Bunt bankomatów
7. listopada 2026 Marek Wojcik world-scam/bunt-bankomatow
Nie chodzi tu o popularyzowaną ostatnio w mediach wojnę wyemancypowanej sztucznej inteligencji z człowiekiem. Dzisiejszy artykuł opisuje efekt polityki finansowej Ueno – największego banku w Paragwaju. Bankomaty powszechnie nazywane w Polsce „ścianą płaczu” doprowadziły w tym tygodniu do łez miliony Paragwajczyków. Odmówiły wypłaty ich własnych pieniędzy.
Kryzys wybuchł po tym, jak Bank Centralny Paragwaju przejął kontrolę nad bankiem Ueno, powiązanym z prezydentem Santiago Peña, co doprowadziło do zamrożenia depozytów około trzech milionów osób, w tym emerytów i właścicieli małych firm, którzy obawiają się utraty swoich oszczędności. Źródło.

Źródło.
Protesty doprowadziły do rezygnacji jednego, stojącego na świeczniku sprawcy – prezydenta Santiago Peña. Czy to jest sukces? Ależ skąd – sukces będzie dopiero wtedy, gdy otrzymają swoje skradzione przez skorumpowany bank pieniądze i wszyscy sprawcy staną przed sądem.
Problem polityczny polega na tym, że Peña był partnerem biznesowym właścicieli banku Ueno do marca 2025 roku. Bank należy do Grupo Vázquez, a Peña posiadał udziały w jego spółce holdingowej, dopóki nadzwyczajne zgromadzenie akcjonariuszy nie unieważniło jego udziałów w tym miesiącu. W kwietniu 2025 roku oświadczył, że nigdy nie był akcjonariuszem ani inwestorem samego banku, a Ueno potwierdza to samo. W 2023 r. mianował również Carlosa Carvallo na stanowisko prezesa banku centralnego, po tym, jak Carvallo pełnił funkcję prezesa poprzednika Ueno, firmy Financiera Ueno, do połowy 2023 r. Bank centralny twierdzi, że Carvallo wyłączał się z podejmowania wszelkich decyzji dotyczących Ueno. Źródło.

Wyobraź sobie, że chcesz wybrać pieniądze z bankomatu, a ten twierdzi, że z „przyczyn technicznych” transakcja nie doszła do skutku. Szukasz innego bankomatu i tam zebrała się grupa wzburzonych klientów. Dowiadujesz się, że właśnie twój bank ogłosił upadłość. Widzisz, jak klienci innych banków dumnie korzystają z usług maszyny wypłacającej ich pieniądze. Nie przyjdzie im do głowy, że w rosyjskiej ruletce jedna kula przypada na sześć miejsc w bębenku.
W Europie taki scenariusz nie jest przecież możliwy! Mamy gwarancję wypłacalności do wysokości odpowiadającej 100 tysięcy euro. Te wypłaty są gwarantowane przez państwo, a państwo także może zbankrutować. Do bankructwa całego państwa dochodzi wtedy, gdy nie może ono spłacić kolejnej raty oprocentowania zaciągniętych długów. Tak było w przypadku kryzysu w roku 2008 w Grecji. Wtedy zastosowano trick zwany bailout. Pieniądze podatników innych krajów (na przykład Niemiec) wykorzystano do „ratowania” euro. Takie sztuczki nie zadziałają w przypadku bankructwa większych dłużników jak Francja czy Włochy.

Jedynym „ratunkiem” jest wtedy dodruk pieniędzy, ponieważ te skradzione z upadłego banku lub państwa już dawno zniknęły. Małe banki nie doprowadzą do kryzysu, ponieważ minister finansów poradzi sobie po cichu z takim problemem. Jednak gdy jak w przypadku Paragwaju pada największy bank opiekujący się ponad połową kont wszystkich mieszkańców kraju, to skutki odczują wszyscy, nie tylko klienci tego banku.
Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com