państw Europejskich przez ich „elity” ściśle kontrolowane przez Żydowską oligarchię. To te same „elity” zapewniają im ochronę poprzez sądy i policje, które białych karzą za każdy przejaw oporu lub choćby mówienia prawdy a kolorowym pobłażają.

Innymi słowy owe ruchy stosują wobec swoich wyborców auto-oskarżenie, mówią im: „to wy sami tego chcieliście, ok, myliliście się, zagłosujcie na nas, to wyprostujemy sytuację”. Jest to być może mobilizujące ale niestety nieprawdziwe.

Po drugie dlatego, że to Żydzi stoją wprost za samym sprowadzaniem obcych ras do Europy (różne finansowane przez Żyda Sorosa i innych organizacje „praw człowieka” wspierające imigrantów) jak i za „osłoną propagandową” tej operacji (te wszystkie ruchy „refugees welcome”, te kampanie reklamowe, o których pisałem wyżej itp.).

Brak wskazania palcem winnych jest zdumiewający! By użyć porównania George-a Lincolna Rockwella: jeżeli po mieście biegają małpy rozrabiając i gryząc to nikt nie wini małp – taką mają naturę – tylko szuka się kto je wypuścił z klatek w ZOO.

To, że czarni i inni kolorowi biją, kradną, gwałcą, demolują i śmiecą to nie jest ich wina – takie mają DNA. Warto się zapytać kto ich sprowadził i objął ochroną?

Po trzecie warto zauważyć, że niechęć wobec kolorowych i Islamu – używanego jako pozorne wyjaśnienie ich zachowania – jest kierowana propagandowo przeciwko wszelkim protestom wobec ludobójstwa na Palestyńczykach uprawianego przez Izrael, zwłaszcza w Strefie Gazy. Wręcz mówi się: „zobaczcie jak oni się zachowują u nas, myślicie, że w Palestynie zachowują się inaczej”? Pomijając już kwestię tego, że w Palestynie oni są po prostu u siebie to jednak nie usprawiedliwia to masowego ludobójstwa.

A tymczasem tak właśnie się dzieje – te „antyimigranckie” ruchy wręcz pokazują Żydów jako sojuszników, podciagając ich (kłamliwie) pod białą rasę. Można zatem powiedzieć, że antyimigranckie ruchawki przykrywają krzyk mordowanych przez Żydów metodycznie i z dużym okrucieństwem Palestyńczyków.

4. „Lewe sanki”

Wszystko to odbywa się w ramach systemu – a więc opiera się na wyborach, demokracji itp. co jak wiemy jest w samej swojej istocie oszustwem. Pisanie petycji do UE czy liczenie na wyborczy sukces partii takich jak AfD to działania w istocie pozorne, nie prowadzące do rozwiązania problemu. Pod tym względem masowe zamieszki, podpalanie ośrodków dla nachodźców itp. byłyby bardziej skuteczne (w tym sensie, by zaczęli się oni bać i w efekcie dobrowolnie opuszczali Europę) o ile byłyby prowadzone systematycznie i przez długi czas. Nic takiego nie ma jednak miejsca na skalę, która mogłaby dać realne zmiany.

Zamiast tego dzieją się punktowe ruchawki jak choćby niedawna akcja w Dover, które tak naprawdę ułatwiają władzom zidentyfikowanie i wyłapanie tych nielicznych białych mężczyzn, którzy zdolni są jeszcze do użycia przemocy w obronie swojej rasy, narodu i cywilizacji.

I tu warto zwrócić uwagę na wspomniany wyżej film „Citizen Vigilante”. Jest to podręcznik nieskutecznego działania – tego rodzaju jednostka nawet gdyby udało się jej zlikwidować paru kolorowych przestępców zostałaby skutecznie zlikwidowana przez aparat państwowy. Gdyby zaś taki „vigilante” odtrzelił jakiegoś lewicowego polityka czy propagatora likwidacji białej rasy, to propaganda uczyniłaby z takowego męczennika a likwidacja białej populacji zostałaby jeszcze bardziej zintensyfikowana.

Co ciekawe, jeśli przyjrzymy się „Citizen Vigilante” to widzimy na nim „żydowskie odciski palców”. Dystrybutorem filmu jest amerykańska firma „Quiver Distribution„, której właścicielami są Berry Meyerowitz i Jeff Sackman, obaj oczywiście Żydzi. Głównego bohatera gra Armie Hammer z bardzo ciekawej rodziny, także o żydowskich korzeniach – jest to prawnuk słynnego Armanda Hammera, Żyda, który w XX wieku zajmował się przez dekady… biznesem na styku ZSRR i USA!

Jak by tego było mało w jednej ze scen Armie Hammer pokazuje swoją „klatę”, na której jest wytatuowana litera א „Aleph”, pierwsza litera hebrajskiego alfabetu (i to napisana tradycyjnie)2.

Tak więc można powiedzieć, że w obliczu widocznego problemu – a skala wymiany białych nie jest już możliwa do ukrycia w większości krajów Zachodniej Europy – podsuwa się białym gojom dwie nieefektywne reakcje:

  • pisanie petycji i głosowanie na partie pokroju AfD (dawno spenetrowane i już kontrolowane),
  • losowe akty przemocy („Citizen Vigilante” i wsparcie sieci społecznościowych dla „skrzykiwania się” do losowej przemocy, w obu przypadkach kończy się to wyłapaniem co aktywniejszych przez policję władz okupacyjnych.

Zakończenie

Jaki może być cel i podłoże tych działań? Może być tak, że jakiś odłam żydowskiej oligarchii uznał, że jednak jakąś część białych gojów można by zostawić, że pełna likwidacja białej rasy nie jest w interesie Żydów i zamierza powstrzymać ten proces rękami takich właśnie ugrupowań jak AfD.

Inna opcja jest taka, że jest to etap operacji, celem której pozostaje likwidacja białej rasy a chodzi o to, by powstrzymać białe społeczeństwa Europy przed jakimiś masowymi odruchami rozpaczy kiedy jeszcze są na tyle liczne, że mogłoby to coś zmienić (zamiast tego czekają na następne wybory albo spalają się w pojedynczych aktach przemocy pozbawionych znaczenia).

Oczywiście nieuchronnie można zapytać co zatem proponuję czy jakie rozwiązanie widzę. Realne rozwiązania wymagałyby przejęcia władzy i użycia siły dla przeprowadzenia konsekwentnego czyszczenia Europy z innych ras. Niestety, nie widzę w jaki sposób mogłoby dojść do czegoś takiego.

Zatem zostaje… modlitwa. Bóg jest panem rzeczywistości, w której żyjemy i jeśli zechce może nas uratować. Pytanie czy zechce.

=========================================

  1. Świetna strona na temat kwestii rasy: https://zerocontradictions.net/faqs/race ↩︎
  2. Jeżeli kogoś interesują głębsze znaczenia tego znaku polecam poczytać co mają na ten temat do powiedzenia nasi „przyjaciele” z Chabadu:
  3. chabad.org/library/article_cdo/aid/137073/jewish/Aleph.htm ↩︎