Panika nie spadła z nieba

Panika nie spadła z nieba

Autor: Ywzan Zeb, 30 sierpnia 2025

Łaskawy Czytelniku!
Oto, za sprawą napaści na byłego ministra znów roztrząsana jest sprawa rzekomej pandemii. Nikt, jako i poprzednio, do błędu się nie przyznaje, a na scenę wkracza kolejne usprawiedliwienie dla zamykania lasów. Kto przeczytał tytuł już wie, kto zaś jeszcze się nie domyśla (są tacy?) temu sparafrazuję: „Nuale była panika, co miał biedny premier robić, jak cały naród panikował”.

Na taki argument odpowiedź może być tylko jedna: ta panika nie spadła z nieba, tę panikę rząd nieustannie podsycał, to rządowe radiowozy jeździły po osiedlach z ostrzeżeniem: „trwa pandemia, bój się, zostań w domu”.

To rząd wprowadził „specjalne” 30-tysięczne („żeby to było dotkliwe” – mówił na zapowiadającej je konferencji min. Kamiński) ) administracyjne, natychmiastowo ściągalne, kary sanepidowe mające zastraszyć tych, którzy się panice poddać nie chcieli.

Nie kupuj więc Łaskawy Czytelniku bajki o tym jak dzielnie sobie rząd poradził z paniką, bo jeśli jakowąś skuteczność rząd okazał, to skuteczność w wywołaniu i utrzymaniu paniki.