ODPORNOŚĆ

ODPORNOŚĆ

Sławomir M. Kozak

Prowadzę od wielu lat jednoosobowe wydawnictwo, już chyba jako jeden z ostatnich w Polsce, bo docierają do mnie coraz częściej kolejne sygnały o wycofujących się z rynku niewielkich oficynach wydawniczych i prywatnych, niegdyś rodzinnych księgarniach.

Nic w tym dziwnego, skoro koszty prowadzenia tego typu działalności rosną w tempie geometrycznym, rynek zdominowany jest przez księgarnie sieciowe i hurtownie pobierające od wydawców „marże” w wysokości 55%. Do tego dochodzi malejąca z każdym rokiem liczba czytelników. Za tzw. „ubezpieczenie zdrowotne” zapłaciłem dzisiaj, jak co miesiąc, kilkaset złotych. O „służbie zdrowia” w Polsce i jej powolnym konaniu mówią wszyscy od ponad 30 lat, emeryci czekają w wielomiesięcznych [ja – w wieloletniej.. md] kolejkach do specjalistów, a z rozmysłem realizowany upadek roli rodziny powoduje, że seniorzy u schyłku swoich dni z przerażeniem spoglądają w przyszłość.

A jednak, rynek medyczny w naszym nieszczęśliwym kraju ma się doskonale. Bo, gdyby było inaczej, czy kogokolwiek interesowałyby targi medyczne pod jakże patetyczną nazwą Warsaw Medical Expo, tłumaczoną na język tubylczy „Międzynarodowe Targi Medyczne”? Właśnie trwają, a ruch w interesie nie jest mały, bo ogromna hala wystawowa w kompleksie Ptak Expo w podwarszawskim Nadarzynie wynajęta została dla tego przedsięwzięcia na trzy dni, od 15 do 17 września. Na stronie targowej uczestnik może przeczytać, że biorąc w nich udział „pozna najnowsze trendy branżowe”, „nawiąże nowe kontakty biznesowe” i „zdobędzie cenną wiedzę” oraz „pozna nowości rynku”.

Któż tam szuka cennej wiedzy, którą większość Polaków zna doskonale? Zapewne jacyś wybitni specjaliści, jak na przykład ci z kolejnej fundacji (!), która wbrew postępującej patologii w tym obszarze „powstała w 2026 roku, aby wspierać podmioty medyczne w procesie zmian oraz sprostaniu wyzwaniom, jakie niosą dziś nowe technologie i ograniczenia finansowe systemu opieki zdrowotnej w Polsce”. Odsyłam do zapoznania się z listą owych ekspertów [zajrzyj koniecznie, czytelniku !!], którzy reklamują się pisząc „pomagamy poprzez wdrażanie nowoczesnych technologii, cyfrowej transformacji oraz innowacji organizacyjnych i finansowych”. To bardzo pouczająca lektura. I zapewne zachęcająca do wspierania.

Targi podzielono na liczne sektory, co pozwala mieć nadzieję, że już od piątku będzie w Polsce tylko lepiej. Choć kilka z nich może rozbudzać ciekawość, jak na przykład „innowacje i R&D”, „marketing, media i komunikacja medyczna”, czy „pozostałe/trudne do jednoznacznej klasyfikacji”. I, chociaż strona, jak napisano na jej dole, „przeznaczona jest wyłącznie dla profesjonalistów medycznych” pozwoliłem sobie spojrzeć na listę patronów tej imprezy. Dzięki temu wiem, że nasza przyszłość jest w dobrych rękach. Patronatem honorowym targi objęły takie instytucje, jak Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych, czy Marszałek Województwa Mazowieckiego. Wśród partnerów merytorycznych znalazło się Polskie Centrum Badań i Certyfikacji, co pozwala mieć nadzieję, że nie przytrafią się nam już nigdy nieprzebadane i nie zatwierdzone do użytku preparaty eksperymentalne. Tym bardziej, że obok widnieje logo Obserwatorium Bezpieczeństwa, na którego stronie czytamy, że jest pierwszą w Polsce organizacją pozarządową i ekspercką typu think tank zajmującą się sprawami bezpieczeństwa miast, samorządu terytorialnego oraz instytucji publicznych, skoncentrowaną na profesjonalnej działalności badawczej, doradczej i edukacyjnej.

Zauważyłem też mało wysublimowaną grafikę przypominającą krzyżujące się igły z podpisem Centrum NanoBioMedyczne, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Wiem, że nazwiska profesorów tej uczelni pojawiały się licznie w nagłówkach mediów (tych niepoprawnych niestety) w minionych latach walki z zarazą, więc podejrzewam, że przynajmniej część tamtejszej palestry ryzykowała zdrowiem i życiem dla dobra ogólnego. Nie podnosi mnie to jednak na duchu. Podobnie, jak merytoryczny patronat Polskiego Towarzystwa Lekarzy Menedżerów. Być może, gdyby więcej było wokół nas lekarzy, niż menedżerów, czułbym się spokojniej.

Podczas targów wręczano medale i dyplomy. Na przykład, za innowacje roku. „Dla produktu, technologii lub rozwiązania, które wprowadza nowatorskie podejście, usprawnia dotychczasowe procesy lub odpowiada na potrzeby rynku w nowy sposób”. Ale też dla lidera jakości i profesjonalizmu. „Dla firmy lub marki, która konsekwentnie utrzymuje wysokie standardy jakości, rzetelności i profesjonalnej obsługi, budując zaufanie”.

Jedna z konferencji targów nosiła tytuł „Bezpieczna i odporna ochrona zdrowia”. Mam nieodparte wrażenie, że jedyne odpowiadające otaczającej nas rzeczywistości słowo w tym tytule odnosi się właśnie do odporności. Naszej odporności na to wszystko, co wyprawia się obok nas, ponad nami, bez naszej wiedzy i zgody. Ale, za nasze przede wszystkim pieniądze.

Sławomir M. Kozak

jeśli uważasz, że moja praca pozwala lepiej zrozumieć świat, nie wahaj się

postaw mi kawę

Zapraszam też do zaglądania na portal Reduta.tv